wroclaw.pl Kulturalny Wrocław - najważniejsze informacje o kulturze Kultura logo
Pogoda we Wrocławiu temperatura powietrza wynosi 21°C
Link do portalu wroclaw.pl
Aby wyświetlić zawartość strony, zaakceptuj pliki cookie
Reklama

42. PPA: Drugi etap Konkursu AIP za nami. Zachwycał czy nie zachwycał? Wyniki

Małgorzata Wieliczko ,
Jakub Mieszała – to męski „rodzynek” w finale tegorocznego Przeglądu Piosenki Aktorskiej fot. Łukasz Giza
Jakub Mieszała – to męski „rodzynek” w finale tegorocznego Przeglądu Piosenki Aktorskiej

19 marca br. szef artystyczny PPA Cezary Studniak oficjalnie otworzył tę edycję Przeglądu, dedykując ją bohaterom wojny w Ukrainie. „Świat oszalał. Ale państwa obecność na naszym festiwalu świadczy o tym, że potrzebujemy spotkań w miejscu, które pozwoli nam nabrać do tego, co się stało, pewnego dystansu”. Emose Uhunmwangho zaśpiewała „Wojna nigdy nie jest daleko”.

Reklama

Potem, przez blisko sześć godzin, włączając w to regulaminową przerwę, przed publicznością i oceniającymi ich jurorami wystąpiło osiemnaścioro młodych artystów, pretendujących do laurów w Konkursie Aktorskiej Interpretacji Piosenki. W tej grupie znalazło się zaledwie trzech panów.

Z każdym kolejnym „wykonem” (jedno z ulubionych określeń, używanych tego wieczoru przez prowadzących koncert, o których słów kilka trochę później) tych wszystkich młodych artystek i artystów utwierdzałam się w przekonaniu, że w zasadzie większość z nich zapomniała (lub jeszcze się nie dowiedziała), że udział w konkursowych zmaganiach wrocławskiego Przeglądu to jednak już nie czas na naukę.

Tutaj zdaje się bowiem poważny egzamin – z talentu, z „czytania” piosenki ze zrozumieniem, z takich emocji, którym nikt nie zarzuci, że są udawane, z dogadania się z własnym ciałem, które potrafi być nieraz niezastąpionym „instrumentem” w stworzeniu artystycznej kreacji, trwającej na scenie co prawda krótko – jednak mającej szansę być zapamiętaną na długo. Takich pojętnych „absolwentów” PPA w swojej historii na szczęście ma wielu. W tej przeglądowej awangardzie są m.in. Groniec, Preis, Radek, Sikora, Porczyk czy Kaminski, bo ich występy zachwyciły w konkursie i zostawiły swój ślad nie tylko na ulotce z programem festiwalu.

Niestety, drugi etap 42. PPA pokazał, że trudno będzie do powyższej listy dopisać bez żadnych wątpliwości nazwisko któregoś z tegorocznych kandydatów do Tukana Złotego. Może to wina czasów zarazy, może zdalnego w jej wyniku „nauczania” – ale ta grupa młodych, z pewnością sympatycznych i, wierzyć należy, świadomych swojego uczestnictwa w tak potrzebnej nam zawsze kulturze ludzi, na scenie wrocławskiego Przeglądu w tym roku w większości się pogubiła. I pod względem doboru repertuaru, i – powiedzmy dyplomatycznie – mało porywającego wykonania.

Do osiemnastu razy sztuka. Ale próbować i doskonalić się trzeba

Za żadne skarby nie jestem w stanie ani uwierzyć, ani się wzruszyć, ani współczuć długowłosej gracji, która skrywszy dorodnego siniaka za ciemnymi okularami, interpretuje „Pieśń sentymentalnego boksera” (autor Włodzimierz Wysocki), wskazując w ten sposób na problem z cyklu „niech by pił, niech by bił, byleby był”. Motyw ten podchwyciła zresztą także jej koleżanka jakieś pięć piosenek później, apelując do swojego wybranka „Tylko lub mnie”.

Stresuję się, gdy słyszę błagalne prośby „Nie opuszczaj mnie” (Brel), zaśpiewane przez ubraną w koszulkę moro i stojącą na baczność przed mikrofonem wokalistkę w taki sposób, jakby próbowała zatrzymać przy sobie chłopaka, któremu chyba bardziej w smak szeregi obrony terytorialnej niż przywołująca go do opamiętania się kobieta.

