Klatka transportowa z grubymi prętami pojawi się we wrocławskim zoo w ramach międzynarodowej akcji Noc w klatce (Night in Cage), zainicjowanej przez organizację Free The Bears, której nasze zoo wraz z fundacją DODO pomaga od lat.
Będzie stała od czwartku do niedzieli (7-10 maja) przy wybiegu nosorożców, zaraz obok tuk-tuka. Można do niej wejść i – podobnie jak ochotnicy z całego świata – przekonać się jak wygląda przestrzeń, w której tysiące niedźwiedzi spędzają całe swoje życie na fermach żółci.
Na fermach żółci w Azji niedźwiedzie himalajskie i malajskie są zamykane w klatkach tak małych, że nie mogą się swobodnie obrócić ani stanąć na czterech łapach. Do pęcherzyka żółciowego mają podłączoną na stałe rurkę, którą ta żółć spływa, co powoduje nieustający ból i niekończące się infekcje. Na tym nie koniec ich cierpień - fakt, że tkwią w tak ciasnej przestrzeni powoduje deformacje ciała, odleżyny, choroby, a często także śmierć.Organizatorzy wydarzenia
Pseudolekarstwo na kaca i hemoroidy
Dlaczego poddaje się niedźwiedzie tym okrutnym torturom? Według azjatyckiej pseudomedycyny ich żółć jest lekarstwem m.in. a bóle i zawroty głowy, hemoroidy, zapalenie gardła, krótkowzroczność, żółtaczkę i kaca. To nieprawda: żadne badania nie potwierdziły jej skuteczności.
Akcję Noc w klatce organizuje się po to, by zwrócić uwagę na dramatyczny los niedźwiedzi, zebrać środki na utrzymanie osobników, które udało się odebrać z ferm, a także by doprowadzić do likwidacji takich miejsc.
To się powoli udaje, zmienia się też świadomość: młodzi ludzie w Azji Południowo-Wschodniej już niemal nie korzystają z żółci niedźwiedzi, jest też dostępna jej syntetyczna wersjainformuje zoo.
W ubiegłym roku w ramach akcji noc w klatce spędził Paweł Sroka, kierownik sekcji ssaków drapieżnych we wrocławskim zoo.
Organizacja Free the Bears uratowała już ponad tysiąc niedźwiedzi. W jej ośrodkach w Wietnamie, Kambodży i Laosie jest w tej chwili 146 niedźwiedzi, w Kambodży 106, a w Wietnamie około 30.