Specjalista ds. bezpieczeństwa: Unikajcie podejrzanych pakunków

O tym jak zachować się kiedy znajdziemy podejrzany pakunek, co robić i komu zgłosić takie znalezisko, rozmawiamy z profesorem Zenonem Zamiarem z Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu.


Tomasz Wysocki: Po wybuchu improwizowanego ładunku na przystanku autobusowym, krytykowano kierowcę, który wyniósł z pojazdu torbę z bombą.

Prof. Zenon Zamiar, pracownik naukowy Wydziału Nauk o Bezpieczeństwie Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych: Jego zachowanie można ocenić na dwa sposoby, pochwalić i krytykować. Oczywiście, źle, że w ogóle ten pakunek ruszył. W improwizowanych urządzeniach wybuchowych może być zapalnik, który przy jego ruszeniu, przesunięciu, spowoduje wybuch. W zamkniętym autobusie taki wybuch spowodowałby wiele ofiar.
Z drugiej strony, zdążył wynieść paczkę przed wybuchem.

Rannych byłoby wiele osób.

To pewne, nie wykluczając ofiar śmiertelnych. Ładunek był wypełniony śrubami i gwoźdźmi. Normalnie ładunki improwizowane rozrywają się i rażą we wszystkich kierunkach. We Wrocławiu przy wybuchu śruby poszły w górę, bo garnek zadziałał jak lufa.

Jak powinniśmy się zachować jako świadkowie takiej sytuacji?

Po pierwsze, absolutnie nie ruszać podejrzanego pakunku, nie przesuwać, nie dotykać, nie otwierać. Po drugie, ewakuować wszystkich z miejsca, gdzie taka paczka się znajduje, możliwie najdalej, bo nie wiadomo, z czego został zbudowany. Po trzecie, powiadomić odpowiednie służby, jednocześnie zabezpieczając otoczenie, aby nikt postronny do niego się nie zbliżał.

Kto ma nakazać ewakuację, na przykład, z przystanku?

Powinien się znaleźć lider, który zarządzi ewakuację, ostrzeże ludzi i wyprowadzi ich z niebezpiecznego miejsca. Należy działać zdecydowanie, bez wahania.
Niedawno motorniczy w szynobusie, kiedy zobaczył, że zderzy się z ciężarówką, wybiegł i krzykiem kazał pasażerom położyć się na podłodzie. Działał błyskawicznie i zdążył ludzi uprzedzić, dzięki czemu nie było żadnych ofiar.
Trzeba nauczyć się zachować w takich sytuacjach. Edukacja dla bezpieczeństwa jest niekończącym się procesem, od przedszkolaka po osoby starsze.

W piątek po południu mamy jeszcze mało informacji na temat sprawcy wybuchu i jego intencji. Mimo to, czy możemy zakładać, że do podobnych sytuacji będzie w Polsce dochodziło częściej?

Do tej pory nas w Polsce takie zagrożenia nie dotykały, ale dzisiaj, przy otwartych granicach, musimy brać pod uwagę, że aktów terroryzmu będzie więcej. Niestety, to zjawisko rozchodzi po świecie.
Ładunków improwizowanych zaczęto używać w Iraku i w Afganistanie, potem w Stanach Zjednoczonych, zamachy z wykorzystaniem takich konstrukcji miały już miejsce w Europie. Do Polski ta fala też może przyjść.

Tym bardziej, że sieci jest mnóstwo stron z instrukcjami, jak zbudować bombę domowym sposobem. To szczegółowe opisy rodzajów materiałów wybuchowych, ich proporcji, mechanizmów odpalania. To woda na młyn dla wszelkiego typu frustratów, ludzi w ten sposób szukających chwili sławy, czy chorych psychicznie.

Prof. Zenon Zamiar jest pracownikiem naukowym Wydziału Nauk o bezpieczeństwie Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu.








Instrukcja dla pasażerów MPK

 

Zgłoś uwagę