Magiczny koncert Stanisławy Celińskiej

Bilety na ten koncert nie należały do tanich, ale we wczorajszy (26.10) wieczór sala Impartu była wypełniona niemal w całości. Wielbiciele Stanisławy Celińskiej z pewnością nie żałują poniesionych kosztów, takie koncerty jak ten poniedziałkowy warte są każdych pieniędzy.

  • Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

    Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

  • Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

    Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

  • Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

    Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

  • Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

    Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

  • Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

    Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

  • Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

    Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

  • Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

    Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

  • Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

    Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

  • Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

    Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

  • Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

    Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

  • Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

    Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

  • Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

    Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

  • Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

    Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

  • Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

    Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

  • Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

    Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

  • Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

    Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

  • Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków

    Stanisława Celińska w Imparcie fot. Tomasz Walków


Na facebookowym profilu wydarzenia ktoś napisał: „Było magicznie i wyjątkowo”. Ktoś inny nazwał koncert uroczym, jeszcze inna fanka stwierdziła: „Koncert marzenie”. I można by pomyśleć, że to typowa egzaltacja miłośników nie tylko samej Stanisławy Celińskiej, ale i w ogóle – piosenki aktorskiej, czy tzw. piosenki z tekstem – jednak wystarczyło być wczoraj w Imparcie, by wszystkim tym opiniom przyznać rację. Rzeczywiście był to magiczny, wyjątkowy i uroczy koncert.

„Atramentowa” i nie tylko

Stanisława Celińska zaśpiewała wiele piosenek, sporo ze swojej najnowszej płyty pt. „Atramentowa”. W repertuarze koncertu pojawiła się więc „Czerń i biel”, były też takie piosenki jak m.in. „Drzwi odemknij”, „Moje życie, twoje życie”, „Obfitość”, „Nie strasz”, „Wielka słota”, „Smuteczku mój”, „Wakacje z deszczem” czy „Pieśń cygańska”. Bohaterka wieczoru śpiewała oczywiście znakomicie, podobnie jak znakomicie zaprezentował się jej zespół z Maciejem Muraszką na czele. Pod względem muzycznym było zatem doskonale.

Stan szczerego zauroczenia

Magia i wyjątkowość tego koncertu nie wynikały jednak wprost i wyłącznie z jego niepodważalnej jakości muzycznej. Największe wrażenie robiła sama Stanisława Celińska. I nie tylko głosem, czy umiejętnościami interpretacyjnymi – ale przede wszystkim swoją ujmującą osobowością. Celińska mniej więcej tyle samo śpiewała co mówiła, proporcje między piosenkami a konferansjerką (choć było to oczywiście coś zdecydowanie więcej niż zwykła konferansjerka) trzeba by ułożyć w stosunku pół na pół. Między utworami snuła barwne anegdoty, opowiadała o swojej sympatii do Wrocławia, długo mówiła o swojej babci, o początkach swojej kariery, o przygodach podczas występów choćby na naszym Przeglądzie Piosenki Aktorskiej, ale także i o tym, jak powstawały poszczególne utwory z „Atramentowej”; tych historii było mnóstwo, sporo autentycznie zabawnych, świetnie opowiedzianych, drugie tyle mądrych, pełnych ciepła i życiowej mądrości. I to właśnie te opowieści windowały wczorajszy koncert do najwyższych kategorii. Można się było na niego wybrać nawet niespecjalnie przepadając za piosenkowym repertuarem Celińskiej i wyjść z Impartu w stanie szczerego zauroczenia. Właśnie tak jak niżej podpisany.  

Zgłoś uwagę