Zaułek Świdnicki odzyskał blask

Kamienica przy ul. Ofiar Oświęcimskich odzyskała swój klasycystyczno – eklektyczny styl.

  • W szkole tańca, nauczyć się można nawet tańca na rurze.

  • Wnętrze "Lot Kury".

  • fot. Zaułek Świdnicki

  • fot. Zaułek Świdnicki

  • Sklepienia, nawiązują do przedwojennych wnętrz.

  • We wnętrzu można podziwiać odnowioną stolarkę.

  • fot. Zaułek Świdnicki

  • fot. Zaułek Świdnicki

  • Najmłodsi mogą skorzystać z dziecięcego fryzjera i pokoju zabaw.

  • Wiele detali zostało zachowanych i odnowionych.

  • Zajęcia z tańca odbywają się w stylowych wnętrzach nawiązujących do przedwojennego wystroju.

  • fot. Zaułek Świdnicki


Prace nad odnowieniem budynków, które znajdują się przy ul. Ofiar Oświęcimskich, trwały dwa lata. „Najważniejsze i najbardziej widoczne prace zostały już wykonane. Obecnie pozostały nam jedynie prace wykończeniowe w niektórych lokalach” – opowiada oprowadzając po kamienicy Dorota Sieroń z Zaułka Świdnickiego. Wiele miejsc już zostało przekazanych najemcom, którzy współtworzą w tym miejscu ciekawą enklawę w sercu miasta, łacząc biznes i spędzanie wolnego czasu z ciekawą architekturą. „Chcemy, by zaglądający do nas ludzie mogli ciekawie i owocnie spędzić czas” – dodaje Sieroń. „Już dziś w naszej kamienicy można uczyć się angielskiego, tańca, czy skorzystać z porad kosmetologa. Nawet dzieci znajdą tu swoje miejsce” – wylicza.

Budynek przy ul. Ofiar Oświęcimskich 17 to zabytkowa kamienica w stylu klasycystyczno – eklektycznym z XIX w. W 1888 r. została przejęta przez rodzinę Kisslingów. Powstała w tym miejscu piwiarnio-restauracja Conrada Kisslinga uchodziła przez ponad sto lat za jedną z najpopularniejszych w mieście i ustępowała jedynie Piwnicy Świdnickiej. „Podobno wielu znakomitych mieszkańców nie wyobrażało sobie popołudnia bez odwiedzin tego lokalu, a dla niektórych był to wręcz „drugi dom”” – opowiada Dorota Sieroń. Do tej tradycji ma nawiązywać lokal „Kontynuacja”. Ma on specjalizować się w serwowaniu produktów lokalnych browarów we wnętrzach będących odzwierciedleniem tych, które można zobaczyć na fotografiach sprzed wojny.

W drugiej połowie dziewiętnastego wieku powstała także inna kamienica stojąca przy ul. Ofiar Oświęcimskich 19, która również tworzy Zaułek Świdnicki. Obecnie jest w rękach tego samego właściciela co sąsiednia, również odzyskała dawny blask. Wcześniej stała tu średniowieczna kamienica, przebudowana w renesansie. Jej ślady można zobaczyć jeszcze w piwnicach. Dzieje tej kamienicy są związane z Fundacją Fränckla, której zarząd mieścił się właśnie tutaj. Jonas Fränckel był żydowskim filantropem. To właśnie dzięki jego majątkowi powstała fundacja tworząca przytułek czy szpital. Posesja przy prestiżowej przedwojennej Junkernstrasse ma niewielki dziedziniec wewnętrzny, który tworzy swoistą enklawę w centrum miasta.

Po II wojnie światowej w budynku znajdowały się mieszkania i sklepy, następnie kamienica stała się siedzibą I Oddziału Wrocławskiego Kredyt Banku. W 1992 roku obiekt przeszedł gruntowne prace konserwatorskie, w 1994 roku zmodernizowano również wewnętrzny dziedziniec.

Ostatnie prace przywróciły budynkowi zewnętrzny, przedwojenny wygląd. Uwagę zwracają bogate zdobienia w formie pasów klinkierowej cegły i ceramicznych ornamentów. W gzymsie bystre oko wypatrzy wizerunek projektanta - Alberta Graua - na tle jego nazwiska. Można dostrzec również znaki cechowe oraz nazwiska budowniczych. We wnętrzach można podziwiać bogaty neogotycki wystrój stolarki drzwiowej i okiennej, boazerii i sztukaterii. „Poziomy „0” oraz „-1” przeznaczyliśmy dla lokali gastronomicznych i usług. Działają tu takie lokale jak „Lot Kury” czy nowo otwarty klub „Szklana Ćma”; miłośnicy mody znają ten adres dzięki butikowi wrocławskiego projektanta „Ne Come Ca”” – wylicza Dorota Sieroń z Zaułka Świdnickiego. Kolejne piętra już są zaadaptowane na biura, a jeszcze wiele powierzchni czeka na najemców.

Zgłoś uwagę