Bezdomnym pomagają od 37 lat – sami potrzebują pomocy

Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta we Wrocławiu prowadzi dwa schroniska dla mężczyzn, jedną noclegownię dla mężczyzn, schronisko dla kobiet i ogrzewalnię koedukacyjną przy ul. Gajowickiej, która będzie otwarta od 4 listopada do 12 kwietnia. Potrzebują pieniędzy na remonty, zakup wyposażenia i pomoc w rozpoczęciu nowego życia tym, którzy znaleźli się na ulicy.


Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta we Wrocławiu na utrzymanie całorocznych placówek potrzebuje ponad 3 mln zł. Większość pieniędzy, ok. 70 proc. w formie dotacji przekazuje gmina Wrocław. W 2019 r. jest to 2 745 000 zł, w tym 400 000 zł na ogrzewalnie. Pozostała część zbierana jest od sponsorów, podczas kwest i kiermaszy.

– Przy obecnych warunkach lokalowych i finansowych rezultat w postaci wyjścia z bezdomności w skali roku jest na poziomie 7-9 proc. Wiemy, że jeśli udałoby nam się osiągnąć nasze cele, tj. wzmocnić finansowo realizowaną przez nas ofertę pomocową oraz mieć w zatrudnieniu profesjonalną dobrze zmotywowaną kadrę, to ten rezultat byłby na poziomie min. 20 proc. i do tego dążymy. Potrzebujemy wciąż dodatkowych funduszy, aby móc zapewnić godne warunki naszym bezdomnym, a przede wszystkim, aby móc realizować na ich rzecz programy aktywizacji społeczno-zawodowej – wylicza Aleksander Pindral, prezes TPBA Koło Wrocławskie.

Kogo można spotkać na ulicy?

– Trudne pytanie, ale tak naprawdę każdego z nas – mówi Andrzej Ptak, który od 35 lat pomaga we Wrocławiu bezdomnym. Zaczął mając 17 lat. Jako uczeń liceum plastycznego przyszedł do schroniska przy ulicy Lotniczej malować ludzi… i tak został. – I nie mówię tego, by kogoś straszyć, czy przestrzegać. Wystarczy, że wyjdę na ulicę. Coś mi się stanie: potrąci mnie samochód, nie pójdę do pracy, zawalę spłatę kredytu, zaczną się kłopoty w rodzinie. Wszystko może się nagle odwrócić przez chorobę, załamanie, jakieś życiowe problemy. Są też osoby, które powiedzmy w „normalnym” świecie się nie odnalazły, żyją poza głównym nurtem – dodaje.

Więcej w rozmowie z Andrzejem Ptakiem o „nowej ulicy”, kodeksie honorowym i życiu na ulicy.

Specjaliści i pasjonaci

W placówkach św. Brata Alberta pracują specjaliści i pasjonaci. Dariusz Dobrowolski, szef schroniska przy Bogedaina, nie ma wątpliwości, że tylko osoba dobrze zmotywowana jest w stanie dźwigać wielką presję i obciążenie emocjonalne. – Ta praca daje niesamowite poczucie spełnienia kiedy widzimy, że dzięki nam i wsparciu naszych darczyńców kolejna osoba staje na nogi, wychodzi z bezdomności, powraca do społeczeństwa i bierze odpowiedzialność za własne życie. Dzięki naszym street-workerom docieramy do takich osób i proponujemy pomoc – dodaje.

Szukają pieniędzy

Towarzystwo funkcjonuje od ponad 37 lat. Jak mówią jego przedstawiciele: działają szybko, sprawnie, skutecznie i po najmniejszych kosztach. Nieustannie się rozwijają, co oznacza, że testuje kolejne pomysły i koncepcje systemowych rozwiązań problemu bezdomności, np. teraz w ramach projektu "Droga do domu", gdzie Towarzystwo wspólnie z Gminą Wrocław oraz włoską spółdzielnią socjalną OPEN GROUP wdraża nową metodę wsparcia osób bezdomnych pn. "Laboratorio AbbaStanza”.

W samym Wrocławiu i dodatkowo w Szczodrym TPBA prowadzi 5 placówek ze zróżnicowaną ofertą pomocy dla osób wykluczonych. Mają 520 miejsc, w tym 100 w ogrzewalni przy ul. Gajowickiej, która działa od listopada od kwietnia), ale w okresie jesienno-zimowym udzielają schronienia w ciągu jednego dnia lub nocy około 600 osobom.

– Oprócz zaspokojenia podstawowych potrzeb, takich jak pożywienie, miejsce do spania, odzież, środki higieniczne itd. zapewniamy opiekę pielęgniarską, lekarską oraz pomoc terapeutyczną i psychologiczną – dodaje Aleksander Pindral.

Zobacz jak można pomóc osobom bezdomnym i najuboższym będącym pod opieką Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta we Wrocławiu.

Szukają pieniędzy na remonty i zakup wyposażenia, bo przy takiej liczbie osób i ich rotacji bardzo szybko zużywa się sprzęt. – Musimy kilka razy w roku wymieniać materace ze względu na trudności wielu podopiecznych, spowodowane schorzeniami, w utrzymaniu higieny – zaznacza Rafał Peroń, członek zarządu TPBA Koło Wrocław.

Kolejny przykład. Schronisko przy ul. Bp. Bogedaina posiada: 27 pokoi, 4 łazienki, kuchnię, stołówkę/świetlicę, kaplicę, szereg magazynów itd. Brakuje dostosowanych pomieszczeń na pralnię i suszarnię. – Chcielibyśmy dobudować pomieszczenie ok. 40 metrowe, które spełniałoby funkcję pralni i suszarni, ale łączy się to z kosztem ok. 120 tysięcy złotych – wylicza Dariusz Dobrowolski.

Czytaj także: Schroniska i noclegownie dla bezdomnych

Dane do przelewu / wpłaty:

Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta Koło Wrocławskie

  • ul. bp. Bernarda Bogedaina 5, 50-514 Wrocław
  • PKO BP: 87 1020 5242 0000 2502 0151 6897
  • (BIC/SWIFT: BPKOPLPW)
  • dopisek (tytuł): „Gdy ktoś potrzebuje pomocy — pomagam!”


Zgłoś uwagę