W latach 80 polska Fabryka Samochodów Osobowych wyeksportowała do Tajlandii 190 Polonezów i 1800 dużych Fiatów. Misją wyprawy jest sprowadzenie do Polski trzech takich aut i wyeksponowanie ich w Muzeum Motoryzacji WENA w Oławie, żeby zwiedzający mogli zobaczyć, jak je w Azji zmodyfikowano.
– O polskich klasykach jeżdżących po tajskich ulicach opowiedział nam podczas Rajdu Koguta Paweł Frączyk, który od 9 lat mieszka w Tajlandii i jest wielbicielem tych aut. Sam ma tam Poloneza. Poprosiłem, żeby kupił polskie auta i nam. W styczniu pojechaliśmy do Tajlandii, żeby je wyremontować, a teraz wraz z Pawłem zamierzamy przyjechać nimi do Polski – mówi Tomasz Jurczak, właściciel Muzeum Motoryzacji WENA w Oławie.
Skąd pomysł na taką wyprawę?
Od lat latam z Europy do Tajlandii i z Tajlandii do Europy samolotami, a moim marzeniem było przejechanie tej trasy na kołach, tak jak robiło się to kiedyś. To będzie bardzo ciekawe doświadczenie, okazja, by poznać wszystkie kraje po drodze, zetknąć się z ich kulturą. To będzie także trochę podróż w czasie, nie tylko dlatego, że wrócimy do dawnego sposobu podróżowania, ale też przez to, że będziemy jechać autami, które mają po kilkadziesiąt lat.Paweł Frączyk, organizator wyprawy Z Ziemi Tajskiej do Polski
5 facetów, 3 auta, 12 krajów
W wyprawie bierze udział 5 osób: poza Pawłem Frączykiem i Tomaszem Jurczakiem, także Henryk Gulka, Grzegorz Kapsa (Wrocławianin) i Marcin Bożałek.
Wyruszą w drogę trzema autami – dwoma Fiatami 125 z 1978 roku (jeden z silnikiem Nissana i Polonezem, rocznik 1980). Każdy z tych samochodów ma kierownicę po prawej stronie, ponieważ w Tajlandii obowiązuje ruch lewostronny.
Uczestnicy wyprawy wystartują w sobotę (28 lutego) o godz. 9:00 z plaży Surin na Phuket, największej tajskiej wyspie.
Najpierw ruszą w kierunku Bangkoku, gdzie 2 marca o godz. 9:00 będą pod polską ambasadą. Celem wyprawy jest Oława. Uczestnicy dotrą do mety przez 11 krajów. Mają do pokonania co najmniej 15 tys. km, a doliczając ewentualne objazdy i zmiany trasy (nie wszystko da się przewidzieć) - może nawet 18 tys. Zamierzają robić po kilkaset km dziennie.
Trasa:
- Tajlandia
- Laos
- Chiny
- Kazachstan
- Rosja
- Gruzja
- Turcja
- Bułgaria
- Rumunia
- Węgry
- Słowacja
- Polska
Podróż będzie trwała 2 miesiące, choć może być i tak, że trochę się przedłuży.
- Mamy czas do czerwca, bo właśnie wtedy jest tegoroczna edycja Rajdy Koguta, w której wezmą udział te auta – śmieje się Henryk Gulka, jeden z uczestników wyprawy.
Z Ziemi Tajskiej do Polski. Gdzie można śledzić wyprawę?
Relację z wyprawy można śledzić m.in. w serwisie YouTube na kanale Pawła Frączyka:
Filmy będą także w serwisie You Tube na kanale Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie. Nowe odcinki pojawiają się w każdą sobotę.
Pierwsze odcinki już można obejrzeć, bo część ekipy jest na miejscu od jakiegoś czasu.
Filmy dotyczą nie tylko motoryzacji, ale też wszystkiego, czego uczestnicy wyprawy doświadczają na miejscu, a byli m.in. na plaży i na tajskich urodzinach.
Z filmu wyżej można się dowiedzieć m.in. tego, jak wygląda ruch samochodowy na wyspie Phuket: jest ogromny, na drogach jest mnóstwo skuterów, a główna zasada jest taka, że pierwszeństwo na drodze ma ten, kto jedzie większym pojazdem. Każdy jednak na każdego uważa i wszystko odbywa się bardzo płynnie, bez nerwów.
Pozostali członkowie wyprawy wylatują z Polski jutro, czyli w czwartek 26 kwietnia. W walizkach mają głównie części zamienne, m.in. klocki i linki hamulcowe, pompki do spryskiwaczy i dętki.