Piłkarze Śląska zwycięsko zakończyli sezon

Piłkarze Śląska zakończyli sezon zwycięstwem 2:1 z Pogonią Szczecin. Wrocławianie zajęli czwarte miejsce w tabeli ekstraklasy, awansowali do europejskich pucharów i wreszcie mogą się zabawić. I oczywiście odpocząć. To zasłużona nagroda za bardzo dobry sezon w ich wykonaniu.


Tadeusz Pawłowski tak jak zapowiadał dał wczoraj szanse młodym zmiennikom. W podstawowym składzie od pierwszej minuty pojawili się: Kamil Dankowski, Karol Angielski i Jakub Wrąbel. W dodatku na ławce rezerwowych usiedli: Mateusz Abramowicz i Michał Bartkowiak. Tym razem z trybun spotkanie z dwójką swoich dzieci oglądał Mariusz Pawełek, więc opaskę kapitańską założył Piotr Celeban.

Wrocławianie zaczęli w dobrym stylu. Pierwszy celny strzał na bramkę gości oddał Peter Grajciar, potem głową uderzał Flavio Paixao. Młodzi nie zamierzali tylko statystować na boisku. Dawid Kudła pewnie interweniował. Jednak w 13 minucie był już bez szans, gdy po dokładnym dośrodkowaniu Grajciara piłkę głową do siatki skierował Flavio. Jednobramkowe prowadzenie Śląska utrzymało się do przerwy.

Drugą połowę wrocławianie rozpoczęli od ataków, ale gola strzelili "Portowcy", Z lewej strony dośrodkował Kamil Wojtkowski a kapitan szczecinian Rafał Murawski wykorzystał niezdecydowanie obrońców Śląska i strzałem z 13 m wyrównał stan meczu.  Śląsk szybko chciał odzyskać prowadzenie, jednak po dobrym dograniu Flavio w dogodnej sytuacji przestrzelił Grajciar. Blisko gola był także Tomasz Hołota, uderzający głową po dośrodkowaniu Picha. Śląsk nie zwalniał tempa i po faulu Dominika Kuna w polu karnym upadł Flavio. Sam poszkodowany podszedł do jedenastki i strzelił swoją drugą bramkę w tym meczu, a  18 w sezonie. Niespełna dziesięć minut później bardzo dobrze grający Bartkowiak bliski był kolejnego kluczowego podania do jednego z braci. Tym razem po jego zagraniu minimalnie obok słupka uderzył Marco. W następnej akcji młody polski pomocnik sam spróbował swoich sił po błyskawicznej kontrze - uderzył celnie, ale zbyt lekko. Młody zawodnik Śląska świetnie współpracował z portugalskimi bliźniakami i po kolejnej jego akcji Flavio mógł skompletować hattrick, ale w sytuacji sam na sam górą był Kudła.

- Skończyła się dla nas droga przez mękę, bo tak nazwę naszą grę w grupie finałowej. Zdobyliśmy w niej jeden punkt z Wisłą. Na pocieszenie mogę dodać że zagrało wielu zawodników, którzy mogą stanowić kiedyś o sile Pogoni. Po zmianie stron zaczęliśmy grać lepiej. Potem był - moim zdaniem - problematyczny rzut karny. Musieliśmy gonić wynik. Gdyby 17-letni Marcin Listkowski miał doświadczenie Marco Paixao, to może by w 90 minucie doprowadził do remisu. Nie musimy się wstydzić naszej gry ani porażki we Wrocławiu. Pokonał nas zespół, który wszedł do pucharów. Gratuluję Śląskowi i trenerowi Tadeuszowi Pawłowskiemu, choć sugerowałbym jego asystentom, żeby mniej sędziowali. Każde wejście rywali i krzyczą "kartka, kartka" – podsumował Czesław Michniewicz.

Pawłowski był natomiast w świetnym humorze. - Zaczęliśmy dobrze mecz, ale ta kombinacyjna gra, zwłaszcza w pierwszych 25 minutach, nie przyniosła nam wyższego prowadzenia. Druga połowa też była pod nasze dyktando, choć Pogoń grając z kontry zdobyła wyrównującą bramkę. Miałem nadzieję że Flavio jeszcze sięgnie po koronę króla strzelców. Szkoda że mu się nie udało, bo miał szanse na kolejne gole. Cieszę się, że młodzi potrafili pokazać się z dobrej strony, choć ledwo Angielski zagrał i oddał groźny strzał, a już w przerwie go ciągną przed kamerę do wywiadu w Canal Plus. Michał Bartkowiak dał dobrą zmianę, Karol zagrał po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce, ale oni nadal muszą pracować. Teraz chłopcy mają dyspensę. Mogą iść, bawić się. Mamy wolne do 23 czerwca. Przed europejskimi rozgrywkami zaliczymy jeden sparing z Miedzią Legnica. Chcemy zagrać dobrze w pucharach. Niektórzy śmieją się z nas że na maszcie Śląska wisi biała flaga. Nie biała. Wisi zielono-biało-czerwona. I będzie wisiała w pucharach bardzo wysoko. Naszym celem będzie awans do fazy grupowej - zakończył Pawłowskki.

Po meczu piłkarze i kibice wzajemnie sobie dziękowali. Fanów Śląska było tym razem więcej niż w ostatnich meczach, ale mimo wszystko i tak mniej niż sympatyków wyścigów konnych na Partynicach, których stawiło się tam 8500.

ANDRZEJ LEWANDOWSKI

ŚLASK WROCŁAW - POGOŃ SZCZECIN2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 F. Paixao (13) 1:1 R.  Murawski (56), 2:1 F. Paixao (69 karny)

Żółte kartki: Hołota - Wojtkowski, Kun

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 8135

ŚLASK: Wrąbel - Zieliński, Celeban, Pawelec, Dankowski (87 Dudu ) - Danielewicz, Hołota - F. Paixao, Grajciar (62 Bartkowiak), Pich - Angielski (62 M. Paixao)

POGOŃ: Kudła - Rudol, S. Murawski, Matras, , Nunes (47 Danielak) - R. Murawski, Akahoshi (90 Obst), - Kun, Wojtkowski (65 Listkowski), Frączczak - Zwoliński. 

Zgłoś uwagę