1. wroclaw.pl
  2. Przedsiębiorczy Wrocław
  3. Aktualności
  4. Wall Art

Zaczynali od reklamy i oklejania samochodów, dziś ich artystyczne tapety trafiają do wnętrz w całej Polsce i za granicą. Wrocławska marka Wall Art od 10 lat udowadnia, że ściana może stać się przestrzenią dla sztuki — dosłownie. O współpracy z artystami, tworzeniu tapet z prawdziwych obrazów i budowaniu firmy opartej na jakości oraz odpowiedzialności opowiada rozmawiamy z Karoliną Lepczak, CEO Wall Art.

Reklama

Wall Art specjalizuje się w tapetach artystycznych. Skąd taki pomysł na biznes?

Zajmujemy się projektowaniem, produkcją i sprzedażą tapet na wymiar, choć w naszym przypadku bliżej im do murali niż do klasycznych tapet, które wiele osób pamięta jeszcze z lat 60., 70. czy 80. Za granicą określenie „mural” odnosi się często do tapety stanowiącej jeden, spójny obraz na całej ścianie - i właśnie w tym kierunku się postanowiliśmy się wyspecjalizować. Naszą największą wyróżniającą cechą jest to, że większość wzorów powstaje z prawdziwych dzieł sztuki. Około 70 proc. kolekcji tworzymy na bazie obrazów, grafik czy nawet płaskorzeźb dostarczanych przez artystów. Dopiero później cyfryzujemy je i przygotowujemy do druku wielkoformatowego tak, aby zachowały jakość i charakter oryginału.

Ilu artystów projektuje dziś dla Wall Art?

Obecnie współpracujemy z blisko 30 twórcami. Część z nich sami wyszukujemy, ale wielu zgłasza się również do nas. Staramy się jednak bardzo pilnować różnorodności stylów. Jeśli ktoś tworzy podobnie do artystów, z którymi już pracujemy, zwykle nie decydujemy się na kolejną współpracę - nawet jeśli prace są bardzo dobre. Zależy nam na tym, by klienci zawsze znajdowali u nas coś nowego i niepowtarzalnego.

Karolina Lepczak, CEO Wall Art Zuzanna Szarczyńska
Karolina Lepczak, CEO Wall Art

Co roku nawet 80 nowych wzorów

Jak często powstają nowe kolekcje?

Każdego roku wprowadzamy od 50 do 80 nowych wzorów. Tworzymy z nich duży katalog, który stale się rozrasta. Co ważne, nie wycofujemy wcześniejszych kolekcji - wszystkie wzory cały czas pozostają dostępne. Dzięki temu po dziesięciu latach działalności nasze portfolio jest naprawdę obszerne.

Co najbardziej wyróżnia Wall Art na tle konkurencji?

Przede wszystkim wzornictwo i współpraca z artystami. Nie kopiujemy trendów i nie chcemy być wtórni. Klienci często podkreślają też jakość naszych materiałów. Nasze tapety są bardzo trwałe - nie wyblakną, nie odpadną, ani dziury się w nich nie zrobią. Może biznesowo nie jest to takie dobre, że jesteśmy w stanie zrobić tapetę, która szybciej się znudzi niż zniszczy, ale o to właśnie nam chodzi. Dużym wyróżnikiem jest również gwarancja satysfakcji. Choć zgodnie z prawem produkty wykonywane na wymiar standardowo nie podlegają zwrotom, my pozwalamy naszym klientom zmienić zdanie. Jeśli tapeta nie została zamontowana, można wymienić ją na inny wzór. Zwrócone produkty trafiają później do outletu, a dochód z ich sprzedaży przeznaczamy na cele charytatywne, m.in. wsparcie hospicjum w Lublinie oraz schroniska dla zwierząt we Wrocławiu.

Karolina Lepczak, CEO Wall Art Zuzanna Szarczyńska
Karolina Lepczak, CEO Wall Art

Klienci kochają beż

Jakie wnętrzarskie trendy dominują dziś wśród klientów?

Klienci kochają beż. Zdecydowanie wybierają spokojne, harmonijne wnętrza — dużo natury, pejzaży i motywów roślinnych. Wciąż bardzo dobrze sprzedają się wzory, które mamy w ofercie od dziesięciu lat, co pokazuje, że sztuka jest ponadczasowa. Jednak coraz częściej pojawiają się także odważniejsze realizacje, szczególnie dzięki współpracy z architektami wnętrz. Bardzo mnie to cieszy, bo sama uwielbiam kolor we wnętrzach.

