Gdzie dojedziesz Rowerem Miejskim za darmo? [TEST]

Przystępując do testu miałem spore wątpliwości. Po pierwsze dlatego, że nigdy wcześniej nie korzystałem z Wrocławskiego Roweru Miejskiego. Po drugie nie jestem sportowcem. Po trzecie 20 minut bezpłatnej jazdy wydaje się być czasem potrzebnym na przejechanie zaledwie małego fragmentu w centrum miasta. Okazuje się, że nie. W dodatku nie ma limitu na bezpłatne wypożyczenia 20 minutowe, więc trasy po szybkiej wymianie roweru w stacji można ze sobą łączyć.

  • Wrocławski Rower Miejski

    Trudne dobrego początki. Po kilku próbach udało się wypożyczyć rower (fot. Ula Jagielnicka)

  • Wrocławski Rower Miejski

    Jak to odblokować? Pomógł mi konsultant (fot. Ula Jagielnicka)

  • Wrocławski Rower Miejski

    Udało się, ruszamy! (fot. Ula Jagielnicka)

  • Wrocławski Rower Miejski

    Tu zostałem z tyłu na światłach. Widok stacji roweru miejskiego podtrzymywał mnie na duchu (fot. Ula Jagielnicka)

  • Wrocławski Rower Miejski

    Na miejscu niespodzianka. Rower można było zwrócić za pomocą aplikacji lub telefonicznie (fot. Ula Jagielnicka)

  • Wrocławski Rower Miejski

    Trudy podróży dawały się we znaki (fot. Ula Jagielnicka)

  • Wrocławski Rower Miejski

    Uff.. koniec trasy (fot. Ula Jagielnicka)

  • Wrocławski Rower Miejski

    Powrót rowerem do domu (fot. Miłosz Turowski)

  • Wrocławski Rower Miejski

    Definitywny koniec na dziś. Do pętli Krzyki udało mi się dojechać w ostatniej chwili (fot. Miłosz Turowski)

  • Wrocławski Rower Miejski

  • Wrocławski Rower Miejski

  • Wrocławski Rower Miejski

  • Wrocławski Rower Miejski

  • Wrocławski Rower Miejski


Przed jazdą

Przed wypożyczeniem roweru trzeba się zarejestrować w systemie i wpłacić złotówkę. Należy podać swoje dane, numer telefonu i wymyślony przez nas PIN. Trwa to kilkanaście minut. Można też skorzystać z aplikacji na smartphona. Tu obyło się bez żadnych niespodzianek. Schody zaczęły się przy stacji Roweru Miejskiego przy pl. Solnym. System działa bez zarzutu. Zastrzeżenia mam do blokad szyfrowych. Po kilku nieudanych próbach ich otwarcia, zadzwoniłem do konsultanta, który wyjaśnił mi, że cyfry należy ustawić w poziomej linii patrząc od lewej strony. Udało się. Wypożyczyłem rower.

Czas start!

Jako niedoświadczony cyklista postanowiłem skorzystać z pomocy wytrawnego wyjadacza. Po krótkim namyśle poprosiłem o pomoc koleżankę z redakcji Ulę Jagielnicką, która od lat jeździ po Wrocławiu na jednośladzie. Ona prowadziła. Na pierwszy ogień poszła trasa z Rynku do centrum handlowego Magnolia przy ul. Legnickiej.

Trasa 1: Rynek-Magnolia (czas 18-19 min)

Ruszyliśmy ulicą Ruską i dalej pojechaliśmy przez św. Mikołaja. Tam zaliczyliśmy pierwszy postój na światłach. Kolejny zaledwie po kilkuset metrach na pl. Jana Pawła II. Niestety dalej nie było lepiej bo zatrzymaliśmy się przy ul. Rybackiej. Wtedy zacząłem nerwowo spoglądać na zegarek. Uff, dopiero 6 minut. Skręciliśmy w ul Zachodnią i tam nadrobiliśmy tempa. Kolejny „przystanek” mieliśmy przy ul. Poznańskiej. Wtedy poczułem pierwsze zmęczenie. Warunki pogodowe nie były łaskawe. Z nieba lał się żar i było duszno. Szkoda, że nie wziąłem buteleczki wody - pomyślałem. Po krótkim postoju pojechaliśmy dalej w kierunku Legnickiej. Wtedy uświadomiłem sobie, że żaden ze mnie Majka, czy Kwiatkowski, ba daleko było mi też do tempa i kondycji redaktor Jagielnickiej, która jechała 100 metrów przede mną. Ona zdążyła przejechać na zielonym, ja stanąłem na przejściu i odetchnąłem z ulgą, bo było już widać Magnolię i stację Wrocławskiego Roweru Miejskiego. Nerwowo spojrzałem na zegarek, minęło 15 minut. Zielone i udało mi się dogonić koleżankę. Razem po niespełna 17 minutach dojechaliśmy do stacji. Tu zaskoczenie, by oddać rower trzeba zadzwonić. Po 2 minutach i wykonywaniu poleceń, osiągnąłem cel. 19 minut w spacerowym tempie dojechałem, za darmo do ul. Legnickiej z Rynku.