Szukam kawałka trawy i płonącego ogniska, bo wiem, że zanim grający na gitarze wokalista przebrnie przez skompilowane z innymi tekstami „Powieszą mnie” (Sting), a potem „Youkali” (Weill/Fermay), zdążę uciąć sobie sympatyczną drzemkę, bo warunki są do tego w sam raz.

Intryguje (przeraża?) mnie nieco ponad dwumetrowa „baba dziwo” w długiej kiecy o „symbolicznych barwach” i daje nadzieję, że za chwilę usłyszę coś mocnego, wiarygodnego. A po uszach dostaję tekstem o „Biedzie”, z którego tak naprawdę niewiele rozumiem (fakt, że nagłośnienie kilka razy spłatało tego wieczoru figla), oprócz tego, że na jarmarku dominikańskim w Gdańsku fajki są droższe niż w Przemyślu.

Problem mam niejaki także z... „klubem bosonogich wokalistek”. Być może coś mnie ominęło, nie ogarniam jakiegoś kreacyjnego trendu i mojej ignorancji powinnam się wstydzić, ale gdy widzę drugą, trzecią i kolejną wykonawczynię, która w stronę mikrofonu zmierza boso, to odnoszę już wrażenie, że to rodzaj jakiejś pokuty. Tylko kto ją zadał i dlaczego? Jak brak pantofelka / workera / trampka / kapcia wpływa na wyraz artystycznej wypowiedzi, zwłaszcza gdy „góra” nie prezentuje jakiejś szczególnej symboliki, bo to zwykły T-shirt i spodnie, ewentualnie spódnica?  

„Świat szaleje, świat kuleje. Co będziemy... śpiewać jutro? Hopla!”

Oczywiście, to, co widzę i słyszę, to moja sprawa. Wiem, że wielu obecnych na koncercie widzów może mieć inne odczucia, wrażenia, opinie, w tym bardzo pochlebne.

Żeby nie było tak ponuro – mam i ja. Z przyjemnością wysłuchałam bodaj najmłodszej uczestniczki konkursu, która zaśpiewała „Uśmiechnij się, Polsko” (Ślosorz/Osiecka), inteligentnie wplatając w treść współczesne polskie konteksty. Ciekawy, szeroki wokal ewidentnie wybijał się pośród melorecytacji, które w jakiś szatański sposób zawładnęły uczestnikami tegorocznego konkursu. Mam nadzieję, że Martyna Guzy zostanie doceniona w finale, zwłaszcza że jurorzy otworzyli jej drogę do Tukana Złotego i reszty nagród.

Kolejna nietuzinkowa wokalistka i sceniczna postać to Lena Witkowska z Krakowa. „Psychodeliczna piosenka” jej autorstwa wyraźnie wybudziła publiczność (i zapewne jurorów także, bo nominowali tę wykonawczynię do finału). Trzeba było na to przebudzenie co prawda nieco poczekać, bo Witkowska była przedostatnią wykonawczynią wieczoru, ale nagrodą za to stał się drugi występ krakowskiej aktorki, jeszcze ciekawszy – „No klaszcz” Waitsa. I gdyby akompaniujący zespół bardziej przyłożył się do jego nagłośnienia, można by już przyjmować zakłady, że to Witkowska wyjedzie z Wrocławia z Grand Prix PPA.

Klaudia Waszak ma świetne warunki wokalne i aktorskie. Dlatego efektownie udało się jej wylać na śnieżnobiałą sukienkę czerwone wino, a raczej krew podstępnie utoczoną albo i osobiście wyssaną jakiejś nieszczęsnej ofierze i obnażyć swoje drapieżne oblicze w piosence z repertuaru Kory – „Paranoja jest goła”. Potem zaś, gdy wybiegła na scenę w roli pieroga – nie ruskiego, nie ukraińskiego, a z mięsem, i zaśpiewała „Ą Ę” Webera, wiemy, że finału, do którego weszła, łatwo nie odda. 

Banan i antybanan – czyli ciekawostki, anegdoty i „zniknienia”

Piątkowy koncert nie poprowadził się sam. Tym, by przebiegał w miłej, luźnej i wesołej atmosferze, zajęli się Artur Jóskowiak i Tomasz Marcinko z teatru improwizacji Improkracja.