Dziś Wall Art tworzy całkiem duży zespół…

Rzeczywiście. We Wrocławiu pracuje obecnie blisko 20 osób. Sam dział graficzny liczy pięciu pracowników, choć nie wszyscy zajmują się wyłącznie projektowaniem wzorów. Mamy grafików technicznych obsługujących zamówienia, osoby odpowiedzialne za marketing, social media i komunikację wizualną marki. W praktyce niemal każdy uczestniczy w procesie twórczym.

Od reklamy do świata wnętrz i designu

Jak zaczęła się Pani droga biznesowa?

Firmę zaczęłam prowadzić wspólnie z moim obecnym mężem mając 20 lat, zaraz po pierwszym roku studiów. Początkowo działaliśmy w branży reklamowej - zajmowaliśmy się oklejaniem samochodów, witryn, produkcją plakatów i reklam. Obsługiwaliśmy duże marki, między innymi Tarczyński, IMB, Albę czy EY. Po latach zauważyliśmy jednak, że w branży reklamowej bardzo trudno jest budować wartość wokół jakości i projektowania. Konkurencja była ogromna, a klienci często nie chcieli płacić więcej za wysoką jakość wykonania, legalne oprogramowanie czy dobre materiały. Wall Art początkowo był jedynie dodatkiem do działalności reklamowej. Z czasem okazało się jednak, że dekoracje ścienne mają dużo większy potencjał, a ja sama zdecydowanie lepiej odnajduję się w świecie wnętrz i designu niż reklamy.

Jednak Pani wykształcenie nie jest związane z projektowaniem…

Nie, studiowałam administrację na Wydziale Prawa. To akurat bardzo przydaje się w prowadzeniu firmy. Oczywiście dziś pewnie wybrałabym coś bardziej związanego z projektowaniem wnętrz, ale uważam, że największą wiedzę zdobywa się w praktyce. Dlatego przy rekrutacjach dużo bardziej niż wykształcenie interesują mnie realne umiejętności, doświadczenie i talent.

Karolina Lepczak, CEO Wall Art Zuzanna Szarczyńska
Karolina Lepczak, CEO Wall Art

10 lat spełniają „obietnicę piękna”

Jakie są dalsze plany rozwoju firmy?

Chcemy mocniej rozwijać sprzedaż zagraniczną, choć nadal widzimy ogromny potencjał rynku polskiego. Zatem pewnie pojawi się potrzeba powiększenia naszego zespołu. W ostatnich latach skupiliśmy się przede wszystkim na uporządkowaniu procesów wewnątrz firmy, czyli stworzeniu odpowiednich procedur, wdrożeniu systemów do zarządzania produkcją i zamówieniami oraz automatyzacji sklepu internetowego. Dzięki temu dziś klient może samodzielnie kadrować tapetę pod swoją ścianę, bez konieczności przygotowywania każdej wizualizacji przez grafika. Nadal jednak widzimy duże możliwości rozwoju w obszarze automatyzacji i wykorzystania sztucznej inteligencji.

Wall Art właśnie świętuje 10-lecie działalności. Jak dziś patrzy Pani na tę drogę?

To była ogromna lekcja przedsiębiorczości i pracy z ludźmi. Bardzo ważne są dla mnie wartości, na których budujemy firmę - odpowiedzialność, troska i otwarta komunikacja. Jedną z nich jest odpowiedzialność, czyli to, że faktycznie bierzemy odpowiedzialność za to, co robimy i staramy się, żeby produkt był wysokiej jakości, że klient może się pomylić lub zmienić zdanie. Chcemy, by nasz odbiorca miał poczucie, że naprawdę spełniliśmy naszą „obietnicę piękna”. Dlatego dbamy o cały proces: od projektu i zamówienia, przez pakowanie i wysyłkę, aż po montaż. Szkolimy i certyfikujemy również wykonawców, żeby klienci trafiali do sprawdzonych specjalistów. Wierzę, że rolą przedsiębiorcy jest nie tylko sprzedać produkt, ale też pomóc klientowi uniknąć błędów i zadbać o to, by dobrze wydał swoje pieniądze.

Dziękuję za rozmowę.

Artykuł powstał w ramach cyklu "Biznes stworzony we Wrocławiu".

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama