Kolorowe żaby – drzewołazy – można znaleźć na piętrze Terrarium we wrocławskim zoo, a dziś zoo pochwaliło się nimi w mediach społecznościowych. Dlaczego są takie kolorowe?
Ich intensywne barwy nie są zwyczajną ozdobą. U wielu gatunków to sygnał ostrzegawczy dla drapieżników: informacja, że lepiej ich nie próbować. W naturze część drzewołazów może być bardzo toksyczna. W hodowli sprawy się mają nieco inaczej.ZOO Wrocław
Liściołaz straszliwy i inne niezwykłe żaby
Najsilniejszą toksynę wśród drzewołazów ma liściołaz straszliwy. Ta śliczna żabka jest śmiertelnie niebezpieczna (jej wytwarzany przez gruczoły na skórze jad może zabić całą grupę ludzi) i lojalnie o tym uprzedza ewentualnych napastników: przybiera intensywnie jaskrawe żółte barwy, które mówią „Nie próbuj mnie zjeść, bo gorzko pożałujesz”.
Czy to znaczy, że pracownicy Terrarium codziennie ryzykują życiem? Na szczęście nie.
– W warunkach hodowlanych, a więc także w naszym Terrarium, drzewołazy nie wytwarzają toksyny, bo jej źródło wiąże się głównie z ich dietą w środowisku naturalnym. Zawdzięczają ją m.in. zjadanym mrówkom i chrząszczom, a w ogrodzie żywią się nieco inaczej, m.in. muszkami owocówkami, skoczogonkami i świerszczami – tłumaczą pracownicy zoo.
Małe, średnie i naprawdę wielkie
Żaby, które można oglądać w pawilonie Terrarium, mają bardzo różne rozmiary. Najmniejsza żabka, mantella wspinaczkowa, dorasta jedynie do 30 mm. Ale jest także żaba gigant, zwana też kurczakiem górskim, która ma aż 20 cm, a z wyprostowanymi nogami do pół metra!
Galeria zdjęć
Więcej zdjęć znajdziecie w naszej galerii:
O kurczaku górskim i żabie z jeziora Titicaca
Wiele żyjących w naturze płazów jest narażonych na wyginięcie.
Podobnie jak inne gatunki zwierząt tracą siedliska, mają też bardzo wrażliwą skórę, przez którą chłoną wraz z wodą to, co szkodliwe. Często jako pierwsze reagują wymieraniem, gdy coś złego dzieje się w ich środowisku.Jarosław Śliwa, opiekun zwierząt w Terrarium
Wrocławskie zoo, tak jak wiele innych ogrodów zoologicznych na świecie, prowadzi hodowle zachowawcze zagrożonych gatunków.
– We Wrocławiu mamy dwa gatunki, które są naszym oczkiem w głowie – mówi Jarosław Śliwa. – Pierwszy to żaba gigant, czyli kurczak górski, karaibski płaz, który w środowisku naturalnym niemal całkowicie zaniknął, a teraz dzięki reintrodukcji powoli powraca do natury. W naszym zoo mieszkają w tej chwili dwie samiczki. Czekamy na niespokrewnionego samca, a o tym kiedy i skąd do nas przyjedzie, zadecyduje koordynator gatunku. Drugi z tych kluczowych gatunków to żaba z jeziora Titicaca w Andach (Ameryka Południowa). To także spory płaz. I bardzo ciekawy, bo przez to, że w naturze żyje w warunkach ograniczonej dostępności tlenu, potrafi wytwarzać fałdy skórne, dzięki którym zwiększa powierzchnię oddechową. Mamy te żaby od kilku lat i rozmnażamy je dość regularnie.
Siedzą na drzewach i pilnują dzieci
Żaby żyjące w Terrarium nie wymagają aż takich urozmaiceń jak inne zwierzęta we wrocławskim zoo, np. kotiki. To kwestia stopnia rozwoju ich mózgu. Opiekunowie starają się jednak, by żyło się im tutaj jak najlepiej. Dostają żywy pokarm, którego aktywnie szukają i na który polują, mają dostosowane do swoich potrzeb otoczenie, wykazują zachowania takie jak w naturze: mają gody, samce walczą o samice itd.
Co jeszcze wart o nich wiedzieć?
– Na przykład to, że żyjąc gdzieś na szczycie lasu tropikalnego, np. na wielkiej bromelii, opiekują się skrzekiem – mówi Jarosław Śliwa. – Samica składa skrzek na liściu, samiec go broni i chroni przed wyschnięciem, a gdy kijanki opuszczą już osłonki jajowe, przenosi je na własnych plecach tam „do żłobka”, gdzie samica dokarmia je tzw. pustym skrzekiem, czyli niezapłodnionymi jajami.
Niektóre gatunki opiekują się swoimi młodymi dość długo, więc te młode spokojnie rosną sobie pod opieką rodziców.