Lustro idealne – niekoniecznie do przeglądania się
Tytuł wystawy Dominiki Kuźniar – „Prawo lustra” – ma wiele znaczeń.
– W biżuterii lustro jest koniecznym atrybutem. Spoglądamy w nie sprawdzając, jak wyglądamy w założonej biżuterii. Ale prawo lustra odnosi się też do psychologicznego zagadnienia przeglądania się w innych ludziach, ponieważ często widzimy w nich to, co nas drażni, albo z czym sami mamy problem – tłumaczy Dominika Kuźniar.
Na wystawie znajdziemy lustro, sporych rozmiarów, w okazałej ramie i...z zaburzoną taflą, która niczego nie odbija.
– To jest lustro idealne, które każda z kobiet powinna mieć w domu, to trzeba przeformułować – podkreśla wrocławska złotniczka, która w swoich pracach często dotyka tematu braku akceptacji, walki z traumą, wychodzenia z depresji, uzależnień, ze złych związków.
Biżuteria, która ma moc terapeutyczną
Do bycia artystką Dominika Kuźniar, twórczyni i właścicielka marki biżuteryjnej Qzniar dojrzewała od lat.
Wydarzeniem, które uruchomiło w niej zupełnie nowe pragnienie opowiadania historii za pomocą sztuki, był wybuch wojny na Ukrainie.
– Po prostu musiałam zrobić jedną z prac, poczułam wewnętrzną potrzebę. Nie sprzedałam jej, trafiła do szuflady, ale wykonanie bransoletki „Ostatni dotyk” sprawiło mi ulgę – wyjaśnia artystka.
Drugim impulsem, aby biżuterią opowiadać o emocjach, były rozmowy z kobietami, które przychodząc kupić kolczyki czy pierścionek, zaczynały dzielić się swoimi historiami.
– Mówiły o życiu w przemocowych związkach, o trudnych rodzinnych relacjach, o rozmaitych lękach, nawet traumach. Pomyślałam, że tworząc swoje prace wokół tych historii sprawdzę, czy biżuteria ma moc terapeutyczną. Tak powstała kolekcja „Relacje”, którą wykonałam w ramach stypendium artystycznego prezydenta Wrocławia – opowiada Dominika Kuźniar.
Galeria zdjęć
Jednym z wykonanych przez nią przedmiotów, które obejrzymy w Muzeum Teatru, jest srebrna obrączka z wygrawerowanym na wewnętrznej stronie słowem „free” (wolna), w którym jedna litera „e” jest odwrócona w innym kierunku.
– To biżuteria dla kobiety, która właśnie się rozwiodła, ale ciągle czuje na palcu brak swojej obrączki. Ten pierścionek oznacza dla niej nowe otwarcie, nową wersję jej samej, którą czekają inne wyzwania – tłumaczy wrocławska artystka.
W „Relacjach”, które pokazała już pod koniec roku na wystawie w Niegalerii przy Tęczowej 1 (gdzie mieści się też jej pracownia) zawarła też wiele innych opowieści – o trudnym łączeniu pracy z pasją, o relacji z narcyzem, o toksycznej więzi z matką, ale i o śmierci.
Sztuka użytkowa o kobiecych sprawach
Patrząc na prace Dominiki Kuźniar mamy wrażenie, że nawet w drobnych obiektach użytkowych tkwi wielki artystyczny potencjał i że mogą stać się wyrazem troski o ważne sprawy – kobiece ciało i jego cierpienie, ale też prawa zwierząt.
Galeria zdjęć
W głównej sali wystawy, z lustrem, w gablocie znajdziemy nagrodzone w Londynie prace związane z przemocą domową – kolczyki czy broszki. Każda jest nie tylko artefaktem, ale przypomnieniem, czego doświadcza na co dzień wiele kobiet.
Gdyby nie zdjęcia ułożone obok kolczyków wyglądałyby jak oryginalna kompozycja. Ale ich kształt i kolor to przeniesienie kształtu i koloru siniaka, jakiego jednej z kobiet nabił jej partner, na srebro.
– To także odniesienie do sytuacji, w której, po pobiciu partnerki, mężczyźni czasami przynoszą jej w prezencie biżuterię – tłumaczy Dominika Kuźniar.
I dodaje, że w kolekcji „The Body Language – Scars” odnosi się nie tylko do przemocy wobec kobiet, ale również wobec mężczyzn.
– Czy to biżuteria do noszenia czy raczej do patrzenia – pytam Dominikę Kuźniar.
– Na razie nie znalazła się żadna osoba, która byłaby na tyle odważna, żeby to założyć, zwłaszcza że kolczyki czy broszki mają za duży ciężar emocjonalny. Ale te prace służą pokazaniu, jaką funkcję może pełnić biżuteria. Wychodzi poza swoją funkcjonalność, codzienność, a te obiekty mogą się stać medium sztuki konceptualnej – opowiada wrocławska artystka.
W tej samej przestrzeni oglądamy broszkę-order dla członków rządu polskiego z korpusem kobiety w ciąży.
– Wykonałam ją, kiedy zostało zaostrzone prawo aborcyjne. Stwierdziłam, że wszyscy członkowie naszego rządu powinni otrzymać takie ordery za to, że są tak waleczni, tak wspaniale potrafią angażować się w walkę o nasze zdrowie, ciała, nasze życie – pokazuje Dominika Kuźniar.
Artystka pokazuje też wisior-kamienne łzy z uwięzionym w srebrze kryształem soli.
– W jubilerstwie w ogóle nie oprawia się kryształów soli, ale był tak piękny, że nie mogłam się oprzeć, zwłaszcza że wyobraziłam sobie sól jako wszystkie niewypłakane łzy, które nosimy w sobie. A kiedy kryształ soli się rozpuści trzymające ją z obu stron magnesy połączą się i uwolnią gromadzone napięcia – opowiada wrocławianka.
Bardzo ciekawa jest praca-naszyjnik, w którym można przestawiać literki. W jednej wersji ułożymy z nich słowo „kobiety”, w innej „obiekty”.
Galeria zdjęć
– Zrobiłam go, aby zachęcić kobiety, by poszły do urn. Mamy albo „kobiety” albo „obiekty”, żeby pokazać, że – w zależności od naszego głosu – możemy wylądować z jedną literką nie w tym miejscu, co trzeba – tłumaczy Dominika Kuźniar.
Wystawa „Prawo lustra” – kiedy ją zobaczyć
Prace Dominiki Kuźniar obejrzymy w Muzeum Teatru od 21 stycznia do 8 marca.
Bilety są w cenie:
- Normalny 15 zł
- Ulgowy 10zł
- Grupowy 10 zł / os. (max 20 osób)
- Rodzinny 30 zł.