Wrocławska komunikacja miejska w PRL-u [ZDJĘCIA]

O klimatyzacji, niskich podłogach czy biletomatach na karty i ładowarkach USB w autobusach i tramwajach wtedy nikt nie słyszał. Nowością był… brak konduktora i samoobsługa. Zobacz jak wyglądała wrocławska komunikacja w peerelowskich latach 70., jak skrócono czas postoju na przystankach i dlaczego jazda na stopniach nikogo nie dziwiła. Zapraszamy na podróż w czasie…

  • tramwaj we Wrocławiu lata 70.

    Wrocławskie tramwaje były naprawdę zatłoczone. Jazda na stopniach była niebezpieczna, lecz nikogo wówczas nie dziwiła, lata 70. XX w., fot. Stanisław Kokurewicz / Ośrodek „Pamięć i Przyszłość”


Prezentujemy wrocławską komunikację z lat 70. na zdjęciach autorstwa fotografów Stanisława Kokurewicza i Zbigniewa Nowaka. To część fotograficznej kolekcji Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”. Zobacz więcej zdjęć na Facebooku: Nie-zapomniany Wrocław.

Wrocławski historyk dr Jarosław Maliniak uważa, że o wrocławskiej komunikacji w PRL-u można powiedzieć trzy rzeczy: była niemal zawsze zatłoczona, spóźnienia były normą, a stan taboru pozostawiał wiele do życzenia.

(kliknij aby zobaczyć galerię zdjęć)

– Od 1 grudnia 1974 r., jako pierwsze w mieście, tramwaje linii „7”, „12” i „23”, zaczęły jeździć bez konduktorów. Na początku 1975 r. już we wszystkich tramwajach zaczęła obowiązywać samoobsługa. Zakupiony wcześniej bilet należało kasować w zainstalowanych kasownikach, które zastąpiły konduktorów – mówi Jarosław Maliniak.

Wsiadanie i wysiadanie…

– Ciekawostką było to, że w tramwajach przegubowych obowiązywały zasady wsiadania i wysiadania – pierwsze i trzecie drzwi (licząc od przodu tramwaju) były przeznaczone do wysiadania, natomiast drugie i czwarte do wsiadania. W 1976 r. coraz bardziej upowszechnił się zwyczaj wsiadania i wysiadania z tramwaju wszystkimi drzwiami, co znacznie skróciło czas postoju tramwajów na przystankach. Wysiadający mieli jednak zawsze pierwszeństwo. Podobną zasadę MPK wprowadziło także w autobusach normalnych. Jedynie w autobusach pospiesznych, gdzie nadal była obsługa konduktorska, obowiązywała zasada wsiadania tylnym, a wysiadania przednim pomostem – tłumaczy Jarosław Maliniak.

(kliknij aby zobaczyć galerię zdjęć)

Polskie berliety we Wrocławiu

Historyk dodaje, że od początku stycznia 1973 r. na ulice Wrocławia wyjechały pierwsze „polskie berliety” z „Jelcza” (Jelcz PR-100). Początkowo MPK otrzymało pięć takich pojazdów, które wzbudzały spore zainteresowanie pasażerów. Podobno przypominały… limuzyny. We wrześniu 1976 r. z taśmy produkcyjnej „Jelcza” zszedł pierwszy autobus PR-110, który miał zrewolucjonizować komunikację masową. Ten model autobusów przeznaczony dla komunikacji miejskiej jednorazowo zabierał 110 pasażerów. 20 października 1976 r. po raz pierwszy można było zobaczyć je na wrocławskich ulicach.

(kliknij aby zobaczyć galerię zdjęć)

Tych linii już nie ma…

Jarosław Maliniak wymienia ówczesne linie, które obecnie nie istnieją. Przykładowo w 1972 r. kursowały autobusy pospieszne „B” (Dworzec Gł. – Leśnica), „E” (Biskupin – Rynek), „F” (Klecina – Poprzeczna), „G” (Krzyki – Karłowice), „H” (Krzyki – J. E. Rosenbergów, obecnie Parkowa). Po mieście jeździły tramwaje linii „12” (Pafawag – Biskupin), „13” (FUM – Pafawag), „16” (Oporów – Sępolno), „18” (Rynek – Grabiszyńska Cmentarz), „19” (Księże Małe – Szpital Wojskowy), „21” (Sępolno – Rynek) i „22” (Al. Przodowników Pracy, obecnie gen. Hallera – Stadion Olimpijski). Funkcjonowało także 7 linii tramwajów nocnych.

(kliknij aby zobaczyć galerię zdjęć)

O Wrocławiu na starych zdjęciach czytaj więcej:

Zgłoś uwagę