Noc Muzeów dla miłośników historii i sztuki

W sobotnie popołudnie jeszcze dosyć swobodnie można się było dostać na przykład do Muzeum Narodowego, czy Muzeum Archeologicznego w Arsenale. Ale z godziny na godzinę wrocławianie i goście coraz tłumniej ruszali do wrocławskich muzeów, galerii i dziesiątków innych instytucji. Noc Muzeów jest raz w roku.

  • Noc Muzeów we Wrocławiu,

    Noc Muzeów we Wrocławiu

  • Noc Muzeów we Wrocławiu,

    Noc Muzeów we Wrocławiu

  • Noc Muzeów we Wrocławiu

    Noc Muzeów we Wrocławiu


Po raz pierwszy wielbicieli sztuki na nocne zwiedzanie zaprosiły muzea w Berlinie. W ciągu kilku lat idea rozlała się po całej Europie. W Polsce Noc Muzeów organizowana jest w ponad stu miasta. We Wrocławiu zaplanowano z tej okazji blisko dwieście wydarzeń w 80 instytucjach.

Pawilon Czterech Kopuł - oddział Muzeum Narodowego, w którym prezentowana jest polska sztuka współczesna w sobotę otwarty był od późnego popołudnia. To nadzwyczajne miejsce na kulturalnej mapie Wrocławia: obiekt zaprojektowany przez Hansa Poelziga na Wystawę Stulecia, po wojnie przez dekady popadał w ruinę. Od ponad roku cieszy oko odwiedzających Pergolę, Halę Stulecia i Park Szczytnicki. Nowoczesne przestrzenie wypełniają dzieła najważniejszych współczesnych polskich artystów, m.in. Witkacego, Makowskiego, Hasiora, Wróblewskiego, także tych związanych z Wrocławiem - Cwenarskiego, Aleksiuna, Geta-Stankiewicza, i wielu innych.

W sobotę późnym popołudniem kolejki do Pawilonu nie było, ale wewnątrz ludzi było sporo. Grupki młodzieży mieszały się z wielopokoleniowymi rodzinami. Pary, trójki przyjaciół rozsiadały się w salach. Wielu gości w skupieniu oglądało obrazy, instalacje, rzeźby.

Popołudniu kolejki nie było także przed gmachem głównym Muzeum Narodowego. Jednak z każdego z podjeżdżających tramwajów wysypywał się tłumy i od razu ruszały w stronę wejścia głównego. Jakby Narodowe było pierwszym na liście tych, które warto odwiedzić w Noc Muzeów. W 2015 roku wystawy Muzeum Narodowego, w siedzibie głównej i w Muzeum Etnograficznym, obejrzało przy tej okazji ponad 21 tysięcy osób.

ASP: dziecięca odwaga

Wesoły dziecięcy gwar wypełnił gmach Akademii Sztuk Pięknych. Drzwi sal wystawowych i pracowni były szeroko otwarte dla zwiedzających. Maluchy, nastolatki wciągały rodziców do sal. A potem rzucały się w wir pracy: projektowały, malowały, rysowały pod okiem wykładowców i studentów. W pracowni Mediacji Sztuki kilkulatki z zapałem przygotowywały oryginalne notesiki. - Dzieci mają w sobie naturalną odwagę, bezpretensjonalność w zestawianiu kolorów, materiałów. Dorośli zastanawialiby się długo, czy można wykorzystać na przykład filc i papier, dzieci nie mają takich wątpliwości i wychodzą z tego piękne, oryginalne rzeczy – mówi Agnieszka Kłos z Pracowni Mediacji Sztuki 111.

Warsztaty w Akademii Sztuk Pięknych, fot. Agnieszka Kłos

Najmłodsi dobrze bawili się także w muzeum w Arsenale. Tu kolejek nie było do wejścia, ale do przebieralni. Mali miłośnicy historii mieli okazję włożyć dawne suknie, surduty, a nawet peruki. A potem zrobić sobie zdjęcie w odpowiedniej dla stroju scenografii. Do zabawy przyłączali się także rodzice. W Muzeum Militariów zainteresowanie budziła kolekcja hełmów żołnierskich i białej broni. - Jak co roku kolejki się zaczną po zmroku. Teraz ludzie sobie jeszcze siedzą w ogródkach w rynku - mówił jedna z pań z obsługi wystaw.

Wczesnym wieczorem kolejki nie było nawet do Pałacu Królewskiego, siedziby Muzeum Miejskiego Wrocławia. W jego kierunku ciągnęły pary, mniejsze grupki. Z daleka wyglądali jak wierni idący do kościoła.

Za już wczesnym popołudniem odczekać trzeba było około pół godziny do Muzeum Teatru im. Henryka Tomaszewskiego. W kolejce przez nowym muzeum na placu Wolności czekały osoby dojrzałe, pary studentów, rodziny z nastoletnimi dziećmi.

Z okazji Nocy Muzeów część instytucji czekała na gości do północy.

Zgłoś uwagę