Śląsk remisuje z Sandecją

Remisem 0:0 zakończył się drugi tegoroczny mecz Śląska na Stadionie Wrocław. WKS podzielił się punktami z Sandecją Nowy Sącz. Spotkanie obfitowało w twardą walkę, czego efektem było aż dziesięć żółtych kartek. Debiut w trójkolorowych barwach zaliczył Mateusz Cholewiak.

  • Mimo pełnego walki meczu drużynie Śląska nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. fot. Krystyna Pączkowska


Trener Pawłowski do boju przeciwko Sandecji posłał ten sam skład, który w środę walczył w Poznaniu z Lechem. Ze stolicy Wielkopolski WKS punktów nie wywiózł, ale pozostawił po sobie dobre wrażenie i zaprezentował grę wyraźnie lepszą niż w poprzednich wiosennych spotkaniach. Zmiany widoczne były więc jedynie na ławce rezerwowych. Premierowo pojawił się tam nowy zawodnik Trójkolorowych - Cholewiak. Pierwszy raz w 2018 roku w meczowej osiemnastce znalazło się miejsce dla wracającego po kontuzji Poprawy.

Twarda walka i dużo kartek

Spotkanie od początku stało pod znakiem przede wszystkim twardej walki, która już w pierwszej połowie zaowocowała aż ośmioma żołtymi kartonikami (po cztery dla każdej z drużyn). Podbramkowych sytuacji brakowało, choć częściej w pole karne rywali zapędzali się gospodarze. Jedną z akcji kapitalnym podaniem stworzył Pich, ale z jego zagrania nie skorzystał Piech. Napastnik uderzył lewą nogą mocno, ale niecelnie. Goście odpowiedzielni jeszcze mocniejszym, ale i jeszcze bardziej niecelnym strzałem Cetnarskiego, byłego gracza WKS-u. W samej końcówce do wysiłku zmusił z kolei Słowika Kolev, ale będący ostatnio w świetnej formie bramkarz Ślaska nie dał się zaskoczyć.

 


Drugą połowę Śląsk mógł zacząć od bardzo mocnego uderzenia. Do strzału z woleja około 8 metrów od bramki doszedł Robak, jednak posłał piłkę nad poprzeczką. W 70. min znów zagroził bramce Gliwy. Tym razem bramkarz Sandecji musiał się wykazać, bo efektowne uderzenie po podaniu Piecha zmierzało do siatki.
Podopieczni trenera Pawłowskiego do końca meczu starali się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Pomóc mieli m.in. zmiennicy - Bergier (pierwszy mecz młodego napastnika na Stadionie Wrocław), Chrapek i Cholewiak. Dla tego ostatniego był to debiut w barwach WKS-u. Kilka dni temu skrzydłowy przeszedł do Śląska ze Stali Mielec. W doliczonym czasie gry włąsnie Cholewiak po dobrym rajdzie mógł zdobyć decydującą bramkę, ale strzelił zbyt lekko i z uderzeniem poradził sobie Gliwa.
Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem i tym samym obie ekipy wciąż czekają na pierwszą wiosenną wygraną. WKS kolejną okazję będzie miał w piątek, 9 marca. W Krakowie wrocławianie zmierzą się z Wisłą.

Śląsk Wrocław - Sandecja Nowy Sącz 0:0 (0:0)
Śląsk: Słowik - Celeban, Tarasovs, Rieder, Pawelec, Augusto, Srnić (68. Chrapek), Pich (61. Bergier), Riera (81. Cholewiak), Piech, Robak.

Sandecja: Gliwa - Bartosz, Mraz, Benga, Brzyski (68. Małkowski), Trochim, Krachunov, Piterbucko, Cetnarski (79. Ksonz), Kasprzak (90. Baran), Kolev.

Żółte kartki: Celeban, Robak, Pawelec, Tarasovs - Benga, Krachunov, Kolev, Piterbucko, Brzyski, Ksonz

Autor: Jędrzej Rybak, 

Zgłoś uwagę