Relacja z Wrocławskiego Forum Edukacji i Szkolnictwa Wyższego 2016

Po co są uczeni w szkole? W swojej prezentacji dr Bartłomiej Skowron z Akademii Młodych Uczonych i Artystów zafundował uczestnikom ciekawą mini-lekcję matematyki, a właściwie geometrii. Po to, by pokazać, czym zajmuje się współczesna matematyka i jak naukowcy zmieniają obraz wiedzy w szkole.

– Uczeni burzą dobre samopoczucie nauczycieli i uczniów – stwierdził. Wymienił też najważniejsze programy edukacyjno-badawcze. Projekt „Gucio” polega na udziale uczniów w badaniach dotyczących genetycznej różnorodności pszczół, w Instytucie Immunologii. „Filomates” łączy z kolei matematykę, filozofię i sztukę. Są też praktyczne programy, np. Język maszyn ( nauka programowania), „Matma nie gryzie” i inne.

W czasie dyskusji  dyrektorzy szkół opowiadali o swoich doświadczeniach z uczonymi i możliwości połączenia świata nauki z typowym programem nauczania, co jest czasem trudne, ale bardzo potrzebne.

Andrzej Łoś, pełnomocnik ds. strategii Wrocławia, zwrócił uwagę, że choć Wrocław ma ogromny potencjał naukowy i edukacyjny, to nie jest obecny w rankingach międzynarodowych, co przekłada się na wciąż zbyt niską liczbę studentów z zagranicy (oprócz Uniwersytetu Medycznego). – Trzeba pomyśleć, jak to zmienić – dodał.

O tym, że naukowcy mogą tworzyć miejsca pracy dla wrocławian, przekonywali dr Sebastian Koziołek (Wydział Mechaniki PWr.) i dr Kamila Kamińska (Politologia, UWr), beneficjenci miejskiego programu „Mozart”.

W II części forum rozmawiano o prowadzeniu spójnej polityki edukacyjnej przez miasto,  o przeszkodach i wyzwaniach, jakie czekają samorządy. Jednym z nich jest likwidacja w edukacji obszarów wykluczenia społecznego. Problemem w prowadzeniu spójnej polityki edukacyjnej jest zróżnicowany rynek oświatowy (sieć szkół publicznych i niepublicznych). 

Jarosław Delewski, dyrektor Departamentu Edukacji UM podał najnowsze dane: placówek niepublicznych jest już ok. 500, a większość z nich dostaje od miasta dotacje sięgające 75 proc. Nasz budżet na edukację jest drugi w kraju po Warszawie.

Te informacje wywołały gorącą dyskusję o roli szkół niepublicznych w nauczaniu – wciąż są atrakcyjne dla uczniów. – Nie udało się odczarować złego wizerunku szkoły zawodowej i część uczniów po gimnazjum woli wybrać słabe liceum prywatne zamiast bardzo dobrej szkoły zawodowej – mówił Jarosław Delewski. Efekt: zawodówki świecą pustkami, a przedsiębiorcy na gwałt szukają fachowców i oferują pomoc w szkoleniu.

Robert Burszewski, dyrektor Szkół Europejskich (jedyny na Forum szef placówki prywatnej) przekonywał dyrektorów, że ze szkołami niepublicznymi warto współpracować, a nie konkurować. – Potrzebujemy dobrych szkół, nieważne jakich – dodał prof. Roman Galar (PWr.)

Rejonizacja szkół, plusy i ograniczenia z nią związane, o tym czy szkoły powinny być elitarne czy egalitarne i o wyzwaniach w edukacji 6-latków rozmawiano w dalszej części debaty.

Na koniec Manuela Pliżga z Wrocławskiego Centrum Rozwoju Społecznego mówiła o nowym zjawisku i problemie, jakim staje się edukacja dzieci obcokrajowców, nieznających języka polskiego, których w mieście stale przybywa.

 


Galeria