Poznaj klubową „twarz” Greya

Co prawda ze skandalizującą książką i filmem nazwa tego miejsca ma niewiele wspólnego, bo nawiązuje do kolorystyki, jaka na początku, czyli trzy lata temu, dominowała w tym klubie przy ul. Św. Mikołaja, jednak my pewne „związki” zauważamy. Chodzi bowiem o to, że i powieść E.L. James, i wrocławski Grey Music Club potrafią wywrzeć na odbiorcy duże wrażenie i wywołać w nim spore emocje.

  • grey

    fot. Filip Basara

  • fot. Filip Basara

  • fot. Filip Basara

  • fot. Filip Basara

  • fot. Filip Basara

  • fot. Filip Basara

  • fot. Filip Basara

  • fot. Filip Basara

  • fot. Filip Basara

  • fot. Filip Basara

  • fot. Filip Basara

  • fot. Filip Basara

  • fot. Filip Basara

  • fot. Filip Basara

  • fot. Filip Basara

  • fot. Filip Basara


Co do wspomnianej kolorystyki – to Grey Music Club wcale już taki szary nie jest – wręcz przeciwnie – potrafi zmieniać barwy jak kameleon – w wystroju, a także w łapaniu clubbingowej atmosfery i dostosowaniu się do wymagań swoich gości. A te są spore – bywalcy klubu oczekują bowiem oferty na wysokim poziomie, która zapewni im nade wszystko dobrą zabawę. O tym, że Grey potrafi sprostać tym warunkom, osoby, które jeszcze tego nie wiedzą, będą mogły się przekonać choćby przy okazji imprezy na trzylecie urodzin klubu.

Grey przeciera prawdziwe clubbingowe szlaki

– Wrocław dynamicznie zmienia swój charakter, a wraz z nim zmieniają się potrzeby jego mieszkańców. Miejsca, w którym po tygodniu pracy można się rozerwać, szukają tysiące 20-, 30- i 40-latków, realizujących się zawodowo w stolicy Dolnego Śląska. Przestrzeń, która ma służyć rozrywce grupy nieco starszej niż najmłodsi stażem studenci, powinna odpowiadać pewnym standardom. Najlepiej gdy jest prestiżowa, urządzona ze smakiem oraz rozpoznawalna. Powinna gwarantować dobrą klubową muzykę, serwowaną przez topowych DJ-ów, występy dobrych wokalistów i instrumentalistów oraz wyszukaną ofertę barową. Tego oczekują nasi goście, z zastrzeżeniem, by nie było w tym wszystkim nadmiernego nadęcia i pretensjonalności. Za taką przestrzeń uważamy właśnie Grey Music Club – mówią menedżerowie Greya, a my zachęcamy do sprawdzenia, czy ta autoreklama jest uzasadniona.

Grey ma modny styl

Na początku klub prowadził działalność tylko na jednym poziomie w budynku przy ul. Św. Mikołaja 8. Dziś zajmuje dwie kondygnacje. Pomieszczenia, które mogą przyjąć naraz ok. 500 gości, są tak zaprojektowane, by ich komfortowy wystrój nie zdominował przestrzeni, a jednocześnie czynił ją przestronną i wygodną dla gości – którzy mają pełną swobodę w wyborze najodpowiedniejszego dla siebie miejsca, zarówno na kanapach czy fotelach, jak i przy barach czy na dwóch tanecznych parkietach.
Pełną dyskrecję bywalcy mają natomiast zapewnioną w strefie VIP (na I piętrze), gdzie mogą spędzić czas w prywatnym gronie, bez narażania się na „dodatkowe atrakcje”. – Naszymi gośćmi bywają także osoby z pierwszych stron gazet – mówi Maciej Maćkowiak – które szukając rozrywki, nie chcą być niepokojone na przykład przez fanów proszących o autografy. Tę intymność zapewnia im pomieszczenie superVIP – z pełnym zapleczem: wygodnymi meblami, dużym monitorem, na którym można obserwować zabawę na głównym parkiecie, z barem i łazienką – wylicza menedżer klubu. Do strefy VIP z ulicy prowadzi osobne wejście, od wewnątrz można tam się dostać z patio, czyli ze strefy lounge, a wstęp mają tam posiadacze kart klubowych. – Ta powierzchnia, która pomieści nawet 150-200 osób, dedykowana jest szczególnie na większe zorganizowane piątkowe imprezy – dodaje Maciej Maćkowiak.


