Na skróty (kliknij, aby przejść)
Gibony białopoliczkowe mieszkające we wrocławskim zoo – Carusa, Xian i ich dziecko, Kim – mają do dyspozycji własną wyspę na stawie w starej części zoo, którą dzielą jedynie z mieszkającymi nad wodą ptakami.
Co tam robią? Sami zobaczcie na filmie przygotowanym przez pracowników wrocławskiego zoo. Koniecznie włączcie dźwięk, bo wśród gibonich aktywności jest… śpiew, który, nawiasem mówiąc, słychać w promieniu 3 km!
Wyspa jak park rozrywki
Wyspa gibonów to królestwo jej mieszkańców, dlatego zwiedzający mogą ją oglądać tylko z zewnątrz. A jest na co popatrzeć, bo to istny park rozrywki.
Gibony mają do dyspozycji most linowy i liny rozpięte między drzewami, ale najważniejsze dla nich są drzewa - uwielbiają skakać z gałęzi na gałąź, huśtając się na rękach, co nazywamy brachiacją. Takie wyspy są doskonałymi wybiegami dla małp: woda stanowi dla nich świetną barierę, bo większość naczelnych nie potrafi pływać. Można powiedzieć, że jako ludzie jesteśmy pod tym względem dość wyjątkowi.Weronika Łysek, rzeczniczka prasowa wrocławskiego zoo
A jak na wyspę dostają się pracownicy?
– Mamy ukrytą niewielką łódkę i w razie potrzeby, np. sprzątania wyspy czy urozmaicania gibonom środowiska nowymi zabawkami możemy tam podpłynąć. Gibony są wtedy w swoim pawilonie, w Pagodzie Gibonów (w jej tylnej ścianie jest wyjście na wyspę), bo podobnie jak w przypadku innych dużych małp ze względów bezpieczeństwa nie mogą przebywać z nimi w jednej przestrzeni – wyjaśnia Weronika Łysek. – A jak je namawiają do powrotu do pagody? Po prostu je wołają, a jak trzeba, kuszą smakołykami i używają innych tego rodzaju sztuczek.
Gibony nie mogły zimą korzystać ze swojego raju na wyspie, bo są wrażliwe na niskie temperatury, a podczas mrozów mogłyby przejść po lodzie, a co za tym idzie narazić się na różne niebezpieczeństwa.
W Polsce gibony białopoliczkowe można zobaczyć tylko we Wrocławiu
Carusa, Xian i mały Kim to jedyna grupa rodzinna tego gatunku w Polsce. Wrocławskie zoo prowadzi ich hodowlę zachowawczą, co oznacza, że robi wszystko, by zachować te niesamowite zwierzęta dla przyszłych pokoleń.
Cieszymy się, że udało nam się stworzyć jedne z najlepszych warunków w Europie, bo ich sytuacja w naturze jest dramatyczna. W ciągu 45 lat populacja gibonów białopoliczkowych spadła o ponad 80 proc. Są krytycznie zagrożone wyginięciem przez kłusownictwo i utratę siedlisk w Wietnamie i Laosie. Wrocławskie zoo razem z naszą Fundacją Dodo wspiera Stowarzyszenie Anoulak - to dzięki naszym wspólnym działaniom udało się namierzyć śpiew gibonów w 6 nowych lokalizacjach laotańskiego lasu.ZOO Wrocław
Nie schodzą na ziemię, śpiewają w duecie
Co jeszcze warto wiedzieć o gibonach białopoliczkowych?
- W naturze żyją w koronach drzew w tropikalnych lasach (głownie w Wietnamie i Laosie) i rzadko schodzą na ziemię. Żywią się tym, co na nich rośnie i śpią wysoko na gałęziach: owocami, liśćmi, pąkami i kwiatami.
- Huśtając się na gałęziach, używają dłoni jak haków.
- Generalnie są monogamiczne – łączą się w pary na całe życie, choć jak to w życiu: różnie z tym bywa.
- Czasem śpiewają w duecie, samiec razem z samicą, co prawdopodobnie sprzyja budowaniu więzi.