wroclaw.pl strona główna
  1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. Czy rady osiedli we Wrocławiu wymagają reformy?

Kolejna decyzja Rady Miejskiej Wrocławia pokazuje problem, o którym od pewnego czasu coraz częściej mówi się w kuluarach samorządu: obecny model funkcjonowania rad osiedli zaczyna się wyczerpywać. Podczas lutowej sesji radni miejscy zdecydowali o rozwiązaniu rady osiedla Osobowice–Rędzin. Powód był prosty – liczba radnych spadła poniżej ustawowego minimum, które pozwala organowi dalej działać.

Reklama

W praktyce oznacza to, że rada przestała być zdolna do podejmowania uchwał, a więc do pełnienia swojej podstawowej funkcji.

Rada powstała bez wyborów

Historia tej rady dobrze pokazuje skalę problemu. W wyborach w 2021 roku nie przeprowadzono nawet głosowania. Zgłosiło się dokładnie 15 kandydatów – tyle, ile było mandatów. W takiej sytuacji rada rozpoczyna działalność automatycznie.

To rozwiązanie, które miało upraszczać procedury, coraz częściej okazuje się jednak sygnałem niskiego zainteresowania mieszkańców działalnością w radach osiedli.

W mojej ocenie Rady Osiedla powinny mieć mandat pochodzący z faktycznie przeprowadzonych wyborów. O sprawach osiedlowych nie powinny decydować osoby pochodzące ze zgłoszenia, a nie z wyborów, tym bardziej że na niektórych osiedlach wyborów w ogóle nie przeprowadzano od dawna.
Robert Suligowski, radny miejski, Zieloni/KO i radny osiedlowy

Rezygnacje i wygaszane mandaty

W kolejnych latach sytuacja tylko się pogarszała.

W latach 2024–2025 wygaszono pięć mandatów radnych, w tym:

  • trzy z powodu nieobecności na sesjach przez ponad sześć miesięcy,
  • dwa w wyniku dobrowolnych rezygnacji.

Na początku 2026 roku pojawił się kolejny problem – trzech radnych złożyło rezygnacje. Po ich odejściu liczba członków rady spadła poniżej połowy składu, a to oznacza konieczność rozwiązania całego organu.

Po takiej decyzji powoływany jest zarząd tymczasowy, który zajmuje się bieżącymi sprawami i realizacją budżetu osiedla do czasu nowych wyborów.

Rady Osiedli we Wrocławiu posiadają swoją bogatą historię i zbudowaną tożsamość wśród mieszkańców. Obecnie potrzebna jest jednak głęboka reforma tych jednostek, aby wyposażyć je w realne narzędzia, dzięki którym sprawniej i efektywniej będą mogły podejmować inicjatywy w sprawach kluczowych dla osiedli.
Łukasz Olbert, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Wrocławia, PiS

To nie pierwszy taki przypadek

Nie jest to odosobniona sytuacja. W ubiegłym roku rozwiązano również radę osiedla Zacisze–Zalesie–Szczytniki. W tym przypadku powodem był długotrwały konflikt wewnętrzny, który uniemożliwiał podejmowanie uchwał.

Dodatkowo sesje rady zwoływano w trybie hybrydowym, mimo że przepisy dopuszczały takie rozwiązanie jedynie w czasie pandemii.

Jak podkreślają radni, problem nie dotyczy pojedynczych przypadków, ale całego modelu funkcjonowania osiedlowych samorządów.

W tym roku mija 35 lat od powołania we Wrocławiu jednostek pomocniczych gminy - Osiedli. To dobry moment, by uczciwie spojrzeć na ich sytuację i wyzwania. Coraz wyraźniej widać, że dotychczasowy model funkcjonowania Osiedli nie nadąża za współczesnymi realiami, potrzebami samorządu ani rosnącymi oczekiwaniami mieszkanek i mieszkańców oraz samych radnych osiedlowych.
Sławomir Czerwiński, radny miejski, KO i radny osiedlowy

Skala problemu w całym mieście

Przykład Osobowic–Rędzina jest tylko fragmentem znacznie szerszego zjawiska. Dane z obecnej kadencji pokazują, że system rad osiedli w obecnym kształcie coraz częściej napotyka poważne trudności organizacyjne.

