Najważniejsze informacje (kliknij, aby przejść)
Fotografie z cyklu ,,City at night” można oglądać na tarasie Concordii Design (Wyspa Słodowa 7) do końca września. Wstęp wolny.
Zaczęło się od zdjęcia przy WUWA Cafe
Wszystko zaczęło się od zdjęcia zrobionego nocą przy kawiarni WUWA przy ul. Tramwajowej na Wielkiej Wyspie we Wrocławiu (chodzi o zdjęcie powyżej), które było częścią wystawy „Emocje”, przygotowanej przez Wrocławską Lożę Fotograficzną w ramach ubiegłorocznego Podwodnego Wrocławia.
Pokazałam zdjęcie zrobione przy Kawiarni WUWA w międzynarodowej instagramowej grupie Inspired by Edward Hopper i uznano je za bardzo hopperowkie. Tak naprawdę dopiero wtedy zaczęłam głębiej interesować się tym malarzem, a gdy już wsiąkłam w klimat jego prac, postanowiłam, że przygotuję cały cykl.Nicole Waligórska, fotografka
Na razie w ramach cyklu powstało kilkanaście zdjęć. Nicole Waligórska zrobiła je w czterech wrocławskich lokalach:
- WUWA Cafe, ul. Tramwajowa 2,
- Dinette, ul. Świdnicka 40,
- Lava Cafe, ul. Więzienna 7,
- KalaczakraGallery & Coffe, ul. Kuźnicza 29A.
– Na moje prace z tego cyklu zwrócił uwagę oficjalny profil muzeum im. Edwarda Hoppera w Nowym Yorku (@edwardhopperhouse) i zostałam zaproszona do udziału w Open Call do oficjalnej wystawy w mieście rodzinnym malarza. Zdjęcie przy kawiarni WUWA zostało opublikowane w ich serii #HopperHappens, a jeszcze jedno – sesja w Dinette – na ich profilu.
W maju tego roku fotografka wzięła udział w Intersection Photo Festival w Concordia Design, a teraz ma tam wystawę.
Magnetyczne światło, magnetyczna melancholia
Co tak bardzo ujęło młodą fotografkę w klimacie obrazów, które powstały w pierwszej połowie XX wieku?
Światło, oszczędność środków wyrazu, melancholia, to, że osoby, które przedstawiał, są w jakimś miejscu, np. w barze, ale jednocześnie tkwią we własnym świecie, tak jak na słynnym obrazie „Nocne marki”.Nicole Waligórska
– Teraz, gdy idę po zmroku przez miasto, „patrzę Hopperem”, dostrzegam to, czego wcześniej bym nie zauważyła: światło neonów, wielkie szyby, widocznych za nimi zamyślonych, samotnych albo czekających na kogoś ludzi – dodaje. – Czasem to gotowe kadry, bardzo inspirujące.
Takich zdjęć będzie więcej
Fotografka nie robi swoich „hopperowskich” sesji w przypadkowych miejscach.
Szukam kawiarni, które mają odpowiedni klimat i są piękne. Przez swoje prace chcę je pokazać i powiedzieć ludziom, że warto tam bywać. Praca nad cyklem cały czas trwa, nie wyznaczyłam sobie terminu jej zakończenia, ale już teraz wiem, że chciałabym zwieńczyć ten projekt albumem.Nicole Waligórska.
Gdy już znajdzie odpowiednie miejsce i ma zgodę właściciela na sesję, szuka odpowiedniego modela i gromadzi rekwizyty, np. melonik, walizkę, starą gazetę. Wszystko to trwa kilka tygodni. Gdy już nadejdzie „ten dzień”, nie przywozi ze sobą bagażnika sprzętu. W dniu sesji pojawia się w lokalu tylko z aparatem, bez statywu, lamp itd. Fotografuje przy zastanym świetle.
Zobaczcie jej prace z cyklu „City at night” w naszej galerii.
Zdjęcia Nicole Waligórskiej, nie tylko z tego cyklu, znajdziecie także na jej profilu na Instagramie.