6-letni likaon Eddie przyjechał do wrocławskiego ogrodu zoologicznego z Safari Park Dvůr Králové w Czechach.
Zobacz na filmie przygotowanym przez wrocławskim zoo, jak opowiada o nich Julia Balcerowska, opiekunka z Sekcji Zwierząt Drapieżnych.
Jak informuje zoo, wszystko przebiegło bardzo sprawnie: Eddie szybko wyszedł ze skrzyni transportowej i niemal natychmiast poznał Kamari i Nandi – siostry przyrodnie, które w 2024 roku przyjechały do Wrocławia z Danii.
Cała trójka była do siebie nastawiona entuzjastycznie, dlatego opiekunowie zdecydowali, że niemal z marszu mogą się znaleźć na wspólnym wybiegu.
Śpią przytulone, wszędzie chodzą razem, praktycznie nie odstępują się na krok. Nawet po krótkiej rozłące na czas karmienia (samiec jada osobno) witają się z ogromną radością: oblizują sobie nawzajem pyski, obwąchują się, radośnie popiskują. Cieszą się podobnie jak psy, tylko nie merdają ogonami.Kamil Guzik, opiekun w Sekcji Ssaków Drapieżnych
Kopią, wąchają cynamon i... ćwierkają
Co jeszcze porabiają nasze likaony?
– Uwielbiają kopać – mówi Kamil Guzik. – Jeśli cokolwiek zmienimy przy ich norach, rozkopują to i wszystko robią po swojemu: przestawiają wejścia, gdzie indziej budują przejścia itd. Mają też szczególny stosunek do ogrodnictwa: cokolwiek próbowaliśmy posadzić, wylegiwały się na sadzonkach. Udało się dopiero z dużymi roślinami.
W ramach tzw. enrichmentu, czyli wzbogacania środowiska, opiekunowie dostarczają im różnych atrakcji, np. zapachowych.
– Rozkładamy im na wybiegu worki jutowe wypełnione wełną wielbłądów, alpak i owiec. Szukają ich, a potem je obwąchują, tarzają się w nich, noszą w zębach. Lubią też cynamon i inne aromatyczne przyprawy.
Opiekunowie liczą na to, że z czasem pojawią się szczenięta. Na razie po prostu cieszą się z tego, że zwierzęta w pełni się akceptują.
Który to Eddie?
Wybieg likaonów mieści się w pobliżu nowej Lwiarni. Jak odróżnić Eddiego od samic, a samice od siebie nawzajem?
Oto nasza ściąga:
- Eddie ma najjaśniejszą – płową, czy wręcz rudawą – sierść i niewiele koloru czarnego na grzbiecie.
– To najjaśniejszy likaon, jakiego kiedykolwiek widziałem – mówi Kamil Guzik.
- Kamari ma cały czarny pysk – jej „kaganiec” sięga oczu.
- Nandi ma obwódki przypominające okulary i jaśniejsze czoło.
Obserwując je na wybiegu, warto też zwrócić uwagę na wydawane przez nie odgłosy.
– Nie szczekają jak psy, raczej ćwierkają jak ptaki i popiskują – mówi opiekun i dodaje, że to jeden z najciekawszych gatunków: interakcje likaonów można obserwować godzinami.
Pochodzą z Afryki, są zagrożone wyginięciem
Likaony żyją w naturze głównie na obszarach otwartych równin i rzadkich lasów Afryki Subsaharyjskiej. Kiedyś ich zasięg był o wiele większy. Niestety są zagrożone wyginięciem, głównie z powodu utraty i fragmentacji siedlisk, a także dlatego, że choć łatwo je odstraszyć, ludzie je zabijają m.in. z obawy o swoje zwierzęta hodowlane.
Opiekują się słabszymi, dzielą jedzeniem
Likaony to wyjątkowe zwierzęta. Żyją w grupach rodzinnych do 40 osobników i tworzą bardzo silne więzi: nie tylko wspólnie polują (i świetnie przy tym współpracują), ale też dzielą się jedzeniem, a nawet opiekują się słabszymi i chorymi członkami stada. Maluchami, które żywią się już nie tylko mlekiem mamy, zajmuje się całe stado
Co jeszcze warto o nich wiedzieć?
- Bywają mylone z hienami (mają podobne ubarwienie).
- Łaty na ich ciele tworzą unikalny wzór, inny u każdego osobnika. Są niepowtarzalne jak nasze odciski palców.
- Noszą „kaganiec” – w każdym razie tak wygląda z daleka czarna końcówka ich pysków.
- Mają duże okrągłe uszy, które służą im nie tylko do słuchania, ale także do oddawania nadmiaru ciepła. Za ich pomocą się chłodzą.
- Czasem wyglądają na nieco wyleniałe. To zupełnie normalne i nie świadczy o ich kiepskim stanie. Nie mają podszerstka (w klimacie, z którego pochodzą, nie był potrzebny), a ich sierść bywa nierówna i rzadsza niż np. u wilków.
- Są bardzo skutecznymi myśliwymi. Choć są filigranowe, mają potężne szczęki, które pozwalają jak miażdżyć kości nawet całkiem sporych zwierząt, np. antylop gnu. Ale nie zabijają więcej zwierząt, niż są w stanie zjeść.
- Są świetnymi sprinterami. Potrafią biec z prędkością do 60 h na godzinę.
- Komunikują się na wiele fantastycznych sposobów: mową ciała, np. trącaniem, pozycją ciała, ułożeniem uszu i ogona, najróżniejszymi dźwiękami. To bardzo rozbudowany język.