PumpTrack – coś dla fanów dwóch kółek [WYWIAD]

– Sam tor rowerowy typu pumptrack jest wciąż młodą i nieznaną infrastrukturą. Ideą takiego obiektu jest przede wszystkim doskonalenie techniki jazdy, koordynacji ruchowej i wypracowanie odpowiedniej postawy w każdej dyscyplinie kolarstwa – w obszernym wywiadzie o nowym miejscu na mapie Wrocławia opowiada Łukasz Wojciechowski z Fundacji Kult.

  • fot. www.facebook.com/pumptrackwroclaw/


Patryk Załęczny: Skąd pomysł na Fundację Kult? 

Łukasz Wojciechowski: – Pomysł w naszych głowach zrodził się jeszcze podczas studiów na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, gdzie wspólnie działaliśmy w organizacjach studenckich. Już od początku naszej edukacji akademickiej zaczęliśmy organizację wydarzeń sportowych i kulturalnych dla wrocławskich studentów. Następnie, w roku 2015 zrodził się pomysł wyjścia poza mury uczelni i stworzenia własnej organizacji.

Dlaczego akurat postawiliście na rower? 

– Zakres naszych działań zawęziliśmy do sportów rowerowych, ponieważ każdy z nas pasjonuje się różnymi rodzajami kolarstwa, od górskiego przez trekkingowe – kończąc na szosowym. Najlepszym dla każdego jest przecież połączenie swojej pasji z pracą. Oprócz tego zauważyliśmy, że w Polsce wciąż brakuje inicjatyw rowerowych o zasięgu lokalnym oraz ogólnopolskim. Naszym celem jest również aktywizacja dzieci i młodzieży oraz pokazanie im alternatywnej formy spędzania wolnego czasu, a także edukacja w zakresie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Jest to niezwykle ważne działanie, ponieważ łatwo można sprawdzić statystyki wypadków z udziałem rowerzystów w Polsce i zauważyć zarazem, że każda forma edukowania społeczeństwa w tym zakresie ma sens. 

Jakie działania możemy przypisać Waszej fundacji? 

– Pierwszym pomysłem było stworzenie cyklu ekstremalnych wyścigów rowerowych "Downhill City Tour", dzięki którym przenieśliśmy kolarstwo zjazdowe do centrów miast. Pierwsza edycja miała miejsce w Kłodzku, w czerwcu 2015 roku, gdzie zawodnicy zjeżdżali ze szczytu Kłodzkiej Twierdzy do jej podnóża. Cała impreza okazała się strzałem w dziesiątkę, ponieważ dostaliśmy dużo pozytywnych opinii zarówno od środowiska rowerowego, jak i spoza niego. Od tamtego czasu udało nam się stworzyć już 8 edycji tej imprezy, która ciągle jest rozwijana i bierze w niej udział coraz więcej osób.

– Po sukcesie pierwszego wydarzenia postanowiliśmy również działać lokalnie i zgłosiliśmy naszą inicjatywę do WBO jeszcze w 2015 roku, gdzie dzięki aktywizacji nas i naszych kolegów z UE Wrocław, udało się zebrać wystarczającą liczbę głosów, aby projekt mógł powstać. W roku 2016 rozwijaliśmy serię "Downhill City Tour" tworząc 3 kolejne edycje cyklu oraz utworzyliśmy team rowerowy "Downhill City Team", zrzeszający kilku młodych, ambitnych i dobrze rokujących zawodników kolarstwa górskiego. Gdy sezon 2016 zbliżał się ku końcowi opracowaliśmy również nową serię wydarzeń "I Love Bike- Miasto Kocha Rower", czyli ogólnopolski cykl jednodniowych festiwali rowerowych przeznaczonych dla lokalnych społeczności. Na uczestników takiego festiwalu zawsze czeka mobilny tor pumptrack wraz z instruktorem, miasteczko ruchu drogowego, strefa animacji dla dzieci, konkursy, quizy, darmowy serwis rowerowy i inne atrakcje związane bezpośrednio z kolarstwem. 

– Następnie, w 2017 udało się przeprowadzić kilkanaście imprez tego cyklu w całej Polsce, a wśród miast, które odwiedziliśmy znajdowały się między innymi: Bydgoszcz, Kleszczów, Gliwice, Bielsko-Biała, Cieszyn, Ustroń, Kędzierzyn-Koźle czy Świnoujście. Uczestnicy, którzy brali udział w tych imprezach chwalili sobie taką formę spędzania wolnego czasu i zawsze narzekali na brak podobnych wydarzeń w przeszłości. Tym samym zrozumieliśmy, że nasze działania mają realny wpływ na lokalne społeczności, które odwiedzamy. 

