Olga Tokarczuk powołuje fundację we Wrocławiu. Siedzibą willa Karpowiczów

Fundacja laureatki literackiej Nagrody Nobla za 2018 ma, poprzez stypendia i program rezydencji, wspierać pracę pisarek, pisarzy, tłumaczek i tłumaczy, ale również badania nad literaturą i przekładem literackim, refleksję nad rolą literatury w historii zmian społecznych. Miejscem spotkań literatów z całego świata będzie willa Marii i Tymoteusza Karpowiczów przy ul. Krzyckiej 29, którą po remoncie miasto przeznaczy dla fundacji Olgi Tokarczuk, co zadeklarował prezydent Jacek Sutryk zobowiązując się także wspierać fundację.  

  • olga tokarczuk fundacja

    Olga Tokarczuk podczas konferencji prasowej w Prozie 21 października, gdy zostało ogłoszone powołanie fundacji

  • Olga Tokarczuk w Klubie Proza


Marzenie Olgi Tokarczuk

Szczegóły dotyczące fundacji poznamy pod koniec listopada podczas wspólnego spotkania Olgi Tokarczuk i prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka. Symboliczną inauguracją projektu było wręczenie przez prezydenta pamiątkowego klucza podczas niedzielnego spotkania z pisarką w Narodowym Forum Muzyki.  

Zobacz wideo ze spotkania w NFM-ie

W oficjalnym komunikacie Wrocławskiego Domu Literatury, który będzie pełnił rolę strategicznego partnera dla fundacji Olgi Tokarczuk, czytamy, że marzeniem noblistki jest stworzenie ośrodka intelektualnego i artystycznego, który w przyszłości dorówna najlepszym tego typu instytucjom w Europie i na świecie. 

Fundacja z siedzibą w willi Karpowiczów

„Fundacja w zamierzeniu noblistki ma stać się przestrzenią międzynarodowej rozmowy o możliwościach literatury w diagnozowaniu świata widzialnego i niewidzialnego, w opisywaniu rzeczywistości, w której niebezpiecznie szybko narastają nastroje ksenofobiczne i nacjonalistyczne, wreszcie przestrzenią dedykowaną rozmowie o sztuce i człowieku jako częścią natury. Ma stać się miejscem spotkań autorów i tłumaczy z całego świata, zajmować się programami edukacyjnymi, stypendialnymi czy rezydencyjnymi.”

Na siedzibę fundacji Olgi Tokarczuk prezydent Jacek Sutryk przeznaczył willę Marii i Tymoteusza Karpowiczów (przy Krzyckiej 29), która, zgodnie z życzeniem zmarłego poety, prozaika i dramaturga, miała stać się miejscem, w którym pracować będą literaci i spotykać się z czytelnikami. Willa zostanie wyremontowana, by jak najszybciej udostępnić ją fundacji. Prezydent Wrocławia pragnie także wspierać funkcjonowanie nowej organizacji.  

Podczas konferencji prasowej nie tylko ujawniono plany Olgi Tokarczuk, sporo o sobie i pisaniu opowiadała także noblistka.

Nowa książka Olgi Tokarczuk w 2020 roku

– Książka jest zaawansowana, ale boję się, że po tej nagrodzie będą wobec mojego pisania jakieś niesamowite oczekiwania, próby naprawy świata. A nowy tom będzie zaskoczeniem, będzie ciekawy, ale  na takim poziomie, na jakim zwykłam się komunikować z czytelnikami, na poziomie literatury – głębokim, metafory, kontekstu literackiego, do którego ta książka nawiąże. Premiera? Kiedy uda mi się wywalczyć w tym wszystkim trochę spokoju. Myślę, że w przyszłym roku – mówiła Olga Tokarczuk.

Na pytanie o to, czy jej książki zwiększą czytelnictwo w Polsce odpowiedziała ostrożnie. – Jestem daleka od takich hurraoptymistycznych założeń, że książka musi trafić pod strzechy, w historii druku nigdy nie było tak, że większość czytała. Książka, literatura, powieść to wyrafinowany rodzaj komunikacji, trzeba mieć do tego jakieś kompetencje, aby zrozumieć. Może nie powinno chodzić o ilość, ale o jakość czytania, o zrozumienie, o przełożenie myśli, przeżyć, które wiążą się z czytaniem literatury na relacje międzyludzkie, umiejętność interpretacji wydarzeń, które nas otaczają, ogólny poziom kultury.

Rady Olgi Tokarczuk dla pragnących pisać

– Przychodził mi czasami do głowy pomysł, aby przywiązać się nogą do biurka, bo wydaje mi się, że pisanie prozy, powieści, w dużej mierze zależy od swego rodzaju reżimu, który wprowadzimy do życia. Pisanie powieści przekłada się na życie codzienne. Trudno oddzielić to, kiedy się żyje od tego, kiedy się pisze. Przypatrując się swojemu życiu, widzę, że nie mam wakacji, świąt, bo nawet jeśli nie piszę fizycznie, cały czas jestem emocjonalnie, wewnętrznie zaangażowana w ten proces powstawania, wymyślania, szukania. To się nigdy nie kończy. Kilka razy życiu prowadziłam warsztaty literackie, widziałam jak wielu jest utalentowanych ludzi, umieją pisać, mają wyobraźnię, ale nie zostają pisarzami. Może przez umiejętność wprowadzenia reżimu w swoje życie, poświęcenia ogromnej ilości swojego życia. Pisanie jest jednym z najbardziej samotnych zawodów świata, nigdy nie można się w trakcie powstawania tekstu podzielić, opowiedzieć, co się robi, w skrócie przekazać sensu wszystkiego. Pozostaje się sam na sam ze skontruowanym światem. Taki rodzaj samotności długodystansowca – dodała pisarka.

Olga Tokarczuk o pisaniu

– Nigdy nie pisałam opowieści, by miała zmieniać świat, ale czasem efekty uboczne tekstów, których byłam autorką, tak działały. 

– Dobra powieść daje możliwość życia życiami innych ludzi. Żadne inne medium nie daje takiej możliwości. Dla psychiki to nieprawdopodobnie ważne, bo porzucamy własne ego, kontrolujemy jego rozrost. Myślę, że jest jakiś związek statystyczny miedzy wielkim ego a nieczytaniem. W ten sposób stajemy się jako ludzie, czytelnicy dobrej literatury, bardziej świadomi, poszerza się nasza świadomość.



Zgłoś uwagę