9. Dialog – Wrocław: Naprzód! Ale dokąd?

Tegoroczny Dialog – Wrocław (14-21 października) odbędzie się pod hasłem „Naprzód! Ale dokąd?”. To już 9. edycja tego festiwalu teatralnego. Wielu wybitnych europejskich artystów, m.in. Alain Platel i Ivo van Hove, przyjedzie w tym czasie do Wrocławia. Znamy główny program. Sprzedaż biletów ruszyła 5 września o 15.00.

  • scena ze spektaklu "En, avant, marche!" w reżyserii Alain Platela


Dialog – Wrocław od początku był nie tylko miejscem prezentacji spektakli teatralnych, ale przede wszystkim przestrzenią wolnej wymiany poglądów i dyskusji na tematy związane ze współczesnością. Pozbawieni ograniczeń twórcy na różne sposoby mogą przedstawić swój punkt widzenia. Krytyka społeczna, polityczna czy religijna jest tu na porządku dziennym. Choć nie znamy jeszcze wszystkich wydarzeń towarzyszących wydarzeniu, jego trzon zapowiada się niezwykle interesujący.

Poprzednia edycja festiwalu odbyła się w Wrocławiu w październiku 2015. Obecna – „Naprzód! Ale dokąd?” – na pierwszą linie wystawiła przedstawienia, które przyjeżdżają do Wrocławia ze świetnymi recenzjami na koncie. 

– Wydaje nam się, że pytanie, przed którym dzisiaj stajemy, jest fundamentalne: czy nadal jesteśmy w stanie decydować o własnym miejscu w świcie, czy skazani jesteśmy na bycie statystami wielkich globalnych procesów – mówi Tomasz Kireńczuk, kierownik programowy festiwalu. – „Naprzód! Ale dokąd?" to hasło tegorocznego Dialogu, w trakcie którego chcielibyśmy zastanowić się nad tym, dokąd prowadzi marsz, w którym wszyscy, czy tego chcemy, czy też nie, uczestniczymy – dodaje.

Oto, jakie propozycje znalazły się w „złotej siódemce” tego przeglądu: 

Na skraju rozłamu

Centralną postacią spektaklu „En avant, marche!” jest umierający trębacz, który musi pożegnać się ze swoim zespołem i instrumentem. Bohater przeżywa dramat, musi sam odpowiedzieć na wiele pytań. Czy jest on jeszcze członkiem wspólnoty? Czy funkcjonuje na tych samych prawach, co inni, zdrowi muzycy? Czy zastąpiony przez młodego trębacza, będzie jeszcze przez kogoś pamiętany? Jego stan zmusza wszystkich do skonfrontowania się ze śmiercią, wystawia także na próbę wspólnotowe więzi. Istotne jest bycie z innymi, tworzenie grupy i bycie przez nią zauważonym. Orkiestra dęta stają się tutaj symbolem, poprzez który opowiedzieć można historię ludzkiego życia. Alain Platel wykorzystał w tańcu to, co jego zdaniem jest najważniejsze, czyli możliwość wypowiedzenia tego, czego nie da się zrobić za pomocą słów.

Całą bandą

Marta Górnicka wraca do starego rozwiązania. Najważniejszym punktem „Hymnu do miłości” jest chór, który reprezentuje siłę wspólnoty. Moc krzyku, wykorzystana w tym przedstawieniu, ma zwrócić uwagę na to, w którą stronę zmierza współczesna Europa. Reżyserka zadaje pytanie, ile człowiek jest w stanie poświęcić, by nie stracić swojej strefy komfortu. Piętnuje rasizm i ksenofobię, tak popularne w dzisiejszym świecie. Wymowa spektaklu zahacza o bolesną i krzywdzącą prawdę, w której żyje chociażby polskie społeczeństwo. Kontrastuje z pozytywnym i przyjemnym brzmieniem akompaniamentu.

W obcym języku

Spektakl  „Jeden gest” miał pokazać nam całkowicie inny świat, który żyje obok nas. W przedstawieniu jest czterech bohaterów, różnią się od siebie wszystkim, oprócz jednego – każdy ma ubytek słuchu. Ziemilski pokazuje inną społeczność, pozwala ją poznać. Przedstawia jej piękno i ograniczenia, odmienność w komunikacji językiem migowym i to, jak to wpływa na samo postrzeganie świata. Reżyser stworzył teatr, który porusza temat życiowy, pokazuje mniejszość i jej niewidzialność dla innych. Używając akurat języka migowego jako narzędzia komunikacji, stworzył coś, co przypomina swego rodzaju choreografię taneczną.

