Co dalej z Halą Targową? Podsumowanie:
- Hala Targowa ma się stać jednym z elementów marki Wrocławia.
- Handel zostanie, ale miasto wyłoni nowego operatora, który wydobędzie z niej pełny potencjał. Np. wzbogacając ofertę o gastronomię, usługi, rzemiosło.
- 17 kwietnia - termin, do którego poznamy koncepcje rozwoju hali.
- Czerwiec - to termin konkursu na nowego operatora obiektu.
- 31 grudnia - koniec umowy z obecnym operatorem hali, czyli spółką „Tradycja i Jakość”.
We wtorek 20 stycznia wieczorem odbyło się spotkanie przedstawicieli miasta, w tym prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka i Biura Rozwoju Gospodarczego UMW z kupcami, wynajmującymi stoiska w Hali Targowej przy ul. Piaskowej 17. Padło wiele pytań i kilka mocnych deklaracji. Przede wszystkim hala nie zmieni swojego przeznaczenia, co gwarantuje jej miejscowy plan zagospodarowania (MPZP).
W zebraniu uczestniczyło kilkadziesiąt osób. Kupcy z Hali Targowej chcieli wiedzieć, jak rysuje się ich przyszłość. A przypomnijmy, że są tu i usługodawcy (jak krawiec, rymarz - jeden z nielicznych w Polsce, czy szewc) oraz sprzedawcy: żywności, ubrań, kwiatów oraz i właściciele barów zlokalizowanych na parterze hali.
Hala Targowa - wyjątkowe, historyczne miejsce
Hala Targowa I (druga znajdowała się przy ul. Kolejowej) powstała na początku XX wieku. Celem jej budowy było uporządkowanie handlu w centrum miasta i przeniesienie go „pod dach” z Nowego Targu.
Także po wojnie stanowiła ona ważne miejsce na handlowej mapie Wrocławia. To tutaj można było dostać towary, jakich nie było nigdzie indziej. Do dziś kojarzy się ona ze szczególnym typem asortymentu, o czym świadczył zaprezentowany podczas spotkania z kupcami film.
Wrocławianie mówili w nim, że robią zakupy w hali, bo mogą tu dostać świeże, lokalne produkty i wyroby. Podkreślali, że miejsce to nie "atakuje" światłem, kolorami, muzyką i reklamami, jak współczesne galerie handlowe. Pozwala za to na wyciszenie i tę formę zakupów, którą dziś coraz bardziej się docenia.
Nie sztuka sprzedać lecz uatrakcyjnić
– Nie zdecydowaliśmy się na sprzedaż Hali Targowej, choć otrzymaliśmy takie propozycje – mówił podczas postkania prezydent Jacek Sutryk. – Miejsce takie jak to i kilka innych w mieście, powinno być dobrem wspólnym – dodał, nawiązując do odzyskania przez miasto pałacyku Schaffgotschów przy ul. Kościuszki, czy kina Lwów (Przodownik) przy Al. Hallera.
Zarówno kupcy, jak i przedstawiciele BRG mają świadomość tego, że handel zmienił się na przestrzeni ostatnich lat. Dotyczy to również nawyków konsumentów, którzy wybierają sieciówki z niskimi cenami. Dlatego rozmowy z kupcami dotyczyły m.in. pomysłów na uczynienie hali bardziej atrakcyjną - po to, by przyciągnąć w to miejsce klientów. Przy wyraźnym założeniu, że to właśnie kupcy będą mieli wpływ na dalszy rozwój ich miejsca.
Pomysł na Halę Targową - tylko wspólnymi siłami
To spotkanie nie ma charakteru kryzysowego czy ratunkowego. Chcemy oddać głos kupcom, bo to oni powinni decydować o kształcie tego miejsca. Mamy wciąż dużo czasu, by móc wspólnie halę zaprogramować, zastanowić się nad jej potencjałem i tym, jak wpłynąć na jej estetykę.podkreślił wyraźnie Jacek Sutryk, zaznaczając, że sam jest klientem Hali Targowej
Tu warto zaznaczyć, że Hala Targowa nie jest obiektem łatwym do prowadzenia. To niemal 8 tysięcy m kw., wraz z piwnicami (które być może będą wymagały osuszenia) i hostelem, którego działalność można by wznowić, oczywiście po remoncie. Ten zaś musi się odbyć w ścisłej współpracy z konserwatorem zabytków, bo Hala Targowa I, została wpisana do rejestru zabytków w 1976 roku.
Na luty miasto przewidziało inwentaryzację hali. – To ona pokaże, co jest tu do zrobienia i za jaką kwotę – wyjaśnił podczas potkania prezydent Jacek Sutryk. I dodał. – Po inwentaryzacji będziemy wiedzieli, ile sami musimy zainwestować w remont, o jakie finansowanie zewnętrzne będziemy się starać i do czego, gdy idzie o partycypację w kosztach, zobowiążemy przyszłego operatora.
