Nie ma domu bez domowników. W willi na skrzyżowaniu Legnickiej i Bolesławieckiej mieszka Bohdana z Ukrainy, Janne z Holandii, Connor ze Stanów Zjednoczonych, Gabriel z Brazylii i jeszcze kilka osób przed trzydziestką z różnych krajów zagranicznych oraz z Polski. Przyjechali z wiarą, intencją czynienia dobra i niesienia pomocy, przede wszystkim innym młodym ludziom, angażując ich w organizowane przez siebie wydarzenia.
Nikt nie jada w samotności
DOM jest młody, tegoroczny, więc program dopiero powstaje. Na razie gospodarze zapraszają na cykliczne wieczory przy mikrofonie z muzyką, poezją, dyskusją (Open Mic). W październiku zaczną się spotkania z udziałem psychologów i terapeutów pod hasłem „Kim jestem?”. Kolejne pomysły to teatralne improwizacje i stoliki lingwistyczne, dające gościom możliwość rozmowy w różnych językach.
Następne zaproszenie:
- 4 października o godzinie 16:00,
- wernisaż wystawy zbiorowej „No one eats alone”,
- tematem przewodnim jest stół jako miejsce spotkania,
- artyści: Magdalena Sullivan, Dominika Krakowska-Rząp, Alisa Marchenko, Marijn Slotboom.
Wydarzenia najlepiej śledzić na Instagramie dom_wro (link do profilu).
W willi na Legnickiej zamieszka z czasem więcej wolontariuszy, którzy dołączą do ekipy na stałe lub na pewien czas – tak jak aktualni domownicy.
Kawiarnia, salony i sale
Nie ma domu bez gospodarza. W tej roli występuje od ucha do ucha uśmiechnięta Anna Greenwood z Fundacji Steiger Polska będącej częścią międzynarodowej organizacji misyjnej Steiger.
Jesteśmy organizacją misyjną, prowadzącą domy społeczne w różnych stronach świata i docierającą z wartościami chrześcijańskimi do młodego pokolenia. Nasz wrocławski DOM to centrum kultury i misji. Spotykamy się, modlimy się razem, dzielimy wspólne idee i zapraszamy do nas ludzi, także zagubionych, samotnych, zadających sobie trudne pytania, mających wątpliwości. Każdy jest tu mile widziany.Anna Greenwood
Żeby DOM mógł działać, fundacja potrzebowała pieniędzy na zakup i na remont dwudziestowiecznej willi, w której w czasach międzywojennych mieszkał jubiler Alfred Guttentag (więcej o budynku napisaliśmy tutaj). Większość funduszy pozyskała od zagranicznych sponsorów, mniejszą część zebrała w internecie. – Część naszych misjonarzy też jeździ po świecie, szukając darczyńców, aby pokryć część kosztów pobytu i działalności we Wrocławiu – informuje Anna. – Dzięki temu organizowane przez nas wydarzenia mogą być bezpłatne. Poczyniliśmy bardzo dużą inwestycję w to miejsce i w jego rozwój – dodaje.
Pełen ciepła i życzliwości DOM WRO (ul. Legnicka 42) jest otwarty, przyjmuje gości, choć wciąż jest w remoncie. W jego pomieszczeniach urządzają:
- kawiarnię,
- salę wydarzeń pod wystawy, koncerty itp.
- salę prób dla muzyków (ufundowaną przez gitarzystę Briana Welcha z nu metalowego zespołu Korn),
- salon fryzjerstwa męskiego (barber),
- salon piękności,
- inne pomieszczenia.
Uroczyste otwarcie planowane jest na przełom listopada i grudnia. My do DOM-u na pewno wrócimy.