Na nowo pisane

Własne adaptacje i interpretacje dzieł wielkich pisarzy są bardzo popularne wśród artystów. Ivo van Hove przełożył tak właśnie kroniki historyczne Szekspira na „Kings of war”. Zamanifestował uniwersalny ich przekaz, pokazując zepsucie dzisiejszego świata polityki. Spektakl przedstawia również profile psychologiczne bohaterów. Stawia ich przed ciągłymi wyborami i nieuchronną, trwałą wojną. Przedstawienie jest oknem na działanie i funkcjonowanie dzisiejszej polityki, poprzez spiski, przekręty i prowokacje. Van Hove uważa, że teatr powinien przedstawiać czasy, w których żyje widz. Odgrywanie dawnego dramatu porównuje do kolejnego zwiedzenia muzeum. Nic nowego, nic do refleksji.

Kim jesteś?

To przedstawienie „MDLSX” jest monologiem jedynego bohatera. Inspiracją dla tego show była powieść „Middlesex” Jeffreya Eugenidesa. Performerka, Sylvia Calderoni, zawiązuje tu też do własnych życiowych doświadczeń. Najważniejsze pytanie spektaklu to: „jesteś chłopcem czy dziewczynką?”. Problemem jest więc binarny podział świata i jego sztuczna wolność. Bohaterka zastanawia się, dlaczego musi istnieć coś tak ograniczającego, jak płeć, czemu ludzie nie mogą być po prostu sobą. Zdaniem Brigit Delaney, Calderoni jest na tyle utalentowana i charyzmatyczna, że utrzymanie uwagi publiki nie jest dla niej niczym trudnym.

Postapo bez zombie

Kolejna propozycja od Alaina Platela. „Nicht schlafen” przedstawia świat po katastrofie. Społeczeństwo próbuje na nowo się zebrać, stworzyć coś, co będzie działać. Ludzie, zmuszeni przez rozpacz, strach i niewiedzę, powracają czasami nawet do pierwotnych zachowań i instynktów. Punktem tego spektaklu jest muzyka, pełna pasji, emocji, agresji i tęsknoty za harmonią. Skomponowana przez Mahlera, nadaje dziwnego piękna historii o śmierci i końcu. Przedstawienie jest ostrzeżeniem. Nie wiemy, czy świat nie idzie właśnie w takim kierunku, jaki został pokazany przez Platela. Oprócz tego widz poznaje realia, już obecne są w niektórych częściach globu, gdzie wojna jest... normalnością.

Uniwersalizm boli

Jan Klata przy tworzeniu „Wroga Ludu” również opierał się na już istniejącej powieści. Ta, autorstwa Ibsena, okazała się na tyle uniwersalna, by nawet dzisiaj, po 225 latach, być aktualna. Reżyser przedstawił w niej małą norweską wioskę, idealnie oddająca stan ówczesnej Polski. Pokazuje społeczeństwo, gotowe podjąć radykalne środki dla własnej wygody, a nie korzyści ogółu. Najważniejszym elementem tej sztuki jest monolog doktora Stockmanna, który jeszcze bardziej uwydatnia sytuację w rzeczywistości. „Wróg Ludu” to spektakl, który ma pokazać prawdę, nieważne jak byłaby bolesna.

Festiwal od kulis

Tegoroczny Dialog ma zamknać sie budżetem ponad 2 600 000 zł, z czego 2 mln zł to udział gminy Wrocław, 500 tys. zł wyłożyło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W październiku czekać nas będzie ponad półtorej tysiąca minut teatru, a spektakle zostaną wystawione na sześciu scenach w całym Wrocławiu, m.in. innymi w Imparcie i studiu TVP. Bilety (35-50 zł) do kupienia od początku września, wtedy też poznamy wszystkie pozycje programu, łącznie z wydarzeniami towarzyszącymi.

O programie tegorocznego Dialogu mówili w lipcu podczas pierwszej konferencji prasowej (od lewej): Krzysztof Maj – dyrektor Biura Wrocław 2016, Tomasz Kireńczuk – kierownik programowy festiwalu oraz Joanna Margolt – główna producentka 9. edycji

Monika Bierońska

zdjęcia: materiały Dialog – Wrocław

Czytaj także: Festiwal Dialog nie zmieni programu – możesz mieć na to wpływ!

Zgłoś uwagę