Pan Krzysztof, właściciel punktu gastronomicznego z Hali Targowej pytał podczas spotkania, czy w urzędzie zostanie wyznaczona osoba do kontaktu, której zadaniem będzie zajmowanie się sprawami kupców. – Taka osoba będzie i to na pełny etat, bo to jest ogrom pracy i potrzebujemy kogoś, kto będzie się zajmować wyłącznie tym tematem – odparł prezydent Sutryk.
Hala Targowa dziś i w przyszłości
Dokładna powierzchnia Hali Targowej to 7797 m kw., z czego:
- 3247 m kw. to parter,
- 1604 m kw. to antresola,
- 2946 m kw. to powierzchnia piwnic.
Zapis w obecnym MPZP mówi: łączna powierzchnia użytkowa gastronomii i usług drobnych w budynku nie może być większa niż 20 proc. powierzchni użytkowej handlu detalicznego wielkopowierzchniowego.
Teraz na parterze 15 proc. stoisk pozostaje pustych. Na piętrze to aż 30 proc. Dlatego kupcy już na początku spotkania otrzymali ankiety, które pomogą miastu określić, z jakimi problemami się mierzą.
– Stwórzmy razem przyszłość naszej hali - zachęcała dyrektorka BRG Małgorzata Golak. – Tę ankietę, którą wypełniliście państwo na początku spotkania, przeanalizujemy i wrócimy z wynikami na kolejnych zebraniach. Chcemy wzmocnić funkcję handlową hali i uzupełnić ją o funkcję społeczną.
Miasto czeka też na pomysły kupców i inicjatywy oddolne, które poprawią atrakcyjność hali. Już podczas spotkania padły pomysły na wystawy studentów i absolwentów ASP, przeznaczenie pustych stoisk na pracownie artystyczne, seanse filmowe na „mostku”, koncerty, minirecitale, spotkania, warsztaty kulinarne i specjalne oprowadzania turystów. Pojawiła się też propozycja wydłużenia godzin działania obiektu.
Hala zachowa charakter handlowy
Z racji MPZP Hala Targowa ma zachować charakter handlowy. Wiele przykładów z Polski i świata pokazuje, że takie funkcjonowanie jest możliwe i może przynieść wiele korzyści. Przykładami niech będą, m.in. Markthalle Neun w Berlinie, Central Market Hall w Budapeszcie, Eataly w Turynie lub Hala Mirowska w Warszawie. Prezydent Wrocławia podał również ciekawy przykład z Seulu, miasta partnerskiego Wrocławia, gdzie w hali można zjeść posiłek przyrządzony z zakupionych przez siebie produktów.
Przyszły operator podąży jedną z trzech ścieżek
Miasto już teraz przygotowało trzy scenariusze, którymi w przyszłości podąży nowy operator hali. Konkurs planowany jest na czerwiec i póki co, miasto nie podaje konkretów co do ewentualnych zainteresowanych. Wiemy jedynie, że wstępnie byliby to m.in. inni operatorzy podobnych hal.
Miasto zapewniło też, że jeśli żaden z operatorów nie będzie odpowiadał wymogom kupców i ekspertów, przez jakiś czas funkcję tę może pełnić urząd. Ważne jest bowiem, by hala działała nieprzerwanie, do czasu znalezienia operatora, który przez kolejne minimum 15 lat, a może i 30, będzie zarządzał nią skutecznie i według wizji wypracowanej między miastem a kupcami.
Każdy scenariusz zakłada, że kupcy pozostaną w hali na preferencyjnych warunkach. Pierwszy pozostawia model jej funkcjonowania w podobnym kształcie do obecnego, ale wzmacnia go o funkcję społeczną.
Drugi pozwala na zmianę MPZP i poszerzenie strefy usługowej oraz gastro, plus funkcji społecznej.
Trzeci, ostatni pozwala nowemu operatorowi na przedstawienie zupełnie nowego modelu funkcjonowania hali, pod warunkiem, że będzie mu towarzyszyć dotychczasowy handel.
Przyszłość hali to ewolucja a nie rewolucja. Scenariusze, które zostaną opracowane we współpracy z kupcami i ekspertami, pozwolą pokazać przyszłemu operatorowi, jaka jest przyszłość hali.podkreślała dyrektor BRG Małgorzata Golak, dodając, że w wyborze przyszłego operatora wezmą udział sami kupcy.
Bo najważniejsze jest to, by dla kupców i ich stałych klientów, nic się tu nie zmieniło.
Radna i Sekretarz Osiedla Stare Miasto Olga Szelc przyznała, że odkąd pojawiły się doniesienia m.in. w mediach, że operator Hali Targowej ma się zmienić, na dyżury RO przychodzą zaniepokojeni, okoliczni mieszkańcy, którzy boją się o przyszłość hali i jej dalszą egzystencję. – Rozumiem, że mogę ich uspokoić? – zapytała podczas spotkania w Hali Targowej. Prezydent Jacek Sutryk odpowiedział krótko: - Tak.