Kazimierz Kutz i Barbara Krafftówna gośćmi w CeTA

Okazją jest świętowanie 55-lecia premiery filmu „Nikt nie woła” Kazimierza Kutza, jednego z najważniejszych obrazów polskich zrealizowanych we wrocławskiej Wytwórni Filmów Fabularnych. Specjalny pokaz w poniedziałek 28 września w Cetrum Technologii Audiowizualnych z udziałem reżysera i aktorki Barbary Krafftówny. Wstęp jest wolny, ale trzeba się zapisać mailowo.

  • nikt nie woła kazimierz kutz

    Kadr z filmu "Nikt nie woła"

  • barbara krafftówna nikt nie woła

    Barbara Krafftówna w filmie "Nikt nie woła"


Książka na cenzurowanym

Film „Nikt nie woła” z 1960 roku jest ekranizacją powieści Józefa Hena pod tym samym tytułem, zresztą pisarz został także autorem scenariusza. Ciekawostką jest fakt, że książka nie miała szansy ukazać się w peerelowskiej Polsce, a Wydawnictwo Literackie opublikowało ją dopiero po transformacji ustrojowej. Co tak oburzyło cenzorów w tekście? Historia młodego mężczyzny, który przybywa na Ziemie Odzyskane specjalnym pociągiem, a potem zakochuje się w spotkanej w niewielkim miasteczku kobiecie, to w rzeczywistości opowieść o ucieczce. Bohater nie wykonał rozkazu Armii Krajowej i nie zabił wyznaczonego człowieka, a jego pobyt w nowym miejscu ma znamiona tymczasowości. Widz właściwie od początku może przewidywać, że Bohdan (Henryk Boukołowski) nie zostanie tu na stałe, mimo miłości, jaka rodzi się między nim a Lucyną (Zofia Marcinkowska).

Kutz jak Antonioni

Losy postaci operator Jerzy Wójcik (wcześniej zrealizował m.in. „Popiół i diament” Andrzeja Wajdy oraz „Eroikę” Andrzeja Munka) sfilmował w całości w Bystrzycy Kłodzkiej, wśród odrapanych, szarych budynków, smutnych podwórzy, przygnębiających uliczek. Oglądając „Nikt nie woła” śmiało można porównywać film Kazimierza Kutza z obrazami Michelangelo Antonioniego, u Włocha bowiem dostrzeżemy identyczne lęki bohaterów, ich wypalenie, niezdecydowanie.

Dramatyczne losy aktorki

Aktorzy są u Kutza znakomici, zwłaszcza grająca główną rolę Zofia Marcinkowska, której obiecującą karierę przerwała samobójcza śmierć. Związała się z krakowskim aktorem Jerzym Wójcikiem i podczas jednej z awantur popchnęła ukochanego, a mężczyzna upadając uderzył głową o kant umywalki. Przekonana, że Wójcik nie żyje Marcinkowska odkręciła kurek z gazem zabijając obydwoje. Ale sam Kazimierz Kutz przyznał w rozmowach z autorką jego biografii, Elżbietą Baniewicz, że w pewnej mierze czuje się odpowiedzialny za śmierć Zofii Marcinkowskiej opowiadając, jak na planie „Nikt nie woła” manipulował wrażliwą aktorką.

Pokaz filmu w CeTA

Podczas pokazu filmu „Nikt nie woła” 28 września o 18.00 w Centrum Technologii Audiowizualnych (ul. Wystawowa 1) obecny będzie nie tylko reżyser, ale także Barbara Krafftówna, która zagrała jedną z ról, na kilka lat przed swoją wielką kreacją w „Jak być kochaną” Jerzego Hasa.

Wstęp na film jest wolny, ale trzeba mailowo zarezerwować sobie miejsce pisząc na maila pr@filmstudioceta.pl

Zgłoś uwagę