WROCŁAW Brzydkie kaczątka? A skąd, są przepiękne i będą miały czarne szyje

  1. wroclaw.pl
  2. Wrocław Rozmawia
  3. Ekonomia społeczna we Wrocławiu. Tym razem zapraszamy do Niewidzialnego Domu

Niewidzialny Dom we Wrocławiu to nie tylko unikalna atrakcja turystyczna, którą się zwiedza w całkowitej ciemności, ale także miejsce pracy – przedsiębiorstwo społeczne, udowadniające, że niepełnosprawność może być największym atutem pracownika: przewodnikami po tym niezwykłym miejscu są osoby, dla których ciemność jest codziennością.

Niewidzialnym Domu, który mieści się dwa kroki od Rynku (ul. Wita Stwosza 12/2a), pisaliśmy już w naszym portalu, gdy tylko został otwarty. Tym razem przyjrzymy się mu nie jako atrakcji turystycznej, lecz jako miejscu pracy.

Artur Kasprowicz: „Zatrudniamy ekspertów”

W Niewidzialnym Domu ponad 80 proc. zespołu – 11 osób – to osoby z dysfunkcją wzroku, niewidome lub niedowidzące. To właśnie one są tu przewodnikami.

Niewidzialny Dom zwiedza się w całkowitej ciemności, po to by odkrywać wszystko to, na co na co dzień nie zwracamy uwagi, bo jesteśmy skupieni na wrażeniach, których dostarcza nam wzrok. Nasi przewodnicy są ekspertami - znają ciemność na wylot i wiedzą, jak się w niej poruszać. Pomagają zwiedzającym dostrzec, jak różnorodne może być to, co niewidoczne dla oczu, a także zrozumieć, że bez pomocy wzroku da się zobaczyć o wiele więcej, niż nam się wydaje.
Artur Kasprowicz, twórca Niewidzialnego Domu

<p>Artur Kasprowicz, tw&oacute;rca Niewidzialnego Domu we Wrocławiu</p> fot. Zuzanna Szarczyńska
Artur Kasprowicz, twórca Niewidzialnego Domu we Wrocławiu

Przewodnicy oprowadzają po zakamarkach Niewidzialnego Domu grupy liczące do dziesięciu osób. Podpowiadają zwiedzającym, gdzie się kierować, na co zwrócić szczególną uwagę, czego dotknąć, co usłyszeć, a przede wszystkim jak uruchomić pozostałe zmysły i dać szansę swojej intuicji.

– Wizyta w Niewidzialnym Domu to immersyjne, bardzo głębokie doświadczenie. Nasi goście są często poruszeni, bo dzięki tej podróży do innego świata mogli dotknąć emocji, z którymi na co dzień się nie stykają. Zaczynają trochę inaczej patrzeć na świat, na siebie, ale także na osoby z niepełnosprawnościami, a wszystko to jest możliwe dzięki naszym przewodnikom – mówi Artur Kasprowicz.

Zatrudnieni w Niewidzialnym domu przewodnicy mają mnóstwo ważnych kompetencji, m. in. potrafią nawiązać kontakt z osobami w różnym wieku i o różnych temperamentach, opowiadać tak, by działać na wyobraźnię, odpowiadać na najtrudniejsze nawet pytania i błyskawicznie reagować, gdy zdarza się coś nieoczekiwanego.

Rozmawiają z gośćmi nie tylko po polsku, ale także po angielsku i ukraińsku. Są również przeszkoleni w zakresie procedur BHP i ewakuacji: gdyby była taka potrzeba, są w stanie z każdego pomieszczenia wyprowadzić gości na zewnątrz w 5-30 sekund.

Pracownia malarstwa i szkolenia dla hotelarzy

Pracownicy Niewidzialnego Domu prowadzą również zajęcia w bardzo lubianej przez gości w każdym wieku Pracowni malarstwa w ciemności, podczas których rysuje się w zupełnym mroku, bazując na swojej wyobraźni, uruchomionej dzięki płynącym z głośników opowieściom czytanym przez dwóch znakomitych aktorów: Pawła Wawrzeckiego i Andrzeja Nejmana.

<p>Z wizytą w Niewidzialnym Domu we Wrocławiu. Na zdjęciu mężczyzna z kredką nad kartką papieru.</p> fot. Zuzanna Szarczyńska
Z wizytą w Niewidzialnym Domu we Wrocławiu. Na zdjęciu mężczyzna z kredką nad kartką papieru.

Prowadzą również szkolenia dla hotelarzy.

