Macie kakao? – Mamy, wchodźcie. O dzieciach i ludziach dobrej woli we Wrocławiu [WYWIAD]

fot. Stowarzyszenie Edukacji Krytycznej

W styczniu pod drzwiami Centrum Integracji Mieszkańców Nowe Łąki zaczęły pojawiać się dzieci. – Był lockodwn i było zimno. Stanęły pod drzwiami zmarznięte i zapytały, czy mamy kakao. I tak to się właśnie zaczęło – wspomina Kamila Kamińska-Sztark ze Stowarzyszenia Edukacji Krytycznej. Dziś Nowe Łąki stały się drugim domem dla 30 dzieci, a w pomoc włączyły się instytucje, firmy i organizacje pozarządowe.

Maciej Wołodko: Pani Kamilo, kiedy rozmawialiśmy przez telefon, właśnie pływała pani z ponad dwudziestką dzieci kajakami. Zajęcia udało się zorganizować za darmo a przystań, instruktora i sprzęt udostępniła Fundacja Hobbit. Ale to nie pierwsza taka historia.

Dr Kamila Kamińska-Sztark ze Stowarzyszenia Edukacji Krytycznej: – Rzeczywiście, spotykamy się z bardzo fajną pomocą ze strony różnych organizacji i instytucji. Poszliśmy np. za darmo do Ogrodu Botanicznego, Hydropolis zorganizowało nam podczas ferii grę miejską, a dyrektor MOPS-u, Anna Józefiak-Materna załatwiła busa z MPK, którym pojechaliśmy w góry na wycieczkę. 

Pierwszy raz na kajakach, dzięki zaproszeniu od Fundacji Hobbit. Aktywny dzień zakończył odpoczynek przy ognisku. Fot. Stowarzyszenie Edukacji Krytycznej

Z Banku Żywności dwa razy w tygodniu dostajemy posiłki, a oprócz tego produkty do codziennego gotowania. A dzięki pomocy Młodzieżowego Centrum Sportu, nasze dzieciaki chodzą na treningi sztuk walki. W środę zapasy na Stadionie Olimpijskim u trenera Jakuba Szczepaniaka, w piątek kickboxing i brazylijskie jiu jitsu u trenera Pawła Szubarta ze szkoły sztuk walki 23 Evolution. Nikt nie bierze od nas za to pieniędzy.

Dzięki współpracy z 23 Evolution, chłopcy mogą uczestniczyć w cotygodniowych treningach sztuk walk. Treningi pozwalają pracować nad formą fizyczną oraz psychiczną dzieci. Fot. Stowarzyszenie Edukacji Krytycznej

Nowe Łąki mają oczywiście dofinansowanie z Gminy Wrocław, ale bardzo dużo rzeczy które robimy, robimy właśnie dzięki przychylności i życzliwości ludzi i instytucji.

O swoich podopiecznych mówi pani Dzielne Dzieciaki.

– Bo to są dzielne dzieciaki. Dzielne i fajne. Mają różne doświadczenia, czasami trudne. Przyszły do nas tłumnie w styczniu. Szukały bezpiecznej przestrzeni, gdzie mogą być sobą. Chłopaki i dziewczyny z Przedmieścia Oławskiego.

Ważnym elementem każdego dnia w Centrum jest wspólne przygotowanie i zjedzenie obiadu. Uczy to nie tylko podstawowych zasad savoir vivre przy stole, ale też rozwija umiejętności kulinarne. Fot. Stowarzyszenie Edukacji Krytycznej

Po prostu z tymi dziećmi jesteśmy, co najmniej 4 godziny dziennie. Mamy fajny zespół, który robi z nimi lekcje, gotuje, gra w piłkarzyki. Stara się organizować im wartościowe formy spędzania czasu. Współpracujemy też z kuratorami z rejonu. Dzieci wiedzą o tym i zaakceptowały to. Wiedzą, że ja z jednej strony pójdę za nimi choćby do piekła, ale jak będzie trzeba, to powiem kuratorowi prawdę.

Nawet, jeżeli czasami zdarzają nam się „przypałowe sytuacje”, jak wybita szyba, to nie jest to nic poważnego. Mamy parę sprzętów i one są, nikt ich nie zniszczył. Sadzą wspólnie z nami rośliny przed budynkiem i one są, nie muszą być ogrodzone. Myślę, że oni wiedzą, że to jest ich dom.

Jakie są Wasze plany na najbliższą przyszłość?

Na 1 czerwca planujemy pokaz cyrkowy dzieciaków. Marzenia? Jak najwięcej w góry, do lasu i w fajne miejsca... Poza tym, żeby udało się nam, razem z nauczycielami lokalnych szkół, szczęśliwie ukończyć rok szkolny. Zapraszamy do zapraszania nas. Na pewno nie będzie nudno!

Galeria

Kliknij na zdjęcie aby powiększyć