Od początku kadencji odnotowano aż 203 wygaszone mandaty radnych osiedlowych, w tym:

  • 96 z powodu nieobecności na sesjach przez ponad sześć miesięcy,
  • 95 w wyniku dobrowolnej rezygnacji,
  • 12 z powodu śmierci radnych.

Dodatkowo na 18 osiedlach wystąpiło 26 przypadków niepodjęcia mandatu przez osoby wybrane w wyborach. Oznacza to, że kandydaci – choć formalnie zdobyli mandat – nie zdecydowali się objąć funkcji.

– Analizy oparte na sprawozdaniach Osiedli i ich codziennej praktyce działania pokazują jednoznacznie: potrzebna jest systemowa zmiana. Reformy wymagają zarówno same jednostki pomocnicze, jak i urząd miejski – podkreśla Czerwiński.

780 mandatów, ale realnie znacznie mniej radnych

We Wrocławiu funkcjonuje 48 osiedli, choć obecnie aktywnie działa 46, ponieważ dwie rady zostały rozwiązane.

Rady osiedli liczą:

  • 15 radnych na osiedlach do 20 tys. mieszkańców,
  • 21 radnych na większych osiedlach.

Łącznie daje to 780 mandatów w całym mieście.

Jednak po uwzględnieniu rozwiązanych rad oraz wygaszonych mandatów na luty 2026 obsadzonych było jedynie 676 miejsc. Co więcej, liczba ta stale się zmienia – kolejne mandaty są wygaszane, a na ich miejsce wchodzą lub odmawiają wejścia osoby z list rezerwowych.

Czy system wymaga zmian?

Rady osiedli są ważnym elementem lokalnej demokracji. To najbliższy mieszkańcom poziom samorządu – miejsce, gdzie można zgłaszać problemy sąsiedztwa, inicjować lokalne działania czy opiniować inwestycje.

Jednak zdaniem wielu radnych, aby mogły pełnić tę rolę w przyszłości, potrzebują zmian systemowych.

Wrocławskie osiedla wymagają uczciwej, całościowej oceny, bo obecny model wyraźnie nie nadąża za współczesnymi potrzebami mieszkańców i samorządu. Milionowe miasto jak Wrocław potrzebuje jednostek pomocniczych, które posiadają realne narzędzia, większą sprawczość oraz stabilne finansowanie, aby efektywnie odpowiadać na kluczowe wyzwania rozwojowe.
Dorota Pędziwiatr, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej Wrocławia, Lewica

Radni podkreślają także, że reforma nie powinna dotyczyć wyłącznie samych rad osiedli.

– Konieczna jest profesjonalizacja pracy rad i ich zarządów oraz zbudowanie nowego modelu współpracy z jednostkami miejskimi. Tylko skoordynowane działania po obu stronach pozwolą stworzyć spójny i przyszłościowy system osiedlowy, który realnie wzmocni lokalne wspólnoty – dodaje Pędziwiatr.

Podobnie wskazuje Robert Suligowski, który zwraca uwagę, że zmiany już częściowo się zaczęły.

– Pracujemy nad zwiększaniem wpływu samorządów osiedlowych na funkcjonowanie miasta, zwiększamy finansowanie budżetów podstawowych, środków na działania społeczne i funduszu osiedlowego, poprawiamy obsługę administracyjną choćby poprzez wprowadzenie instytucji managera osiedlowego czy trwający proces cyfryzacji. Natomiast za tym musi iść również profesjonalizacja pracy samych rad osiedli i ich zarządów – mówi.

Bez takich zmian istnieje ryzyko, że coraz więcej rad będzie podzielać los Osobowic–Rędzina – przestając funkcjonować nie z powodów politycznych sporów, lecz zwykłego braku ludzi gotowych do działania.

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama