W tym artykule przeczytasz: (kliknij, aby przejść)
Na mowę nienawiści w przestrzeni miejskiej coraz częściej nie godzą się sami mieszkańcy Wrocławia. To oni zgłaszają obraźliwe napisy swoim zarządcom, a te usuwane są przez odpracowujących zasądzone godziny społeczne skazanych lub współpracujących z Wrocławskim Centrum Integracji wolontariuszy.
Od 20 marca - "Mury Mówią" po raz piąty
Inicjacja piątej edycji akcji Wrocławskiego Centrum Sprawiedliwości Naprawczej odbyła się na terenie Szkoły Podstawowej nr 1 przy ul. Nowowiejskiej. W zamalowywaniu aktów wandalizmu brali udział również uczniowie.
Takie działania to ważny symbol, ale też element codziennej pracy miasta. Każdego roku z wrocławskich ścian znika ponad 3 tysiąca nienawistnych napisów, które zajmują łącznie kilka tysięcy metrów kwadratowych powierzchni. Kluczowe jest jednak zaangażowanie mieszkańców - szybkie zgłoszenie pozwala sprawnie usunąć szkodliwe treści i zadbać o wspólną przestrzeńwskazuje Renata Granowska, wiceprezydent Wrocławia.
W ciągu ostatnich pięciu lat z wrocławskich murów, małej architektury czy np. tramwajów, zniknęło 20 tysięcy znaków, haseł czy symboli, które jasno wyrażają nienawiść. Wśród zaangażowanych w ich usuwanie jest co roku około tysiąc osób, które wyrokiem sądu wykonują przy WCI prace społeczne, w wymiarze ok. 100 tysięcy godzin rocznie. Oni także angażują się w akcję, a wielu z nich po odbyciu wyroku, zostaje w centrum, w ramach wolontariatu.
– Źródłem mowy nienawiści często są uprzedzenia i brak wiedzy. Dlatego równie ważna jak usuwanie napisów jest edukacja – budowanie świadomości, przełamywanie stereotypów i reagowanie na przejawy dyskryminacji w codziennym życiu. Każdy może mieć wpływ na to, jak wygląda Wrocław. Nienawistne napisy można zgłaszać do Straży Miejskiej, zarządcy budynku lub za pośrednictwem Wrocławskiego Centrum Sprawiedliwości Naprawczej, także online – dodaje dyrektor Departamentu Spraw Społecznych, Magdalena Wdowiak-Urbańczyk.
Wrocławianie nie chcą by ich miasto oszpecali wandale
– W ciągu roku osoby kierowane do odpracowania kar wykonują łącznie około stu tysięcy godzin prac społecznych. Te osoby każdego dnia realnie wspierają codzienne funkcjonowanie Wrocławia. Angażują się zarówno w bieżące prace porządkowe, remontowo-budowlane oraz pielęgnację terenów zielonych. Wykonują również wiele innych, równie potrzebnych zadań m.in. prace hydrauliczne, techniczne czy nawet artystyczne. Dzięki ich zaangażowaniu i systematycznej pracy każdego roku udaje się zaoszczędzić w miejskiej kasie nawet 3 miliony złotych — wymienia zastępca dyrektora Wrocławskiego Centrum Integracji, Ewa Żmuda.
Mieszkańcy identyfikują te elementy i zgłaszają nam je coraz częściej i chętniej. Mowa nienawiści nierzadko zależy od nastrojów społecznych czy tego, co się dzieje w polityce. Obraźliwe treści kierowane są do osób z innych krajów, sąsiadów, osób publicznych. Najbardziej niepokoją nas te nawołujące do nienawiści wobec konkretnych osób lub grup etnicznych.Ewa Żmuda, zastępca dyrektora WCI
Ewa Żmuda zaznacza także, że ilość napisów nie zmienia się - nie rośnie, ani nie maleje w przestrzeni miejskiej. Zmienia się za to świadomość mieszkańców, co jest najistotniejszym elementem w walce z mową nienawiści.
150 podmiotów włącza się w akcję
Przedszkola, szkoły, biblioteki, kluby sportowe, stowarzyszenia, schroniska, rady osiedli, fundacje i wiele innych pomiotów pracuje na co dzień z Wrocławskim Centrum Sprawiedliwości Naprawczej. Niestety, napisy pojawiły się także na murze SP1 przy ul Nowowiejskiej. Na szczęście - dziś zniknęły, a w ich likwidacji brali udział sami uczniowie.