Trasa 2: Magnolia-Dworzec Świebodzki (czas 14 min)

Po kilku minutach odpoczynku ruszyliśmy w dalszą trasę. O dziwo udało mi się uspokoić oddech i miałem siłę jechać dalej. Pierwszy postój zaliczyliśmy dopiero przy ulicy Stacyjnej na wysokości centrum handlowego TGG. Następnie ulicą Strzegomską pojechaliśmy dalej w kierunku Dworca Świebodzkiego. Po drodze stanęliśmy na światłach przy placu Strzegomskim. Następnie zaliczyliśmy krótki postój przy Orląt Lwowskich. Po 12 minutach byliśmy już na miejscu. Tu za pomocą ekranu dotykowego zwróciłem rower.

Trasa 3: Dworzec Świebodzki-Rynek (czas 10 min)

Ten odcinek nie wydał mi się długi. Po dwóch poprzednich nabrałem odwagi. Nie spoglądałem już co chwilę na zegarek i miałem siłę jechać w stałym tempie. Trasa przebiegła bez problemu przez ul. Włodkowica. Jeden postój mieliśmy przy ul. Kazimierza Wielkiego. Niestety na kontrapasie przy Ruskiej stał zaparkowany bus, który utrudniał przejazd, ale i jego udało się ominąć. Uradowany zostawiłem rower na Rynku.

Trasa 4: ul. Świdnicka-Krzyki (czas 18 min)

Po dłuższym odpoczynku, rozochocony wynikami pierwszej części testu postanowiłem przejechać trasę z pracy do domu. Po krótkim spacerze dotarłem do stacji przy ul. Świdnickiej. Wypożyczyłem rower i pojechałem w kierunku osiedla Krzyki. Pierwszy postój miałem przy ul. Podwale. Następny przy skrzyżowaniu ul. Świdnickiej i Piłsudskiego. Dalej przy ulicy Swobodnej. Następnie dopiero przy Rondzie Powstańców Śląskich. Bez eskorty obawiałem się czy trzymam dobre tempo. Spojrzałem na zegarek. Minęło ok. 12 minut. Dalej trasa prowadziła już do pętli. Na skrzyżowaniu Powstańców Śląskich z Hallera udało mi się zdążyć na zielone. Dwa krótkie postoje miałem na wysokości ul. Orlej i przy samej pętli. Ledwie zdążyłem. Podróż trwała 18 minut.

Możliwe, darmowe trasy

Poza trasami, które prezentujemy w mniej niż 20 minut można dojechać rowerem miejskim z rynku do pl. Grunwaldzkiego. Realna jest także trasa z pl. Orląt Lwowskich do stacji przy ul. Grabiszyńskiej. Odważni mogą spróbować też przejechać z pętli Krzyki do Centrum handlowego Ikea, bo tam też jest stacja rowerowa.

Podsumowanie i rady

W upalne dni należy wziąć ze sobą wodę i koszulkę do przebrania. Nie należy szarżować tempa bez przygotowania, bo skończy się to zadyszką i dłuższym postojem. Lepiej podejść do stacji kawałek dalej niż planować trasę na styk. Jedne światła mogą skutkować opłatą. Warto ustawić siodełko i sprawdzić rower przed wypożyczeniem. Przypominam, że nie ma dziennego limitu na ilość bezpłatnych wypożyczeń. Dlatego podróż można planować także z przystankiem. Szerokiej drogi!

Miłosz Turowski

Zgłoś uwagę