Śląsk przegrywa z Telecomem Ankara [ZDJĘCIA]

Śląsk Wrocław w środowy wieczór podejmował Turk Telecom Ankara w meczu grupowym Pucharu FIBA. Wrocławianie ulegli Turkom 48-69 i definitywnie pożegnali się z możliwością awansu do dalszej fazy europejskich rozgrywek.

  • Bez niespodzianki – Śląsk przegrywa z Telecomem Ankara

  • Bez niespodzianki – Śląsk przegrywa z Telecomem Ankara

  • Bez niespodzianki – Śląsk przegrywa z Telecomem Ankara

  • Bez niespodzianki – Śląsk przegrywa z Telecomem Ankara

  • Bez niespodzianki – Śląsk przegrywa z Telecomem Ankara

  • Bez niespodzianki – Śląsk przegrywa z Telecomem Ankara

  • Bez niespodzianki – Śląsk przegrywa z Telecomem Ankara

  • Bez niespodzianki – Śląsk przegrywa z Telecomem Ankara

  • Bez niespodzianki – Śląsk przegrywa z Telecomem Ankara

  • Bez niespodzianki – Śląsk przegrywa z Telecomem Ankara

  • Bez niespodzianki – Śląsk przegrywa z Telecomem Ankara


Spotkanie miało niewielki ciężar gatunkowy, ponieważ koszykarze z Dolnego Śląska przegrali pierwsze trzy mecze w tych rozgrywkach i mają już tylko matematyczne szanse na awans dalej. Zawodnicy z Ankary są faworytem do przejścia do kolejnej fazy zajmując aktualnie drugie miejsce w grupie Q.

 „Wojskowi ” grali na luzie i w początkowej fazie spotkania byli lepsi od Turków, czym chyba zaskoczyli przyjezdnych, którzy mieli w pamięci pogrom jaki sprezentowali wrocławianom w pierwszym starciu obu ekip. Bardzo dobrze wszedł w mecz Witalij Kovalenko, który rozmontowywał obronę Ankary najpierw akcją indywidualną, a potem efektownym wsadem po szybkim rozegraniu piłki. Dodatkowo punkty Jarmakowicza i Kulona wysforowały gospodarzy na prowadzenie 10-4. Od tego momentu koszykarze z Turcji ruszyli w pogoń. Efektowne  dzielenie się piłką i szybka gra po obwodzie Woodside’a i Jenkinsa siały zamieszania w szeregach obronnych WKS-u. Telecom wyrównał, a potem wyszedł na prowadzenie, którego nie oddał już do końca kwarty. Po pierwszych 10 minutach mieliśmy wynik 12-17.

Druga część meczu była bardziej wyrównana, niż pierwsza. Obie drużyny prezentowały się słabo w ataku, przez co utrzymywał się niski wynik w całym spotkaniu. Koszykarze Telecomu fatalnie rzucali „za trzy” – nie trafili ani jednego z ośmiu kolejnych rzutów zza linii. Wrocławianie zaś nie imponowali w rzutach spod kosza. Do przerwy mieli jedynie 39 % skuteczności w tym elemencie gry. Po serii świetnych meczów delikatny kryzys dopadł największą gwiazdę Śląska Jarvisa Williamsa, który po dwóch kwartach nie miał ani jednego punktu na swoim koncie. Ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Kowalenko. Starał się go wspomagać Kulon swoimi asystami. Śląsk wygrał minimalnie tę kwartę, ale w całym meczu wciąż przegrywał 25-29.

W trzeciej kwarcie na lidera zespołu wyrastał Norbert Kulon. Rozgrywający dobił do 10 punktów na swoim koncie, zanotował też 5 asyst i trzy zbiórki. Z letargu otrząsnął się także Williams, który dołożył od siebie 7 „oczek” i zaliczał ponownie najwięcej zbiórek ze wszystkich zawodników na parkiecie Hali Orbita. Wrocławianie jednak słabo prezentowali się w obronie, co skrzętnie wykorzystywał najskuteczniejszy po stronie gości Michael Jenkins. Kwarta ponownie dość długo była wyrównana, ale to właśnie przez tą niedokładność w obronie zwycięsko wyszedł Telecom. Przed ostatnią ćwiartką Śląsk miał do odrobiena 9 punktów, przegrywając 37-46.

Ostatnia kwarta zaczęła się od punktów z rzutów osobistych Kulona i trafienia półdystansowego Denisa Ikovleva, ale wrocławianie tylko minimalnie zredukowali stratę i to chwilowo. Nie pomógł powrót do dobrej dyspozycji Jarvisa Williamsa, który po fatalnej pierwszej połowie zakończył kolejny mecz z dwucyfrową liczą punktów(12) i zbiórek (15). U gości skutecznie pod koszem odnajdywał się Benjamin Woodside, zostając ostatecznie najlepszym strzelcem zespołu. WKS nie pokazał woli walki, którą pokazywali w kilku wcześniejszych spotkaniach. Dość powiedzieć, że w ostatnich 5 minutach gospodarze rzucili jedynie 1 punkt, podczas gdy goście aż 13. Finalnie Śląsk uległ Turkom Telecom Ankara 48-69 i definitywnie żegna się z możliwością awansu do dalszej fazy.

Teraz następi powrót do rzeczywistości ligowej, w której po ostatnim, długo wyczekiwanym zwycięstwie trzeba pilnie zdobywać kolejne punkty do tabeli. W najbliższą sobotę o godzinie 18:00 Śląsk zagra w Zielonej górze ze Stelmetem. Do Orbity „Wojskowi” wrócą 31 stycznia.

 

WKS Śląsk Wrocław – Turk Telecom Ankara (12:17, 13:12, 12:17, 11:23)

Śląsk: Williams 12, N.Kulon 10(1), Ikovlev 8(2), Kovalenko 8, Jankowski 5(1), Jarmakowicz 4,Mróz 1, Han, M.Kulon

Telecom: Woodside 14, Jenkins 12, Kurtoglu 11, Buckner 9, Akpinar 7, Veyseloglu 6, Ozer 5, Goktas 3, Buker 2

Zgłoś uwagę