Słynny „Młyn piaskowy” Günthera Ueckera w Pawilonie Czterech Kopuł

Prezentowana w oddziale Muzeum Narodowego instalacja jednego z najciekawszych współczesnych artystów niemieckich jest połową większego projektu „Czas nasz – Unsere Zeit – Our Time”. Drugą jego część stanowi wystawa prac Magdaleny Abakanowicz, jaka gości obecnie w drezdeńskim Staatliche Kunstsammlungen. „Młyn piaskowy” obejrzymy w Pawilonie Czterech Kopuł do 24 stycznia. 

  • młyn piaskowy gunther uecker

    Fragment instalacji „Młyn piaskowy”/fot. Arkadiusz Podstawka

  • młyn piaskowy gunther uecker

    Fragment instalacji „Młyn piaskowy”/fot. Arkadiusz Podstawka


Życie jako największa inspiracja

Wymiana artystyczna między muzeami to rzecz naturalna, ale obecna peregrynacja dzieł sztuki jest wyjątkowa, choćby z tego powodu, że wrocławska i drezdeńska publiczność ogląda prace najwybitniejszych artystów reprezentujących to samo pokolenie (zarówno Magdalena Abakanowicz, jak i Günther Uecker urodzili się w 1930 roku, dorastali w cieniu tragicznych wydarzeń II wojny światowej, a początek ich międzynarodowej kariery przypadł na lata 60.) i pracujących z wykorzystaniem naturalnych surowców. 

Instalacja „Młyn piaskowy” z użyciem piasku i specjalnie zbudowanej przez artystę konstrukcji powstała w połowie lat 60. i od tego czasu Günther Uecker regularnie do niej powraca i adaptuje. – Monotonnie kręcący się młyn nawiązuje do ciężkiej pracy, kręcenia się w kółko, zwierząt i ludzi, którzy godzinami – zamknięci w kręgu – napędzali młyny bądź żurawie – wyjaśnia Iwona Dorota Bigos, kierownik Pawilonu Czterech Kopuł i jedna (obok Konstanze Rudert) z kuratorek wystawy. – Można tę pracę rozumieć jako solidarność Ueckera z udręczonym stworzeniem – dodaje. 

Praca jest zapewne inspirowana pracą na roli, jakie obserwował dorastający w wiosce Günther Uecker. – Być może ten obraz bruzd w piasku, po bronowaniu, to rodzaj obrazu, jaki możemy odczytać – tłumaczy Iwona Dorota Bigos. 

Życie i wiele osobistych przeżyć miało zasadniczy wpływ na twórczość niemieckiego artysty, który zasłynął z wykorzystywania w swoich instalacjach gwoździ. Nieprzypadkowo. Opowiadał, że kiedy Armia Czerwona zbliżała się do jego wioski, w której mieszkał z rodziną, a chcą zapobiec zemście żołnierzy na matce i dwóch młodszych siostrach, zabił gwoździami okna i drzwi ich domu pozostawiając kobiety w środku. – Po latach skojarzył tę sytuację z wyborem artystycznego środka, którym jest gwóźdź – opowiada kuratorka wystawy. 

Artysta uwieczniony w filmie

Postać Günthera Ueckera, w Polsce słabiej znanego artysty, przywołuje w swoim nominowanym do Oscara filmie „Obrazy bez autora” niemiecki reżyser Florian Henckel von Donnersmarck. Opowiadając historię życia malarza Gerharda Richtera, który uciekł z NRD do RFN-u, pokazuje też pracownię zaprzyjaźnionego z nim Ueckera (z przygotowywanymi instalacjami z użyciem gwoździ), pierwszej osoby, jaka podała Richterowi pomocną dłoń na Akademii Sztuk Pięknych w Düsseldorfie. 

– Uecker nie był tak uznany w Niemieckiej Republice Demokratycznej jak Richter, ale uciekając do Niemiec Zachodnich udało mu się przemycić młodszą siostrę Rotraut, która potem została artystką i żoną Yvesa Kleina – wyjaśnia Iwona Dorota Bigos. 

C Z A S  N A S Z – U N S E R E  Z E I T – O U R  T I M E

C Z A S N A S Z – U N S E R E Z E I T – O U R T I M E

Wystawa
Termin od 25 października 2020 do 24 stycznia 2021

Miejsce Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej

Zobacz

Awangardzista z Düsseldorfu

Günther Uecker wychował się w rodzinie chłopskiej w Meklemburgii. Kształcił się artystycznie najpierw w Szkole Jakości i Formy w Wismarze, następnie w Akademii Sztuk Pięknych w Berlinie Wschodnim i wreszcie – po wyjeździe do Niemiec Zachodnich –  w Düsseldorfie (u słynnego Otto Pankoka), gdzie żyje i tworzy do dzisiaj. Kiedy zjawił się tu na początku lat 50. była to jedna z najbardziej rewolucyjnych uczelni w kraju.

– Już podczas studiów robił prace z użyciem gwoździ, z których potem stał się znany, wtedy też nawiązał kontakt z artystami z Grupy ZERO, którzy opowiadali się za radykalnie nowym początkiem w sztuce – przypomina Iwona Dorota Bigos. 

W jego twórczości szczególnie istotne okażą się badanie działania światła i kinetyka, chętnie będzie korzystał z naturalnych surowców, jak pnie drzew, piasek, popiół i woda. Od 1965 roku jego sztuka zaczyna istnieć za granicą, otrzymuje pracownię w Nowym Jorku.

Bierze udział w Biennale w Wenecji w 1970, potem także w warszawskiej Zachęcie (podczas pierwszej w Polsce wystawy artystów z Zachodnich Niemiec). To wtedy styka się z twórczością Władysława Strzemińskiego (jednego z najważniejszych uczniów Kazimierza Malewicza), która wywiera na nim trwałe wrażenie.

Od lat 70. sporo podróżuje po świecie, zostaje profesorem na macierzystej uczelni w Düsseldorfie. Zajmuje go nie tylko malarstwo, obiekty, instalacje, ale także scenografie i filmy. – Najchętniej podejmowane przez Ueckera tematy to zniewolenie człowieka, jego uwikłanie, niemoc w obliczu przemocy, również siła niszczenia – podkreśla Iwona Dorota Bigos. 



Zgłoś uwagę