– Nie godzimy się, by nasza szkoła - wyjątkowe, historyczne miejsce, była nośnikiem dla tego typu treści — mówi Katarzyna Zwierzyńska-Paluszek, dyrektor SP1.
Na murach szkoły pojawiają się m.in. wyrazy nienawiści wobec policji, uchodźców, zaszyfrowane pod postacią tagów swastyki i obraźliwe hasła. Z raportów m.in. biorącej udział w akcji Straży Miejskiej Wrocławia wynika, że pozostawia je nie tylko kojarzona ze "sprayem" młodzież, a ludzie w bardzo różnym wieku.
– Bardzo mi zależało, żeby uczestniczyli w tej akcji moi uczniowie. Zresztą znalezienie chętnych wcale nie było takie trudne — dodaje dyrektorka, podkreślając, że dla niej to najważniejszy aspekt marcowej inauguracji.
Oni bardzo chętnie do tego przystąpili, bo nie godzą się na mowę nienawiści - to jest bardzo pozytywne. To daje taką nadzieję na przyszłość, że to młode pokolenie jednak jest przeciwko takim zachowaniomopowiada Katarzyna Zwierzyńska-Paluszek.
I rzeczywiście, na naszych oczach, uczniowie włożyli białe kombinezony, chwycili za przygotowane wałki i farbę, i przystąpili do malowania ścian, świetnie się przy tym bawiąc.
Nie tylko "mowa", także i czyny...
Niestety, problem uprzedzeń do grup etnicznych czy społecznych jest zmorą naszych czasów. Według pilotażowej diagnozy Stowarzyszenia Nomada, działającego na rzecz praw człowieka i m.in. walki z rasizmem wynika, że 46,5% uczestników badania doświadczyło przemocy związanej z uprzedzeniami. Aż 89,5% z nich - więcej niż raz. Tylko 17,1% z tych osób zgłosiło tę przemoc.
Powody agresji są różne. Najczęstsze to:
- narodowość (53,22%),
- płeć (40,94%),
- pochodzenie etniczne (33,33%),
- przynależność do społeczności LGBTQ+ (29,83%),
- kolor skóry (22,81%).
Szczególnie narażone są osoby, które cechuje kilka powyższych.
Dlatego to takie ważne, aby Wrocławianie reagowali na obraźliwe napisy na murach, których obecność w przestrzeni miejskiej znieczula na eskalację przemocy w społeczeństwie. Znieczula szczególnie młodych, którzy wychowują się wśród wulgaryzmów, obraźliwych haseł i zakazanych symboli.
Napisy, wlepki, rysunki, zakazane symbole? Zgłoś!
Zarząd Zasobu Komunalnego i Wrocławskie Mieszkania, nierzadko przy współpracy ze wspólnotami mieszkaniowymi i zarządcami budynków, remontują kamienice, przywracając im godność i czynią miasto piękniejszym. A im ładniejsza elewacja, tym trudniej pogodzić się z aktami wandalizmu.
– Gdy budynki są odnowione, to rzeczywiście ten problem jest mniejszy. W nieodnowionych było poniekąd przyzwolenie na niszczenie. Teraz mieszkańcy są szczególnie wrażliwi i zbulwersowani aktami wandalizmu. Mieliśmy sytuację z kamienicą przy Prądzińskiego gdzie w przejściu bramnym pojawiły się napisy zaraz po wyremontowaniu i jeszcze na gwarancji mogliśmy je usunąć — wspomina Katarzyna Galewska z Wrocławskich Mieszkań.
Nie bójmy się więc zgłaszać napisów do usunięcia i to z każdego muru, nawet odrapanego i brudnego. Bo nie chodzi już tylko o walor estetyczny, ale społeczny.
Jak zgłosić mowę nienawiści?
- Przez formularz internetowy WCSN;
- Dzwoniąc do Straży Miejskiej pod numer 986;
- Dzwoniąc pod numer 71 782 35 24, bezpośrednio do WCSN;
- Mailowo lub telefonicznie do Zarządcy budynku (taki numer jest zapewne na tablicy ogłoszeń w bramie).