Do Wrocławia dotrze więcej prądu

Nasze miasto dzięki nowej linii przesyłowej zyska większe bezpieczeństwo energetyczne


Budowa linii przesyłowej z elektrowni Opole do Wrocławia liczyć będzie 77 km i przesyłany nią będzie prąd o napięciu 400 kV. Inwestycja rozpocznie się w 2015 roku, a jej zakończenie przewidziano na maj 2016 r. Będzie kosztować niemal 238 mln złotych.

- W tym czasie Wrocław stanie się jednym z bezpieczniejszych, jeśli chodzi o zasilanie w energie elektryczną, miast w Polsce - mówi Marek Zagórski, rzecznik prasowy inwestora, którym są Polskie Sieci Elektroenergetyczne.

Linia z Dobrzenia Wielkiego, gminy na terenie której zlokalizowana jest elektrownia Opole, do Wrocławia będzie elementem Krajowego Systemu Przesyłowego a odpowiadają za nią właśnie PSE. Poszczególne elementy KSP w 40 proc. mają już powyżej 35 lat. System wymaga dużych nakładów na modernizację najstarszych linii już istniejących i budowę nowych. Od niego zależy bezpieczeństwo energetyczne kraju i zaopatrywanie w prąd odbiorców. Jest to o tyle ważne, że z roku na rok prądu zużywamy coraz więcej. Wydawać też się to może paradoksalne, ale najwięcej potrzebujemy go latem.

Przed Euro 2012 modernizowane były linie dostarczające energię elektryczną na zachodzie Wrocławia tak by nie dopuścić do sytuacji w której stadion Miejski pozbawiony byłby zasilania. Nowa inwestycja, ta od wschodu, spowoduje że już za trzy lata do Wrocławia prąd będzie dochodzić z różnych stron. Miasto będzie więc bardziej odporne na działania żywiołów, które potrafią spowodować całkowite odcięcie od świata nawet dużych aglomeracji. Ostatni taki przypadek w Polsce był w 2008 roku, gdy z powodu śnieżycy słupy trakcji energetycznej łamały się jak zapałki i w rezultacie Szczecin niemal przed dobę tonął w ciemnościach.

Trakcja na Dolnym Śląsku, przebiegać będzie przez gminy Wiązów, Oława i Żurawina. Na terenie tej ostatniej podpięta zostanie do istniejącej już infrastruktury, skąd prąd popłynie do naszych domów i biur. Jednak pod terenami nad którymi przebiegać będzie linia wyznaczony zostanie pas technologiczny o szerokości 70 m. To oznacza, ze w jego obrębie nie można nic budować ani sadzić wysokich drzew. Właściciele terenów, przez które zostanie pociągnięty pas technologiczny otrzymają jednorazowe odszkodowania.

Bardziej zadowolone powinny być poszczególne gminy, gdyż poprowadzenie linii przesyłowej wiąże się ze stałymi opłatami wpływającymi do gminnej kasy. To dwa procent wartości inwestycji przebiegającej przez gminę. Szacunkowo można go określić na 40 tys zł za każdy kilometr trakcji. Pieniądze będą wypłacane tak długo, jak długo stać będą słupy, czyli przez wiele, wiele lat.

Zgłoś uwagę