Koncert symfoniczny w NFM. Rewelacyjni Piotr Anderszewski i Giancarlo Guerrero

Sądząc po poziomie, na jakim gra teraz NFM Filharmonia Wrocławska, o rozpoczynające się 10 stycznia tournee po Stanach Zjednoczonych możemy być spokojni. Giancarlo Guerrero przygotował trzy programy koncertowe i zrealizuje je podczas 11 zaplanowanych za oceanem koncertów. Gwiazdą jednego z nich jest Piotr Anderszewski, dziś, obok Krystiana Zimermana, najwybitniejszy polski pianista o światowej renomie. Świetne wykonanie III Koncertu fortepianowego Beli Bartóka należy długo zachować w pamięci.  

  • Giancarlo Guerreo z NFM Filharmonią Wrocławską/fot. Joanna Stoga/Archiwum NFM


Przed amerykańskim tournee

NFM Filharmonia Wrocławska wylatuje do Stanów i do 1 lutego zagra 13 koncertów, rozpoczynając od Florydy i Fort Myers poprzez m.in. West Palm Beach, Nashville po Chicago i Stanford. W trzech programach przygotowanych na tournee króluje klasyka – IX Symfonia „Z Nowego Świata” Dworzaka, I Symfonia Brahmsa, III Koncert fortepianowy Bartóka i wiele polskich utworów – od II Koncertu fortepianowego (z solistą Davidem Fray'em) Chopina poprzez I Koncert skrzypcowy Szymanowskiego (solistka Bomsori Kim) po „Wariacje symfoniczne” Lutosławskiego. 

Piotr Anderszewski podczas wykonania III Koncertu fortepianowego Beli Bartóka/fot. Joanna Stoga/Archiwum NFM

Z Piotrem Anderszewskim wrocławscy filharmonicy pod batutą Maestra Giancarla Guerrera zagrają w Nashville, Carmel i Chicago. Dokładnie ten program zaprezentowali też artyści podczas ostatniego sprawdzianu przed wyjazdem – 7 stycznia w Narodowym Forum Muzyki. Pianista powrócił do tego gmachu po ponad trzyletniej przerwie, tym razem z koncertem, który ma wprawdzie w repertuarze od dwudziestu paru lat, ale chętnie do niego wraca, mimo że Beli Bartóka nie gra często, a wręcz mówi, że węgierski kompozytor jest mu duchowo dość obcy.

Przeczytajcie rozmowę z Piotrem Anderszewskim

Paradoksalnie jednak dwie kompozycje Węgra, jakie pianista ma w repertuarze (wspomniany III koncert i 3 pieśni ludowe z komitatu Csík, którymi bisował) wydają się być dla niego jednak znaczące, bo regularnie do nich wraca.Warto, jeśli pracuje nad Bartókiem z tak wrażliwym na niuanse dyrygentem, jak obecny szef NFM Filharmonii Wrocławskiej.

Giancarlo Guerrero wydaje się podążać za wizją Piotra Anderszewskiego, ale robi to z właściwą sobie błyskotliwością, dlatego śledzenie dialogu między fortepianem a orkiestrą może być tak pasjonujące. Wiele fragmentów zostało perfekcyjnie dopracowanych, ciekawie brzmi też koncert od strony narracyjnej.

Najbliższa pianiście jest, zapewne, część II oznaczona jako Adagio religioso, Beethovenowska, elegijna, ale też zagrana w bardzo intymny sposób, jakby nie przeznaczona dla szerokiej publiczności, a kilkorga wybranych słuchaczy. Choć i finałowe Allegro vivace z pełnym energii finałem każe pokochać na nowo ten utwór, w tym konkretnym wykonaniu.

Piotr Anderszewski wystąpił w NFM 7 stycznia/fot. Joanna Stoga/Archiwum NFM

Symfonia idealna dla Nowego Świata

Po przerwie Symfonia „Z Nowego Świata” przygotowana w doskonałym tempie, z wieloma absolutnie epickimi momentami (nie tylko w finale), zachwycające wydaje się całkowite wyciszenie i dłuższe niż zwyczajowe pauzy pod koniec II części, ale też przepełniona ciepłem i humorem III część, w której instrumenty dęte swobodnie konwersują ze sobą i kwintetem. Finał spodoba się w Stanach Zjednoczonych (gdzie wielu kompozytorów muzyki filmowej kopiuje namiętnie pomysły Dworzaka), poprowadzony z rozmachem, wręcz hollywoodzkim, choć i takie zakończenie przez chwilę wybrzmiewa w „Wariacjach symfonicznych” Lutosławskiego, które Maestro Guerrero wybrał na sam początek koncertu.



Zgłoś uwagę