Wspomniana strefa lounge to najwyższe pomieszczenie Greya i dlatego świetnie nadaje się na efektowne pokazy artystyczne, w tym akrobatyczne. W sali jest specjalna wyciągarka, do której wykonawcy mogą być podpinani, żeby zrobić atrakcyjne show „na wysokościach”. Obserwując ich wyczyny, można zamawiać napoje w jednym, z dwóch znajdujących się na parterze lokalu, dobrze zaopatrzonych barów.
Maciej Maćkowiak: – Latem natomiast szczególnie polecamy, i wielu naszych gości z tego korzysta, utrzymaną w klimacie gorącej Ibizy strefę chillout na świeżym powietrzu.
„Sercem” Greya jest na pewno główny parkiet taneczny. Po obu jego stronach znajdują się ze smakiem urządzone loże – dobre na spotkania we własnym, imprezowym gronie. Stanowiąc jedną przestrzeń klubową, loże są jednak dyskretnie od siebie oddzielone. Daje to tak naprawdę możliwość istnienia w jednym miejscu i czasie kilku niezależnych od siebie imprez – biznesowych, branżowych, urodzinowych, wieczorów panieńskich, których uczestnicy „spotykają się” na tanecznym parkiecie, przy barach albo… w sali dla osób palących. – W Greyu palacze nie są bowiem „dyskryminowani” odsyłaniem na papierosa na zewnątrz lokalu – mówi Maciej Maćkowiak. – Sala dla nich przeznaczona jest wygodnie zaaranżowana i co najważniejsze, działają w niej bardzo dobre wyciągi, tak że dym papierosowy nie przedostaje się do reszty lokalu.

Grey sięga do wysokiej półki

Trzy bary Greya serwują wszystkie napoje – od wody mineralnej po wszelkie rodzaje „wody ognistej” bardzo dobrej jakości, w tym wyszukane koktajle. W klubie nie ma kuchni, więc na party – w piątki i soboty od 21.00 do 5.00 – warto wybrać się już najedzonym. – Ale na specjalne życzenie gości, rezerwujących miejsca na przykład na urodzinową imprezę, możemy zamówić coś do przekąszenia – zapewnia menedżer.



Rezerwacji do Greya najlepiej dokonywać najdalej na dwa tygodnie przed imprezą branżową, urodzinową, towarzyskim spotkaniem w większej grupie, a także by zapewnić sobie miejsce siedzące (szczegóły na stronie klubu). – Oczywiście wszyscy dorośli goście [od 21. roku życia – red.] są mile widziani, na stand-up party nie mamy limitu miejsc – mówi Maciej Maćkowiak.
„Wjazd” do Greya dla pań to 10 zł, panowie płacą 20 zł. Wydarzenia specjalne, do których w klubie dochodzi średnio co trzy miesiące, nie są dodatkowo biletowane. – Nawet gdy zapraszamy znakomitych artystów polskich czy zagranicznych albo topowych DJ-ów klubowych – mówi menedżer Greya. A w klubie występowały i Maria Sadowska ze swoim bandem, i Edyta Górniak, za konsolą stawali znani didżeje, jak DJ Andrey Exx i DJ Tonka. Stale współpracują również z Greyem – Sabina Jeszka, Ania Karwan czy John James.
Pewne odstępstwo od „reguły biletowej” nastąpi jednak, w piątek 23 września br., gdy Grey świętować będzie swoje trzylecie i specjalnie na tę okazję przygotowano muzyczny spektakl „Circus of Ciroc”. O szczegółach wydarzenia piszemy:

III urodziny Grey Music Club

III urodziny Grey Music Club

Eventy
Termin 23 września 2016 22:00

Miejsce Grey Music Club

Zobacz


Grey Music Club to nowoczesny klub premium dla lubiących spędzać czas w stylowym otoczeniu i modnym towarzystwie. Jeśli czujesz, że to miejsce również dla ciebie – przetestuj tę – na razie jedyną w swoim rodzaju – wrocławską miejscówkę.

fot. Filip Basara/Grey Music Club

Zgłoś uwagę