Dzięki tym panom np. wykułam na blachę biogram artystyczny szefa Capitolu Konrada Imieli. Dowiedziałam się, że mogłabym (gdyby mi tylko płuca nie wysiadły) prześcignąć muchę w locie i że w sklepiku osiedlowym na Psim Polu mają pieczone tofu. Komicy/satyrycy/stand-uperzy/artyści (nieporzebne skreślić) pozwolili też ustalić przy wydatnej współpracy publiczności, że przeciwieństwem bakłażana jest kapusta, a banana – antybanan, oraz zachwycić wszystkich karcianą sztuczką i teleportacją.

Mieli też gest i rozmach, gdy zaproponowali ubawionym po pachy widzom jagodziankę do podziału za trafne wskazanie wypowiedzi jednego (też niezłego jajcarza) polityka. W autokreacji mało oszczędni, ale przyznać trzeba, że coś tam między przeglądem tytułów grozy z polskich bulwarówek czy zapowiedziami utworów autorstwa „Korfty” czy „A. Sikorowskiego” o uczestnikach konkursowego przesłuchania udało się im jednak co nieco opowiedzieć. Czy ja żartuję? Gdzieżbym śmiała!

Swój konferansjerski szoł, obmyślony na wzór telewizyjnej śniadaniówki, improkracjoniści (?) nazwali zaś POBUDKA. Takąż  producentom przyszłorocznego PPA niniejszym dedykuję!

Werdykt Rady Artystycznej PPA po II etapie Konkursu Aktorskiej Interpretacji Piosenki

Maja Kleszcz, Justyna Szafran, Konrad Imiela, Mariusz Kiljan, Michał Litwiniec, Krzysztof Mieszkowski, Jerzy Satanowski, Bogusław Sobczuk oraz Cezary Studniak zdecydowali, że w finale konkursu 42. PPA wystąpią:

Malwina Czekaj Analog Collective

(akompaniament: Michał Lazar – gitara). Zaśpiewała dwie piosenki: „Alabama” (Mariusz Obijalski, Wojciech Kościelniak), „Ołowiany żołnierzyk” (Edward Żuk, Jan Gwóźdź)

Martyna Guzy – Chorzów

(akompaniament: Mateusz Ślosorz – fortepian). Zaśpiewała dwie piosenki: „Idzie niedźwiedź” (Sutari – Zosia Barańska, Kasia Kapela, Basia Songin / tekst tradycyjny), „Uśmiechnij się, Polsko” (Mateusz Ślosorz / Agnieszka Osiecka)

Aleksandra Matlingiewicz – absolwentka AST we Wrocławiu

(akompaniament: Jacek Sotomski – gitara, elektronika). Zaśpiewała trzy piosenki: „Bieda” (Jacek Sotomski/Katarzyna Szyngiera), „Plamy na Słońcu” (Kazik), „Radość o poranku” (Juliusz Loranc / Jonasz Kofta)

Jakub Mieszała – Teatr Odnaleziony

(akompaniament: Piotr Michalczuk – śpiew, fortepian, elektronika). Zaśpiewał dwie piosenki: „Dobra książka” (Tim Minchin, tłum. Piotr Michalczuk, Anna Wieczorek), „Legenda o martwym żołnierzu” (Kurt Weill / Bertolt Brecht, tłum. Robert Stiller)

Julia Szewczyk – absolwentka Akademii Teatralnej w Warszawie

Zaśpiewała dwie piosenki: „Tylko lub mnie” (Grzegorz Rdzak / Julia Szewczyk), „Nic nie może wiecznie trwać” (Romuald Lipko / Andrzej Mogielnicki)

Klaudia Waszak – Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu

Zaśpiewała trzy piosenki: „Paranoja jest goła” (Marek Jackowski, ar. Bogumił Skiedrzyński / Olga Jackowska), „Ą Ę” (Weber, ar. Albert Pyśk / Łona, Adam Zieliński), „Polska Madonna” (Andrzej Sikorowski, ar. Adrian Kąca / Agnieszka Osiecka)

Lena Witkowska – Teatr Barakah w Krakowie

(akompaniament: gitara; Piotr Korzeniak – gitara basowa; Piotr Śnieguła – klarnet basowy, gitara elektryczna; Mikołaj Rodzaj – perkusja). Zaśpiewała dwie piosenki: „Piosenka psychoanalityczna” (Lena Witkowska), „No klaszcz” (Tom Waits, tłum. Kazik)

Finalistki i finalista otrzymują nagrodę w wysokości 3 tys. zł za wejście do finału, który odbędzie się 25 marca 2022 r.

Reklama
Zobacz więcej wiadomości portalu wroclaw.pl Więcej wiadomości portalu wroclaw.pl Wróć na portal wroclaw.pl Logo wroclaw.pl