– Inicjatywy, które realizujemy finansujemy w różny sposób. Najczęściej jednak pozyskujemy ok. 50 procent środków potrzebnych do organizacji danego wydarzenia z konkursów, dotacji lub budżetów miejskich, a resztę udaje nam się pozyskać od sponsorów.

Pumptrack Wrocław - miejsce, o którym wielu wrocławian słyszało, ale może nie każdy wie, co to takiego i dla kogo jest przeznaczony? 

– Sam tor rowerowy typu pumptrack jest wciąż młodą i nieznaną infrastrukturą. Ideą takiego obiektu jest przede wszystkim doskonalenie techniki jazdy, koordynacji ruchowej i wypracowanie odpowiedniej postawy w każdej dyscyplinie kolarstwa. Dzięki odpowiedniemu wyprofilowaniu toru, rowerzysta poruszający się po nim praktycznie nie używa pedałów, ponieważ cały ruch roweru oparty jest na odpowiednim balansie ciała. Zjeżdżając z muldy nasz rower sam nabiera prędkości, a z każdym następnym wypukleniem toru jedziemy coraz szybciej. 

– Tor przeznaczony jest dla wszystkich rowerzystów, niezależnie od wieku i poziomu zaawansowania. Na terenie obiektu znajduje się duży tor typu dual (dla starszych i bardziej zaawansowanych) oraz mały tor (dla osób mniej zaawansowanych i dzieci), dlatego każdy może spróbować na nim swoich sił. Bez obaw można się tam wybrać w niedzielne popołudnie, aby aktywnie spędzić dzień w zielonym otoczeniu. Chcieliśmy również, aby było to miejsce przyjazne wszystkim pasjonatom, którzy dzięki spotkaniom mogą wymieniać się doświadczeniami i tworzyć społeczność rowerową Wrocławia. 

– Pod naszą inicjatywę nie bez powodu wybraliśmy wrocławskie Wzgórze Andersa. Jest to przestrzeń rekreacyjna dla wszystkich mieszkańców naszego miasta, a zarazem miejsce, które ma coraz więcej wspólnego ze sportem. Jak wiemy w pobliżu wzgórza znajduje się Aquapark, a na samym wzniesieniu możemy przeprowadzić trening w strefie przeznaczonej do street workoutu. Całość sprawia, że jest to niezwykle atrakcyjna lokalizacja, która z pewnością w przyszłości będzie się jeszcze bardziej rozwijać. 

Dlaczego akurat zdecydowaliście się na zgłoszenie swojego projektu do WBO?

– Jak już wspomniałem wcześniej, po sukcesie pierwszego wydarzenia w Kłodzku, stwierdziliśmy, że musimy coś zrobić dla mieszkańców naszego miasta. Padło na innowacyjną infrastrukturę w postaci toru, która w tamtym roku dopiero raczkowała na świecie. Pomysł spotkał się z dużym zainteresowaniem ze strony całego dolnośląskiego środowiska rowerowego, a my zaczęliśmy nasze starania. 

– Wraz z kolegami z naszej uczelni zaczęliśmy zbierać głosy wśród mieszkańców Wrocławia, często przedstawiając im ideę nawet na ulicy. Pomocne okazały się nasze rodziny, które w swoich kręgach promowały tę inicjatywę. Główną grupą głosujących byli oczywiście rowerzyści.

Na otwarcie PumpTracku zorganizowaliście wydarzenie, które cieszyło się ogromną popularnością.

– Tak. Po odbiorze obiektu udało się zorganizować imprezę otwierającą tor. Wśród głównych punktów wydarzenia były zawody w formule dual, gdzie dwóch zawodników jednocześnie ściga się po torze. W zawodach wystartowało ponad 70 zawodników, dopingowanych przez przybyłych na miejsce widzów. Kolejną, równie ważną atrakcją, były zawody dla dzieci na małym torze, w której młodzi rowerzyści we frekwencji nie odstępowali tym starszym. Oprócz tego na wszystkich przybyłych czekała m.in. strefa animacji dla dzieci, szkolenia pod okiem instruktorów, konkursy prowadzone przez konferansjera ze sceny, oprawa muzyczna, darmowy serwis rowerowy czy wypożyczalnia rowerów i kasków.

Możemy poznać Wasze plany na najbliższe miesiące? 

– Oprócz ciągłego rozwoju wszystkich naszych ogólnopolskich imprez, chcielibyśmy skupić się również na lokalnych wydarzeniach. Przede wszystkim na serii wydarzeń na wspominanym torze. W sezonie 2018 planujemy natomiast organizację Pucharu Wrocławia na pumptracku. Dzięki tej imprezie wyłonimy najszybszych wrocławskich rowerzystów, wypromujemy jeszcze mocniej samą infrastrukturę, a także pokażemy wrocławianom jak aktywnie spędzać wolny czas na świeżym powietrzu. 

Zgłoś uwagę