Wizyta prezydenta we Lwowie

Wizyta prezydenta we Lwowie

Prezydent Wrocławia na zaproszenie władz uczelni Politechniki Lwowskiej uczestniczy w dniach 3-5.11.2019 w międzynarodowej konferencji naukowej pn. „Wyższa Szkoła Techniczna w Europie Środkowej i Wschodniej: geneza, teraźniejszość i perspektywy rozwoju".

Wystąpienie Jacka Sutryka podczas inauguracji konferencji:

Chyba każdy prezydent miasta odpowiedzialnie podchodzący do swoich obowiązków ma problem ze znalezieniem miejsca w kalendarzu na proste przyjemności. Mam szczęście, bo dzisiaj praca łączy się u mnie z prawdziwą przyjemnością. Ile razy odwiedzam mój ukochany Lwów, tyle razy wiem, że spotkam tu ludzi dobrych, otwartych i - podobnie jak my we Wrocławiu - myślących z miłością o swoim mieście i budujących relacje z partnerami.

Dziękuję za zaproszenie na tę konferencję, pozwólcie proszę Państwo, że jako socjolog poruszę na niej cztery myśli. Ich rozwinięcie pozostawię każdemu z nas.

Po pierwsze akademia i szkolnictwo wyższe nie są tylko sprawą prywatną każdego studenta czy naukowca. Są racją stanu naszych miast, i nadzieją na ich rozwój. Wrocław ma około 120000 studentów. To dzięki nim, dzięki prężnie działającej akademii do Wrocławia i w jego okolice zjeżdżają inwestorzy, wiedząc, ze nie zabraknie im już nie tylko rąk, ale też i głów do pracy. Z wielką radością przyjąłem informację, że Uniwersytet Wrocławski znalazł się w wąskim i elitarnym gronie 10 uczelni, uznanych przez Ministerstwo Nauki za uczelnie badawcze. W praktyce oznacza to zwiększenie środków na badania i rozwój. To szansa dla Uniwersytetu, ale i szansa dla Wrocławia. No i radość dla nas wszystkich. Także dla Państwa. Wrocławska Akademia, to przecież spadkobierczyni tradycji lwowskiej. I tu jedno zdanie o wymiarze praktycznym akademii, innym niż tylko naukowy. Uniwersytety otwierają na świat. Na relację z innymi krajami, na wymiany studentów. Uczą tym samym najważniejszego języka - dialogu i współpracy. Język ten przekracza nie tylko granice krajów, przekracza granice samych uniwersytetów, służy także poza akademią do budowania partnerstw i więzi. Bardzo tego w Polsce, w Europie i na Świecie potrzebujemy.

Drugim wymiarem akademii jest nauka odpowiedzialności. Ponownie - nie tylko tej naukowej, choć od niej rzecz jasna wszystko się zaczyna. Uczelnie powinny wracać do tradycji wychowywania swoich studentów, tak, aby oprócz wiedzy weryfikowanej dyplomem, wypuszczać w świat ludzi światłych, chcących aktywnie działać w społeczeństwie, nie tylko głosując w kolejnych wyborach, ale także angażujących się w społeczeństwie lokalnym, czy też w sferze polityki krajowej i międzynarodowej. Widzę to proszę Państwa jako niezwykle ważne - rok rocznie mury naszych uczelni opuszczają grupy absolwentów, profesjonalistów w swoich dziedzinach. Niech meta dziedziną będzie dla nich praca na rzecz społeczności w której żyją i działają.

Trzecim i czwartym elementem, aby wyrównać ów balans pomiędzy uniwersytetami a miastem, niech będzie nasza, samorządowa odpowiedzialność. Miasto, szanując autonomię uczelni, powinno być gotowe do wsparcia tychże wszędzie tam, gdzie to tylko możliwe. Czy to lobbując - w pozytywnym znaczeniu tego słowa - za dobrymi rozwiązaniami ustawowymi na szczeblu rządowym, czy to finansowo w przygotowywaniu grantów międzynarodowych, lub poprzez stypendia dla młodych obiecujących naukowców. Wrocław już takie pole zagospodarował, a na moją prośbę swoje zaangażowanie zwiększył. Udostępnimy przestrzenie dla kół naukowych uczelni na start-upy, zwiększymy pule na stypendia dla studentów i wprowadzimy granty dla grup studentów zaangażowanych naukowo. Z pełną świadomością zmniejszenia się budżetu Wrocławia w skutek rządowych reform w sferze podatków, zadeklarowałem, że wsparcie dla uczelni ze strony miasta ulegnie zmianie, ale na plus. 

Ostatni wreszcie wymiar, to moja obecność tutaj. Jako samorządowcy musimy być aktywni, budować mosty pomiędzy naszymi miastami w tych wszystkich przynoszących nam wspólną korzyść wymiarach. Wrocławska noblistka, Olga Tokarczuk, Honorowa Obywatelka naszego miasta, mówiła w swoim wystąpieniu podczas sesji rady miejskiej o mieście skazanym na zagładę przez swoich niemieckich rządców, którzy uczynili z niego Festung Breslau i o Wrocławiu odbudowanym z miłością ze zgliszczy drugiej wojny światowej przez nowych, polskich mieszkańców. Proszę Państwa, proces odbudowy jest już na ukończeniu, ale zadeklarowałem to podczas spotkania z noblistką i zapraszam Państwa do tej samej deklaracji. Wrocław będzie miastem, które chcemy i będziemy wznosić z miłością. Budujmy tak samo nasze relacje - miedzy miastami, między uniwersytetami. Wtedy wszystko będzie na swoim miejscu.

Niech ta garść myśli, jeśli może, wzbogaci nasze dyskusje. Dziękuję za zaproszenie na tę konferencję, życzę Państwu dobrych obrad. 

Niech żyje Wrocław.

Niech żyje Lwów.

Vivat Academia, vivat profesores. 

 

Prezydent Wrocławia w pierwszym dniu wizyty we Lwowie odwiedził także Cmentarz Łyczakowski. 

Trudno wyobrazić sobie Uroczystość Wszystkich Świętych bez wizyty na polskich grobach. Na zaproszenie rektora Politechniki Lwowskiej rozpoczęliśmy krótką weekendową wizytę we Lwowie tak jak należy, od oddania czci pomordowanym profesorom lwowskim i spoczywającym na Łyczakowie Orlętom. Spotkaliśmy się także z polskim proboszczem parafii katedralnej, aby zapewnić o kontynuowaniu przez Wrocław świątecznej pomocy dla polskiej wspólnoty we Lwowie. Spotkaliśmy się także z praktykantami, których gościliśmy w minionych miesiącach we Wrocławiu - relacjonował w mediach społecznościowych Jacek Sutryk.