Cudzoziemcy na studiach we Wrocławiu: Ukraińcy i reszta świata

Największą grupą obcokrajowców na wrocławskich uczelniach są Ukraińcy. Wrocław jako miejsce do nauki wybierają setki młodych ludzi z kilkudziesięciu krajów świata. 


W październiku na Uniwersytecie Wrocławskim studia rozpoczęło 165 młodych Ukraińców. Kolejną grupą (pod względem liczebności) są Białorusini – 73, oraz Rosjanie – 12. Także na Uniwersytecie Ekonomicznym i Uniwersytecie Przyrodniczym studenci z Ukrainy mają najsilniejszą reprezentację.

- O popularności studiów w Polsce wśród Ukraińców decyduje kilka elementów. Po pierwsze, dają dyplom uznawany na terenie całej Unii Europejskiej. Po drugie, to punkt startowy do pozostania w Polsce na stałe. Po trzecie, Ukraina jest ciągle w stanie wojny, dlatego rodzice wolą wysłać dzieci do bezpiecznego kraju, Polska jest im najbliższa kulturowo i językowo - wylicza Mirosław Lebiedź z Biura Projektu „Study in Wroclaw”. Celem projektu realizowanego przez Agencję Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej wraz z kilkoma szkołami wyższymi jest promocja uczelni ze stolicy Dolnego Śląska.

Wyjazd na studia do Polski to dla wielu młodych Ukraińców projekt rozpisany na lata. Rodzice muszą zagwarantować pieniądze na czesne i utrzymanie. Wiele osób, zanim wybierze uczelnie i kierunek, uczy się języka polskiego, bierze kursy, przyjeżdża na letnie szkoły językowe.

Wreszcie, uczelnie aktywnie zachęcają do przyjazdu do Polski. Lada moment do kilku większych miast na Ukrainie ruszy, jak co roku, kampania "Study in Wroclaw" promująca wrocławskie szkoły wyższe, w tym uczelnie niepubliczne.

Niemcy po dyplom lekarski, Hindusi po tytuł inżyniera

Sporą grupą obcokrajowców wśród studentów chwali się niepubliczna Wyższa Szkoła Bankowa. - Mamy ponad tysiąc studentów z 24 krajów. Większość pochodzi z Ukrainy, Białorusi i Rosji, ale mamy też obywateli krajów takich, jak Chiny, Kazachstan, Kongo – informuje Katarzyna Saranek, rzecznik prasowa WSB.

Systematycznie rośnie liczba studentów zza granicy na Uniwersytecie Medycznym. W 2017 r. było ich 828, w tym roku indeksy odebrało 898. Nie zmieniają się za to kierunki ich pochodzenia, najwięcej pochodzi z Niemiec i Szwecji (tam studia lekarskie są znacznie droższe niż w Polsce) oraz Ukrainy i Białorusi. Sporą grupę stanowią Saudyjczycy i osoby z kanadyjskimi paszportami.

Politechnika Wrocławska na regularnych studiach kształci ok. 800 cudzoziemców. Obok młodych ludzi zza wschodniej granicy po dyplom inżyniera przyjeżdżają do Wrocławia Hindusi, Turcy, Nigeryjczycy.

Warsztaty i szkolenia dla studentów zza granicy

Także na Uniwersytecie Ekonomicznym, gdzie uczy się 481 obcokrajowców, najliczniej (obok Ukrainy i Białorusi) reprezentowane są: Turcja, Indie, Chiny. Natomiast Uniwersytecie Przyrodniczym przybywa studentów z Irlandii. Obok nich studia przyrodnicze i rolnicze na wrocławskiej uczelni wybierają także młodzi Norwedzy, Brytyjczycy, Amerykanie, Kanadyjczycy i przybysze z Chin.

Najbardziej różnorodna grupa cudzoziemców rozpoczęła naukę na Uniwersytecie Wrocławskim. Obok największych społeczności Ukraińców, Białorusinów, Rosjan na liście nowoprzyjętych są obywatele m.in. Mongolii, Peru, Brazylii, Czech, Chin, Litwy i Łotwy.

Według specjalistów zajmujących się rekrutacją studentów zza granicy kluczem do sukcesu w tym zakresie jest jakość obsługi studentów na uczelni. – Uczelnie muszą mieć pracowników, którzy mówią po ukraińsku, angielsku, rosyjsku – podkreśla Mirosław Lebiedź. – Ważne są przejrzyste warunki rekrutacji i jej dokładny harmonogram. Nie do wyobrażenia jest tygodniowe zwlekanie z odpowiedzią na podanie.

Ważne jest wysokość czesnego (w tym aspekcie uczelnie niepubliczne stawiają lepsze warunki) oraz udogodnienia dla studentów. – Obcokrajowcy często pytają o szanse na miejsce w akademiku, bo dzięki temu nie muszą szukać kwatery w obcym mieście, a często jeszcze bez znajomości polskiego – zauważa Mirosław Lebiedź.



Zgłoś uwagę