WKS przegrywa z Czarnymi Słupsk

Koszykarze Śląska Wrocław od dwóch spotkań w Orbicie pozostawali niepokonani i chcieli przedłużyć tę passę. Niestety gracze ze Słupska okazali się silniejsi w środowy wieczór i wygrali z wrocławianami 85-73. Pomimo siedmiu miejsc dzielących oba zespoły w tabeli mecz przez większość czasu był wyrównany.

  • fot: archiwum


Lepiej zaczęli goście głównie dzięki dobrej dyspozycji Jarosława Mokrosa, który miał stuprocentową skuteczność rzutów w pierwszej kwarcie. WKS nie dawał odskoczyć rywalom za sprawą Ikovleva i Jankowskiego, którzy razem trafili cztery „trójki”. Ponownie słabo zaczął Williams, ale rozkręcał się w dalszej części meczu. Po 10 minutach było 18-23.

Drugą kwartę także wygrali goście, choć minimalnie, bo tylko jednym punktem. Zza łuku punktował wrocławian Justin Jackson, dodatkowo zawodnicy Czarnych lepiej prezentowali się w zbiórkach pod oboma koszami. W Śląsku rozgrzał się Jarvis Williams, który wraz z Ikovlevem notowali najwięcej trafień dla WKS-u. Słabo grał Norbert Kulon, którego zastąpił na rozegraniu Francis Han. Do przerwy na tablicy widniał wynik 35-41.

Pierwsze pięć minut trzeciej kwarty to najlepsza wersja Śląska Wrocław w tym spotkaniu. Kolejne „trójki” Jankowskiego, Kowalenki i spryt Williamsa pod koszem umożliwiły wyjście na prowadzenie graczom trenera Rajkovicia 46-43. Niestety w kolejnych minutach zabrakło koncentracji w obronie i po kilku łatwych punktach Czarni odzyskali prowadzenie w meczu. Po trzech kwartach było 64-58 dla słupczan.

Ostatnia „ćwiartka” spotkania była bardzo słaba w wykonaniu gospodarzy. Zamiast odrabiać starty, to przez niecelne rzuty i błędy techniczne dystans do rywala się pogłębiał. W najbardziej krytycznym momencie przewaga gości wynosiła aż 14 punktów i stało się jasne, że wrocławianom nie starczy czasu na dogonienie przeciwnika. Swoje kosze zdobywał, tradycyjnie już, najlepszy w zespole Jarvis Williams, zza obwodu raz trafił Ikovlev ale to było wszystko, na co stać było WKS w tym meczu. Ostatecznie Śląsk przegrał 73-85, głównie przez nienajlepsze ostatnie 10 minut. Pomimo porażki warto wyróżnić więcej niż przyzwoitą postawę Michała Jankowskiego – zdobywcy 14 punktów, który starał się równać do najlepszej w ostatnich meczach dwójki Śląska, czyli Williamsa i Ikovleva.

Najbliższe dwa spotkania w Tauron Baket Lidze gracze Rajkovicia rozegrają na wyjeździe. Do Orbity wrócą dopiero 6 marca na „Świętą Wojnę”, czyli starcie z Anwilem Włocławek.

WKS Śląsk Wrocław – Energia Czarni Słupsk (18:23, 17:18, 23:23, 15:21)

Śląsk: Williams 19, Jankowski 14(2), Ikovlev 12(12), Kovalenko 7(1), Jarmakowicz 8, Han 5(1), N.Kulon 4, Chanas 2, Wnętrzak 2

Energia: Haper 24 (1), Mokros 14(3), Mbodj 11, Blassingame 10(2), Jackson 10, Seweryn 9(3), Borowski 4, Surmacz 3

Zgłoś uwagę