780 mandatów, ale realnie znacznie mniej radnych
We Wrocławiu funkcjonuje 48 osiedli, choć obecnie aktywnie działa 46, ponieważ dwie rady zostały rozwiązane.
Rady osiedli liczą:
- 15 radnych na osiedlach do 20 tys. mieszkańców,
- 21 radnych na większych osiedlach.
Łącznie daje to 780 mandatów w całym mieście.
Jednak po uwzględnieniu rozwiązanych rad oraz wygaszonych mandatów na luty 2026 obsadzonych było jedynie 676 miejsc. Co więcej, liczba ta stale się zmienia – kolejne mandaty są wygaszane, a na ich miejsce wchodzą lub odmawiają wejścia osoby z list rezerwowych.
Czy system wymaga zmian?
Rady osiedli są ważnym elementem lokalnej demokracji. To najbliższy mieszkańcom poziom samorządu – miejsce, gdzie można zgłaszać problemy sąsiedztwa, inicjować lokalne działania czy opiniować inwestycje.
Jednak zdaniem wielu radnych, aby mogły pełnić tę rolę w przyszłości, potrzebują zmian systemowych.
Wrocławskie osiedla wymagają uczciwej, całościowej oceny, bo obecny model wyraźnie nie nadąża za współczesnymi potrzebami mieszkańców i samorządu. Milionowe miasto jak Wrocław potrzebuje jednostek pomocniczych, które posiadają realne narzędzia, większą sprawczość oraz stabilne finansowanie, aby efektywnie odpowiadać na kluczowe wyzwania rozwojowe.
Dorota Pędziwiatr, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej Wrocławia, Lewica
Radni podkreślają także, że reforma nie powinna dotyczyć wyłącznie samych rad osiedli.
– Konieczna jest profesjonalizacja pracy rad i ich zarządów oraz zbudowanie nowego modelu współpracy z jednostkami miejskimi. Tylko skoordynowane działania po obu stronach pozwolą stworzyć spójny i przyszłościowy system osiedlowy, który realnie wzmocni lokalne wspólnoty – dodaje Pędziwiatr.
Podobnie wskazuje Robert Suligowski, który zwraca uwagę, że zmiany już częściowo się zaczęły.
– Pracujemy nad zwiększaniem wpływu samorządów osiedlowych na funkcjonowanie miasta, zwiększamy finansowanie budżetów podstawowych, środków na działania społeczne i funduszu osiedlowego, poprawiamy obsługę administracyjną choćby poprzez wprowadzenie instytucji managera osiedlowego czy trwający proces cyfryzacji. Natomiast za tym musi iść również profesjonalizacja pracy samych rad osiedli i ich zarządów – mówi.
Bez takich zmian istnieje ryzyko, że coraz więcej rad będzie podzielać los Osobowic–Rędzina – przestając funkcjonować nie z powodów politycznych sporów, lecz zwykłego braku ludzi gotowych do działania.