Jak już informowaliśmy w naszym portalu, 2 marca 2024 prywatny właściciel wyburzył zabytkową, 120-letnią willę przy al. Kasprowicza 23 we Wrocławiu. Nie miał na to pozwolenia, a sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia – Psie Pole.
Komunikat Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu
Pod koniec ubiegłego roku zarzuty zostały postawione Januszowi J., a teraz prokurator Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia - Psie Pole skierował akt oskarżenia przeciwko niemu do Sądu Rejonowego XII Wydziału Karnego dla Wrocławia – Fabryczna.
„Janusz J. został oskarżony o to, że w nieustalonym okresie, nie później niż dnia 2 marca 2024 roku, działając jako przedstawiciel właściciela, spowodował zniszczenie poprzez wyburzenie metodą zawału, obiektu zabytkowego położonego we Wrocławiu przy alei Jana Kasprowicza 23, objętego ochroną konserwatorską (...) i położonego na obszarze historycznego układu urbanistycznego osiedla Karłowice, a nadto objętego ochroną na mocy obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego obszaru położonego w rejonie alei Jana Kasprowicza i ulicy Zawalnej we Wrocławiu (…), nie uzyskując uprzednio wymaganych ustawą Prawo budowlane decyzji Generalnego Konserwatora Zabytków o skreśleniu tego zabytku z rejestru zabytków i ostatecznej decyzji o pozwoleniu na budowę, czym sprowadził zdarzenie zagrażające mieniu wielkiej wartości w kwocie niemniejszej niż 1 541 958,62 złotych” – czytamy w komunikacie Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
To czyn z art. 163 § 1 pkt 2 kodeksu karnego w związku z art. 108 ust 1 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz w związku z art. 11 § 2 k.k.
Jak informuje Prokuratura Okręgowa, na etapie postępowania przygotowawczego Janusz J. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu oraz złożył obszerne wyjaśnienia.
- Tłumaczył, że działał w dobrej wierze, nie naruszył przepisów prawa budowlanego oraz że w ten sposób likwidował zagrożenie występujące ze strony osób postronnych, które zniszczyły i dewastowały budynek, a jednocześnie stan techniczny budynku był zagrożeniem dla tych osób i dlatego trzeba było działać natychmiast – czytamy w komunikacie.
Za zarzucany czyn Januszowi J grozi kara od 1 roku do lat 10 pozbawienia wolności.
Rozbiórkę zgłosił przypadkowy świadek
Policja otrzymała zgłoszenie od przypadkowego świadka, który zauważył, że ta willa jest rozbierana. Gdy na miejsce przyjechali policjanci, budynek był niemal całkowicie rozebrany.
Obiekt był w rękach prywatnych, jednak figurował także w gminnej ewidencji zabytków, a to oznacza, że zgodnie z prawem jakiekolwiek próby ingerowania w jego strukturę, nie mówiąc już o rozbiórce, wymagały zgody Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, a takiej zgody inwestor nie miał.