Autobiografia Normana Daviesa. Profesor także o miłości do Wrocławia

Już 2 października w księgarniach tom „Sam o sobie” Normana Daviesa, wybitnego brytyjskiego historyka, który do tego stopnia rozkochał się w historii Polski, że dziś nawet w Wikipedii jest określany jako brytyjsko-polski historyk. Autor m.in. książek „Boże igrzysko: historia Polski”, czy „Mikrokosmos. Portret miasta środkowoeuropejskiego” (poświęconej dziejom Wrocławia) przyznaje na kartach autobiografii: „Najgorętszego przyjęcia mogę jednak zawsze oczekiwać we Wrocławiu” i wspomina przyjaciół oraz prezydentów miasta.

  • norman davies

    Autobiografia profesora Normana Daviesa opublikowana nakładem Wydawnictwa Znak już w księgarniach

  • Profesor Norman Davies podczas uroczystości przyznania historyk Anne Applebaum (z lewej) Wrocławskiej Profesury im. Fritza Sterna w 2018 roku


Wrocław znałem dobrze

Licząca blisko 800 stron autobiografia profesora Normana Daviesa ucieszy nie tylko jego fanów, czy historyków i komentatorów, ale też wrocławian, zwłaszcza że znamienity akademik stolicę Dolnego Śląska lubi, jak żadne inne polskie miasto. Nie tylko dlatego, że Wrocławiowi poświęcił książkę i jest Honorowym Obywatelem miasta, także z powodów osobistych. Jednym z najbliższych i najdawniejszych przyjaciół profesora Daviesa jest dr Adolf Juzwenko, dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Panowie znają się 51 lat, a dr Adolf Juzwenko jest ojcem chrzestnym Christiana, syna profesora Daviesa i lekarki z Krakowa, Marii Davies z domu Korzeniewicz.  

Przeczytajcie biogram profesora Normana Daviesa

To właśnie będąc z wizytą u Dolka (jak profesor nazywa dr Juzwenkę) został zaproszony przez Bogdana Zdrojewskiego na spotkanie, podczas którego prezydent złożył propozycję nie do odrzucenia – aby profesor Davies napisał historię Wrocławia. „Od razu się zgodziłem. Wrocław znałem dobrze, wielokrotnie tam jeździłem, pierwszy raz bodaj w latach sześćdziesiątych” – wspomina autor.

„Mikrokosmos” w dwa i pół roku

Do pracy nad książką zaangażował także swojego byłego studenta, germanistę Rogera Moorhouse'a, a we Wrocławiu miał ekipę badawczą (m.in. archiwistów). Pisanie tomu „Mikrokosmos. Portret miasta środkowoeuropejskiego. Vratislavia – Breslau – Wrocław” zajęło autorom dwa i pół roku, a na rynku wydawniczym pozycja ukazała się w trzech wydaniach – brytyjskim, polskim i niemieckim.

Najgoręcej dyskutowano o książce we Wrocławiu, bo niektórzy czytelnicy zarzucali autorowi brak podkreślenia osiągnięć, jakie dla miasta mieli jego powojenni mieszkańcy. „To pewnie prawda, bo choć bardzo dobrze oceniam rozwój miasta w ostatnich latach, jednak nie on był przedmiotem moich badań, zależało mi bowiem na pokazaniu, jak w dziejach Wrocławia odbijała się cała historia Europy Środkowej” – tłumaczy w autobiografii profesor Norman Davies. 

Profesor Norman Davies podczas Wrocław Global Forum w 2013 roku

Nie ma lepszego miejsca w całej Polsce

O Wrocławiu profesor pisze z wielką sympatią. „Z powodów, których do końca jeszcze nie zgłębiliśmy, atmosfera panująca we Wrocławiu wydaje się sympatyczniejsza niż w Oksfordzie i w Krakowie. Mogę się mylić, ale po pierwsze, oksfordczycy oraz krakowianie często czują się ważni i zachowują się stosownie do tego. Wrocławianie z kolei mają świadomość, że ich miasto musiało po wojnie powstać z ruin, a jego obywatele stanąć na nogi o własnych siłach i w rezultacie odnoszą się do przybyłych przychylniej” – zauważa Norman Davies. Podkreśla także ducha kresowego Wrocławia i szczęście, jakie miasto ma do lokalnych władz samorządowych, zwłaszcza do prezydentów, wspominając Bogdana Zdrojewskiego i Rafała Dutkiewicza.

„Ilekroć wyjeżdżamy z Wrocławia mówimy sobie: „Wracamy, Wracamy na dłużej. Nie ma lepszego miejsca w całej Polsce” – nie ma wątpliwości profesor Norman Davies.

Norman Davies, „Sam o sobie”, Wydawnictwo Znak 2019



Zgłoś uwagę