„Gwiazda” błyszczy we Współczesnym

Aktorka, która wielkie role ma już za sobą, niespełniona matka, starzejąca się kobieta – czy taką rolę może zagrać mężczyzna? Czy może stworzyć przejmującą postać, która jednocześnie budzi współczucie, ale też odrazę? Maciej Tomaszewski udowadnia, że płeć ma tu drugorzędne znaczenie, liczą się emocje i kreowana przez niego postać o wielu twarzach.

  • Maciej Tomaszewski jako "Gwiazda" fot. Tomasz Walków

    Maciej Tomaszewski jako "Gwiazda" fot. Tomasz Walków

  • Maciej Tomaszewski jako "Gwiazda" fot. Tomasz Walków

    Maciej Tomaszewski jako "Gwiazda" fot. Tomasz Walków

  • Maciej Tomaszewski jako "Gwiazda" fot. Tomasz Walków

    Maciej Tomaszewski jako "Gwiazda" fot. Tomasz Walków

  • Maciej Tomaszewski jako "Gwiazda" fot. Tomasz Walków

    Maciej Tomaszewski jako "Gwiazda" fot. Tomasz Walków

  • Maciej Tomaszewski jako "Gwiazda" fot. Tomasz Walków

    Maciej Tomaszewski jako "Gwiazda" fot. Tomasz Walków


„Gwiazda” posiada wszelkie atrybuty gwiazdy – białe futro z trenem, garderobę pełną kostiumów, lustro z żarówkami i przeszłość, w której wcielała się w wielkie role. Udziela wywiadów, błyszczy w świetle reflektorów, ale gdy te gasną zaczyna się jej frustracja i samotność. Gwiazda nie ma prywatnego życia ani bliskich, na stare lata trafia do domu opieki i żyje przeszłością. Obsesyjnie stara się być wyjątkowa, oryginalna, mierzy się z „Gwiazdą” w interpretacji Tadeusza Łomnickiego.

Reżyser spektaklu Krzysztof Czeczot „Gwiazdę” rozpisuje na wiele planów. Widzowie zanurzają się w tekst Helmuta Kajazara, z ekranu mówi do nich Łomnicki, a ze sceny Maciej Tomaszewski. Słuchamy o samotności, bólu, ambicjach, chwilach sławy, rozgoryczeniu, upadku. Zastanawiamy się jak powstają aktorskie legendy, ile w nich prawdziwego człowieka, a ile kreacji. Czy bycie aktorem oznacza wieczną grę? Czy aktor bywa zwykły? Czy może wchodzi tak dobrze w role, że traci swoją tożsamość i staje się tytułową „Gwiazdą”?

Maciej Tomaszewski nie podaje widzom prostych odpowiedzi na te pytania. Z jednej strony jest aktorem Wrocławskiego Teatru Współczesnego, a z drugiej właśnie „Gwiazdą”. W którym wydaniu jest prawdziwszy? Czy w ogóle jest sens zastanawiać się nad tym? Czy aktor wychodząc na scenę zatraca siebie i staje się kimś nowym, postacią, którą gra? A może właśnie ta postać tkwi w nim i nie musi nikogo udawać? Albo każda postać to wypadkowa jego przeżyć i ról do tej pory odegranych?

Krzysztof Czeczot wyposażył widzów w słuchawki, w których słychać nagrany w technologii binauralnej dźwięk przestrzenny. To głosy, myśli, wspomnienia, które natrętnie powracają do bohatera. Słyszy je w swojej głowie, przeszkadzają mu, wytrącają z rytmu, ale nie może się od nich uwolnić.

Maciej Tomaszewski w fenomenalny sposób stwarza aktorkę – gwiazdę na scenie. Oglądamy aktora grającego aktorkę mierzącą się z aktorską legendą. To majstersztyk aktorski i reżyserski. Warto to przeżyć i zastanowić się na czym polega aktorstwo. Czy „Gwiazda”, budując własną legendę, składa na ołtarzu aktorstwa ofiarę z własnego życia? Czy warto ponieść taki koszt? Czy te wybory podejmuje się świadomie? Czy sława rzeczywiście jest tego warta?

„Gwiazda” – tekst Helmut Kajzar, reżyseria Krzysztof Czeczot, gra Maciej Tomaszewski. Scenografia David Zalesky, kostiumy Varvara Frol, muzyka Adam Walicki, wideo Kuba Lech. Premiera 24 września na Scenie na Strychu Wrocławskiego Teatru Współczesnego.

 

Gwiazda

Gwiazda

Inne
Termin od 27 września 2016 do 9 października 2016

Miejsce Wrocławski Teatr Współczesny im. Edmunda Wiercińskiego

Zobacz
Zgłoś uwagę