Zacznijmy od potrzeb mieszkańców - oni wyrażają je dość jasno w WBO - głosując na projekty zielone, projekty rekreacyjne. Czy to oznacza, że tej zieleni wciąż jest we Wrocławiu zbyt mało?
Katarzyna Szymczak-Pomianowska, dyrektor Departamentu Strategii i Zrównoważonego Rozwoju Urzędu Miejskiego Wrocławia: Według mnie to oznacza, że mieszkańcy chcą wysokiej jakości życia i chcą odpoczywać w mieście. Nie tylko w nim funkcjonować, pracować. Miasto daje nam dużo bodźców. Lubimy tę intensywność miasta, ale z drugiej strony odczuwamy potrzebę odpoczynku, regeneracji.
Myślę, że pandemia otworzyła nam oczy. Na to, jak ważne są te tereny zieleni. Ifaktycznie te potrzeby wybrzmiewają od lat w ramach Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego. Bardzo dużo tych inwestycji jest realizowanych. Sama kilka lat temu jeszcze zajmowałam się WBO. Ten trend w ostatnich latach bardzo się nasilił, a my robimy wszystko, aby tę dostępność do terenów zieleni zwiększać.
Mamy taki wskaźnik - 300 metrów od miejsca zamieszkania każdy mieszkaniec powinien mieć dostęp do terenów zieleni. I w tej chwili jeśli chodzi o całe miasto ten wskaźnik dobiega do 84 procent, a jeśli chodzi o ścisłe centrum miasta, śródmieście - jest to powyżej 90 procent.