WKS kontra Zagłębie Lubin

Po półtorarocznej przerwie w niedzielę, 5 października (godz. 15.30) na stadionie w Lubinie dojdzie do wyczekiwanego zwłaszcza przez fanów gospodarzy derbowego meczu Zagłębia ze Śląskiem Wrocław. Wyżej w tabeli są lubinianie, ale w obu klubach raczej unika się typowania faworyta.


Rok spędzony przez lubinian w I lidze sprawił, że fani Zagłębia pozbawieni byli tego, na co zawsze czekali z niecierpliwością – meczu ich ulubieńców ze Śląskiem. Niektórzy twierdzą nawet, że dla kibiców Zagłębia nieważne są wyniki innych spotkań. Liczą się jedynie te dwa mecze derbowe w sezonie.  

Wrocławianie spokojniejsi

- Cieszę się przede wszystkim dlatego, że mamy te derby. Krótki wyjazd, jedziemy w dniu meczu i myślę, że będzie to ciekawy pojedynek. Bo to zawsze jest jakiś dodatkowy bodziec, który motywuje oba zespoły i kibiców – przekonuje trener Śląska. Tadeusz Pawłowski dwukrotnie przymierzany był do funkcji trenera Zagłębia, ale ostatecznie włodarze „Miedziowych” nie zdecydowali się na zatrudnienie człowieka w przeszłości tak blisko związanego ze Śląskiem. - Dwa razy byłem blisko. Ale to już historia. Jestem w Śląsku, swoim klubie – mówi Pawłowski.

Wraca Kokoszka

Aktualnie wyżej w tabeli znajduje się Zagłębie, którego serię meczów bez porażki przerwała dopiero w ubiegłą niedzielę Lechia Gdańsk. Pawłowski jednak uważa, że to wcale nie oznacza, że lubinianie są faworytem niedzielnego spotkania.  - Tabela jest złudna, różnice są nieduże. Uważam, że przy dobrej serii wiele może się zmienić dla każdej drużyny. Ja bym nie widział tu faworyta, to zawsze jest 50 na 50. Wierzę w swój zespół. Nastawiamy się na otwartą grę, nie będziemy czekać na to, co zrobi przeciwnik. Chcemy zagrać dobrą piłkę i wygrać – ocenia szkoleniowiec Śląska. Trenera wrocławskiej drużyny cieszy powrót do składu Adama Kokoszki, który w meczu z Piastem musiał pauzować z powodu żółtych kartek.  Popularny „Kokos” grał w czterech z 5 ostatnich spotkań pomiędzy Śląskiem i Zagłębiem. - Adam daje nam dużo, jeśli chodzi o rozegranie piłki od tyłu. A przy tym jest wysoki, co jest ważne ze względu na Piątka i Papadopulosa, którzy dobrze grają głową. Cieszę się, że wszyscy są zdrowi i rywalizacja wraca do drużyny – raduje się Pawłowski.

Papin lubi derby

Najlepszy aktualnie snajper Zagłębia Michal Papadopulos także twierdzi, że to spotkanie nie ma zdecydowanego faworyta. - Ligowa tabela, ostatnie wyniki, statystyki… Zagłębie może być traktowane jako faworyt. Ja jednak uważam, że w meczu derbowym nie da się wskazać faworyta. W takim dniu nikogo nie interesują ostatnie wyniki czy forma drużyny. To zawsze specyficzny mecz. Zagrałem kilka takich spotkań i różnie się układały. Przeciwko Śląskowi grałem 5 razy. Na stadionie Zagłębia, gdy występowałem, nigdy nie przegraliśmy. Bilans moich meczów z zespołem z Wrocławia jest wyrównany: 2 razy wygraliśmy, 2 razy przegraliśmy, był także jeden remis. Wychodzi na to, że trzeba poprawić statystki na swoją korzyść. Zwycięstwo nas bardzo ucieszy – przekonuje napastnik.

Zgłoś uwagę