„Madonna pod jodłami” Lucasa Cranacha na wystawie w Muzeum Narodowym

W Muzeum Narodowym we Wrocławiu obejrzymy od 22 września do końca marca przyszłego roku arcydzieło sztuki XVI wieku – „Madonnę pod jodłami” Lucasa Cranacha starszego. Na co dzień obraz znajduje się w Muzeum Archidiecezjalnym, a remont placówki okazał się doskonałą okazją, by wciąż udostępniać je zwiedzającym, choć w innym wnętrzu. Obok oryginału obejrzymy też kopię, która ma swoją arcyciekawą historię.    


Dzieło pędzla wielkiego mistrza

„Madonnę pod jodłami” z 1510 roku wrocławianie oglądali w Muzeum Narodowym trzy lata temu podczas znakomitej i zorganizowanej z rozmachem wystawy „Moda na Cranacha”, na której zgromadzono najbardziej znane prace Lucasa Cranacha starszego. Część z nich pochodziła ze zbiorów wrocławskich. Nieprzypadkowo, bo wnuczka malarza Barbara, poślubiając wrocławskiego lekarza, wniosła – jako wiano – właśnie cenne obrazy dziadka.

„Madonna pod jodłami” nie przyjechała jednak w kufrach Barbary, została zamówiona przez dziekana katedry wrocławskiej Joachima von Lindlau i to właśnie na Ostrowie była od XVI wieku eksponowana w świątyni, zaś pod koniec XIX stulecia trafiła do katedralnego skarbca. 

Arcydzieło malarstwa XVI wieku „Madonna pod jodłami” Lucasa Cranacha starszego

Fałszerstwo niemieckich duchownych

Dla zwiedzających nową wystawę zagadkowa może być obecność dwóch obrazów „Madonna pod jodłami” w bliskim sąsiedztwie. Zabieg jest celowy i związany z niechlubnym fałszerstwem, jakiego dopuściła się niemiecka administracja, która trzy lata po wojnie przekazała polskiej władzy kościelnej...kopię obrazu Cranacha. Wykonali ją wspólnie duchowni – Siegfried Zimmer (miał tylko dokonać konserwacji uszkodzonego podczas wojny obrazu) i Georg Kupke. W 1946 roku zamienili swój obraz z arcydziełem niemieckiego mistrza, które Zimmer wywiózł do RFN-u i sprzedał (przez kolejne lata obraz trafiał zresztą na rynki antykwaryczne).

Po prawej oryginalny obraz Lucasa Cranacha z 1510 roku, po lewej – kopia wykonana w 1946 roku

Fałszerstwo dostrzeżono dopiero w 1960 roku, kiedy obraz badała Daniela Stankiewicz w pracowni konserwatorskiej Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Okazało się, że mamy do czynienia z falsyfikatem, a odzyskanie oryginału będzie sporym wyzwaniem. Starania rozpoczęto w latach 80. i udało się je uwieńczyć powodzeniem dopiero w 2012 roku, gdy „Madonna pod jodłami” wróciła do Muzeum Archidiecezjalnego, gdzie znajduje się do dzisiaj.

Zaginione obrazy z katedry

– Niezwykle burzliwa historia obrazu Lucasa Cranacha starszego „Madonna pod jodłami” i jego szczęśliwy powrót do Wrocławia pozwala mieć nadzieję, że podobny los spotka inne cenne dzieła, które wrocławska katedra utraciła w wyniku wojny – zwraca uwagę Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Podkreśla, że nie znamy losu m.in. obrazów „Strącenie zbuntowanych aniołów” i „Święty Jan Chrzciciel” Michaela Leopolda Willmanna z końca XVII w., obrazu Giulia Cesarego Procacciniego z Mediolanu „Ukamienowanie św. Szczepana” z ok. 1620 r., czy urokliwą „Maria z Dzieciątkiem”, manierystycznego obrazu pędzla anonimowego malarza flamandzkiego z ok. 1600 r.



Zgłoś uwagę