Śląsk wygrał w Białymstoku

Wrocławianie pokonali Jagiellonię

  • Śląsk Wrocław pokonał Jagiellonię Białystok

    Śląsk Wrocław pokonał Jagiellonię Białystok


Do czwartkowego meczu wrocławianie przystąpili w dobrych humorach, bowiem przed tygodniem zapewnili sobie utrzymanie w ekstraklasie. Trener Śląska Tadeusz Pawłowski zapowiedział jednak, że jego zespół zamierza podtrzymać serię spotkań bez porażki i desygnował do gry najsilniejszy skład. Jagiellonia, która także ma już zapewnione utrzymanie, przystąpiła do meczu bez kontuzjowanych Niki Dzalamidze i Jonatana Strausa.

Pierwsza bramka Flavio Paixao!

Goście rozpoczęli z dużym animuszem i już w 13. minucie cieszyli się ze zdobycia bramki. Dalibor Stevanovic zabrał piłkę Daniemu Quintanie, wpadł w pole karne i mocnym strzałem z kilkunastu metrów pokonał bramkarza. Kilkadziesiąt sekund później było już 2:0. Marco Paixao wykorzystał nieporadność obrońców, podał prostopadle do swojego brata Flavio, a Portugalczyk przerzucił piłkę nad rozpaczliwie interweniującym Jakubem Słowikiem i zdobył swoją pierwszą bramkę w barwach Śląska.

Zawodnicy Jagiellonii, mimo straconych goli, nie zamierzali składać broni. Mieli jednak spore problemy z rozgrywaniem akcji, a gdy nawet udawało im się oddać strzał, to świetnie w bramce Śląska spisywał się Marian Kelemen. Słowak w znakomitym stylu obronił m.in. uderzenia Macieja Gajosa i Rafała Grzyba.

Pełna kontrola

Po zmianie stron tempo meczu nieco spadło. Inicjatywa nadal należała jednak do gości, którzy uważnie rozgrywając piłkę kontrolowali wydarzenia na boisku i czekali na błędy rywali. Taka taktyka przyniosła efekt w 64. minucie spotkania. Wrocławianie przejęli piłkę w środku boiska, a na strzał z ok. 30 metrów zdecydował się Dudu Paraiba. Futbolówka otarła się o jednego z obrońców, odbiła od słupka i wpadła do siatki.

Gospodarze zaatakowali śmielej dopiero w końcówce, ale nie mogli znaleźć sposobu na pokonanie Kelemena. Bramkarz Śląska instynktownie obronił strzał Gajosa z 9. metrów, a chwilę później mocne uderzenie Mateusza Piątkowskiego z linii  pola karnego. Wynik nie uległ już zmianie, a dzięki zwycięstwu Śląsk awansował na dziewiąte miejsce w ligowej tabeli.

Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław 0:3 (0:2).

Bramki: 0:1 Dalibor Stevanovic (13), 0:2 Flavio Paixao (14), 0:3 Dudu Paraiba (64).

Żółta kartka: Śląsk Wrocław – Juan Calahorro.

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów: 5000.

Jagiellonia Białystok – Jakub Słowik – Filip Modelski, Martin Baran, Michał Pazdan, Giorgi Popchadze – Jakub Tosik (46. Ugochukwu Ukah), Rafał Grzyb, Dani Quintana, Maciej Gajos (80. Dawid Plizga), Adam Dźwigała (46. Jan Pawłowski) – Mateusz Piątkowski.

Śląsk Wrocław – Marian Kelemen – Krzysztof Ostrowski, Rafał Grodzicki, Adam Kokoszka, Dudu Paraiba (85. Mariusz Pawelec) – Lukas Droppa (79. Juan Calahorro), Dalibor Stevanovic, Flavio Paixao, Sebastian Mila, Sylwester Patejuk (65. Robert Pich) – Marco Paixao.

mic

Zgłoś uwagę