Najcenniejszą z nich jest bez wątpienia kościół Świętej Trójcy – budowla uznawana za jedną z najcenniejszych pereł manieryzmu w całej Europie Środkowej, której początki sięgają XIV wieku.
Skarb architektury manierystycznej
Kościół, usytuowany na wyspie, pełnił nie tylko funkcję sakralną, lecz także obronną. Około 1630 roku wokół kościoła powstały fortyfikacje typu holenderskiego – potężne, ziemne umocnienia, dzięki którym przetrwał on liczne konflikty zbrojne, w tym wyniszczającą wojnę trzydziestoletnią oraz działania II wojny światowej. Solidna konstrukcja i przemyślana lokalizacja sprawiły, że budowla stała się nie tylko miejscem kultu, ale także schronieniem dla ludności.
Z biegiem lat świątynia zmieniała się i piękniała, aż na początku XVII wieku, z inicjatywy mecenasa sztuki Adama Hanniwalda, została rozbudowana i bogato wyposażona, a jej wnętrze do dziś budzi podziw odwiedzających.
Kościół Świętej Trójcy zachwyca bogactwem detali architektonicznych typowych dla manieryzmu. Jego fasadę i wnętrze zdobią liczne dekoracje rzeźbiarskie i sztukaterie, świadczące o kunszcie dawnych mistrzów. Świątynia skrywa również cenne malowidła i wyposażenie, które przez wieki inspirowały odwiedzających.
W uznaniu dla jego wyjątkowej wartości historycznej i artystycznej, w 2024 roku Kościół Świętej Trójcy w Żórawinie został wpisany na listę pomników historii.
Wyrusz szlakiem historycznych budowli
Żórawina skrywa jednak znacznie więcej tajemnic. Wystarczy ruszyć w drogę przez okoliczne wsie, by odkryć kolejne miejsca, które mają swoją duszę i własną, niepowtarzalną historię.
W Wilczkowie wznosi się gotycki kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, którego mury pamiętają XV wiek. W jego wnętrzu można podziwiać barokowy ołtarz i gotyckie rzeźby – detale, które przetrwały wieki, jakby czas nie godził się na ich zniszczenie.
W Komorowicach natomiast odnaleźć można pałac, którego początki sięgają XVI wieku. Dawniej był on obronnym dworem, później zmieniał swój wygląd, przybierając barokowe i renesansowe formy, aż w końcu zyskał elegancję inspirowaną paryskim stylem.
Nieco dalej, w Galowicach, wśród zieleni parku spoczywają ruiny pałacu, które mimo upływu lat wciąż urzekają swoją tajemniczością . Jednak prawdziwym skarbem tej miejscowości jest stojący w głębi dawnych majątków ziemskich zabytkowy, drewniany spichlerz z XVIII wieku.
To wyjątkowy przykład dawnej architektury gospodarczej – jeden z nielicznych tak dużych, w całości drewnianych obiektów, jakie zachowały się na Dolnym Śląsku. Dziś jego wnętrze nie jest puste. Na kilku kondygnacjach urządzono muzeum, w którym można zobaczyć dawne powozy i pojazdy konne – zarówno te używane w miastach i na dworach, jak i proste wozy chłopskie.
W Jaksonowie również usłyszeć można echo dawnych lat, a to za sprawą XV-wiecznego kościoła Podwyższenia Krzyża Świętego, otoczonego kamiennym, obronnym murem ze strzelnicami. Na szczególną uwagę zasługują zachowane we wnętrzach epitafia z XVIII wieku, będące pamiątką po dawnych właścicielach i mieszkańcach tych ziem, a zarazem świadectwem długiej i bogatej historii miejscowości.
Także w Węgrach można odnaleźć ślady minionych epok. Barokowy dwór, później przebudowany w stylu neogotyckim, do dziś góruje nad okolicą, a jego wnętrza kryją dekoracje, które pamiętają czasy, gdy życie toczyło się wolniej, a każdy detal tworzono z myślą o trwałości i pięknie. Dziś w zabytkowym budynku mieści się szkoła podstawowa, dzięki czemu dawna rezydencja wciąż pozostaje miejscem pełnym życia.
Tekst i zdjęcia: materiały informacyjne Stowarzyszenia Aglomeracja Wrocławska.
Źródło: materiały prasowe