Śląsk pokonuje Termalicę!

Śląsk Wrocław wygrywa z Termalicą Bruk – Bet Nieciecza 2:1 w 35 kolejce piłkarskiej Ekstraklasy. Wrocławianie w ostatnich minutach potrafili odwrócić losy spotkania i dopisują sobie do tabeli kolejne, ważne trzy punkty dzięki którym zapewniają sobie utrzymanie w Ekstraklasie na przyszły sezon! 

  • Śląsk Wrocław wygrywa z Termalicą Bruk – Bet Nieciecza 2:1

  • Śląsk Wrocław wygrywa z Termalicą Bruk – Bet Nieciecza 2:1

  • Śląsk Wrocław wygrywa z Termalicą Bruk – Bet Nieciecza 2:1

  • Śląsk Wrocław wygrywa z Termalicą Bruk – Bet Nieciecza 2:1

  • Śląsk Wrocław wygrywa z Termalicą Bruk – Bet Nieciecza 2:1

  • Śląsk Wrocław wygrywa z Termalicą Bruk – Bet Nieciecza 2:1

  • Śląsk Wrocław wygrywa z Termalicą Bruk – Bet Nieciecza 2:1

  • Śląsk Wrocław wygrywa z Termalicą Bruk – Bet Nieciecza 2:1

  • Śląsk Wrocław wygrywa z Termalicą Bruk – Bet Nieciecza 2:1

  • Śląsk Wrocław wygrywa z Termalicą Bruk – Bet Nieciecza 2:1


W składzie wrocławskiej drużyny doszło do jednej istotnej zmiany – na środku ataku szansę gry od pierwszych minut dostał Kamil Biliński, autor najładniejszej bramki całej poprzedniej kolejki ligowej. Tym samym węgierski snajper Bence Mervo rozpoczął mecz na ławce rezerwowych.

WKS od raz po gwizdku sędziego starał się przejąć inicjatywę w spotkaniu dłużej utrzymując się przy piłce, jednak brakowało dokładności głównie w zagraniach Morioki i Picha. Sebastian Nowak stojący w bramce gości nie był zmuszany do interwencji przez ofensywnych graczy Śląska. Bliżej zdobycia gola była Termalica, gdy w 10 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego najwyżej w polu karnym wyskoczył Kupczak i trafił w poprzeczkę bramki Abramowicza. Zawodnicy Mariusza Rumaka bardzo szybko odpowiedzieli na tę groźną akcję Niecieczy. W 17 minucie piłkę przed polem karnym dostał Morioka, ustawił ją sobie na strzał po czym precyzyjnie uderzył tuż przy samym słupku bramki gości i było 1:0 dla gospodarzy! Dla Morioki była to już piąta bramka w lidze od kiedy przybył do stolicy Dolnego Śląska. Po tym golu wrocławianie poszli za ciosem – bliski trafienia do siatki był Dvali, a minutę później strzał głową Picha wyłapał Nowak. Termalica ograniczała się jedynie do kontrataków, które nie przynosiły jednak większego zagrożenia pod bramką Abramowicza. Gdy wydawało się, że Śląsk ma mecz pod kontrolą niespodziewanie mogło się zrobić 1:1 - po błędzie obrońców WKS – u Tomasz Foszmańczyk wyszedł sam na sam z Abramowiczem, jednak za mocno wypuścił sobie piłkę i to „Abram” dopadł do niej jako pierwszy zażegnując niebezpieczeństwo. Przez ostatnie 10 minut pierwszej połowy to popularne „Słoniki” z Niecieczy miały więcej z gry. Mocno z lewego skrzydła nacierał Martin Juhar oddając celne strzały. Groźnie też było po jednym z rzutów rożnych, ale w ostatniej chwili skutecznie interweniował Celeban. Więcej goli jednak w tej części gry nie padło i to Śląsk schodził na przerwę prowadząc różnicą jednej bramki.

W jednej z pierwszych akcji drugiej połowy WKS mógł podwyższyć prowadzenie. W polu karnym powalczył Kamil Biliński, utrzymał się przy piłce po czym przytomnie ją wycofał na11 metr. Tam nabiegał Morioka, który oddał strzał, ale minimalnie chybił celu. Śląsk ponownie był aktywniejszy w ataku chcąc jak najszybciej podwyższyć prowadzenie. Dobrą okazję ku temu miał Gecov, ale nieczysto trafił w piłkę przy uderzeniu z dystansu. Jednak niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Atakująca z rzadka Termalica doprowadziła do remisu w 62 minucie. Po rzucie rożnym piłkę do własnej bramki skierował Lasha Dvali. Przy tym trafieniu ewidentnie zabrakło komunikacji pomiędzy bramkarzem a obrońcami Śląska i było 1:1. Do końca meczu pozostawał jednak jeszcze sporo czasu, reagujący żywiołowo przy ławce trenerskiej Mariusz Rumak zagrzewał swoich podopiecznych do jeszcze większego wysiłku. Spotkanie było toczone w dobrym, szybkim rytmie, obie drużyny grały akcja za akcję, a bardziej klarowne sytuacje na gola mieli gracze Piotra Mandrysza. Im bliżej końca, tym zawodnicy obu ekip stawali się bardziej agresywni w swojej grze, przez co sędzia musiał napominać ich żółtymi kartkami. W 86 minucie kibice na Stadionie Miejskim we Wrocławiu zobaczyli drugą bramkę dla gospodarzy! Wprowadzony na boisko parę minut wcześniej Jacek Kiełb pomknął lewym skrzydłem, zbiegł do środka i oddał mocne uderzenie w stronę bramki Nowaka. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od nogi obrońcy Termalici i zatrzepotała w siatce. 2:1 dla Śląska w końcówce drugiej połowy. Sędzia spotkania doliczył do regulaminowego czasu gry 3 minuty, ale w tym czasie nie padła już żadna bramka i WKS odnosi cenne zwycięstwo i zapewnia sobie utrzymanie w piłkarskiej Ekstraklasie na przyszły sezon!      

Śląsk Wrocław – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2:1

Bramki: Morioka17’; Fryc(samobójcza)86’– Dvali(samobójcza)62’

Śląsk: Abramowicz - Zieliński, Kokoszka, Celeban, Dudu - Gecov, Hateley – Grajcar(79’Kiełb), Morioka, Pich(87’Hołota) – Biliński(55’Mervo)

Termalica: Nowak - Putiwcew, Sołdecki, Stano, Ziajka(45’ Plizga) - Babiarz, Kupczak - Fryc, Foszmańczyk, Juhar(75’Gutkovskis) – Nikolić(65’Kędziora)

 

Zgłoś uwagę