Niedawno rozpoczęliśmy współpracę z hotelem Mercure Wrocław Centrum. W ramach działań ESG (Environmental, Social, Governance) pracownicy hotelu przechodzą pod okiem naszych pracowników szkolenia oparte na doświadczaniu świata bez udziału zmysłu wzroku. Przygotowaliśmy dla nich pokój hotelowy, w którym w całkowitej ciemności mają pościelić łóżko. To ćwiczenie to spotkanie z inną perspektywą, pozwalające zatrzymać się na moment i poczuć, jak wygląda rzeczywistość osób z niepełnosprawnościami
mówi Artur Kasprowicz.

Dzięki temu uczestnicy szkolenia uczą się większej uważności, cierpliwości i wrażliwości na potrzeby drugiego człowieka. Efekty są bardzo konkretne: lepsza komunikacja z gośćmi, większe zrozumienie ich potrzeb i bardziej świadoma, empatyczna obsługa. W branży hotelarskiej, gdzie liczy się każdy detal, takie kompetencje mają dziś ogromne znaczenie.

<p>Z wizytą w Niewidzialnym Domu we Wrocławiu. Na zdjęciu mężczyzna w ciemnym pomieszczeniu. Ponad jego głową, na ścianie wisi obraz.&nbsp;</p> fot. Zuzanna Szarczyńska
Z wizytą w Niewidzialnym Domu we Wrocławiu. Na zdjęciu mężczyzna w ciemnym pomieszczeniu. Ponad jego głową, na ścianie wisi obraz. 

– Nasza współpraca z hotelem Mercure to przykład, jak można łączyć rozwój pracowników z realnym wpływem na innych ludzi – dodaje Kasprowicz. – Chcemy pokazywać, że empatia jest nie tylko wielką wartością, ale także konkretną umiejętnością, którą można rozwijać i która przekłada się na codzienną pracę, pozwalającą zyskać przewagę nad konkurencją.

Pracują, podróżują, uprawiają sport

Praca w Niewidzialnym Domu jest wymagająca, bo przewodnicy są tu także popołudniami i w dni, które dla większości z nas są wolne. Pracują 7 godzin dziennie. Są bardzo aktywni również po godzinach.

– Nie jestem wścibskim pracodawcą, ale wiem, że moi pracownicy mają rodziny i swoje pasje, np. podróżują, także za granicę. Uprawiają również różne dyscypliny sportu, np. blind tenis czy piłkę nożną, która wydaje z siebie dźwięk, by mogli ją zlokalizować. 

<p>Z wizytą w Niewidzialnym Domu we Wrocławiu. Na zdjęciu szachy dostosowane do potrzeb os&oacute;b niewidomych.</p> fot. Zuzanna Szarczyńska
Z wizytą w Niewidzialnym Domu we Wrocławiu. Na zdjęciu szachy dostosowane do potrzeb osób niewidomych.

Spółka non profit z pomocą na start

Niewidzialny Dom jest drugim takim miejscem w Polsce.

– Pierwszy, działający jako spółka z o.o., założyłem w Toruniu – wspomina  Artur Kasprowicz. – Gdy okazało się, że we Wrocławiu mogę uzyskać pomoc na start, założyłem tu spółkę non profit, a to oznacza konkretne zobowiązania. W umowie spółki zawarliśmy paragrafy mówiące o tym, że wypracowany zysk będziemy przeznaczali na cele statutowe, m.in. na wspomaganie osób z dysfunkcją wzroku i popularyzację wiedzy na temat tego, jak takie osoby funkcjonują na co dzień. Jesteśmy również wpisani w rejestrze wojewody dolnośląskiego jako przedsiębiorstwo społeczne, co pozwoliło nam na uzyskanie dofinansowania z Regionalnego Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych. Te środki pomogły nam zacząć rozpocząć działalność na trudnym wrocławskim rynku – trudnym, bo Wrocław ma atrakcje turystyczne na światowym poziomie, więc konkurencja jest ogromna. Jesteśmy przedsiębiorstwem przywiązującym ogromną wagę do etyki i odpowiedzialności biznesu, ale jesteśmy też graczem na rynku komercyjnym, a więc na wynajem lokalu, pensje dla pracowników, działania promocyjne itd. musimy po prostu zarobić. Dofinansowanie, które dostaliśmy na start bardzo nam w tym wszystkim pomogło.

Jednak nie tylko w tym rzecz. Artur Kasprowicz mówi o tym tak:

Jestem przedsiębiorcą, ale nie muszę w każdym biznesie widzieć wyłącznie zysku. Wolę widzieć wartości.
Artur Kasprowicz, twórca Niewidzialnego Domu

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama