1. wroclaw.pl
  2. Przedsiębiorczy Wrocław
  3. Aktualności
  4. Bombshe

Od niewielkiej pracowni z trzema maszynami do marki odzieżowej zatrudniającej niemal 20 osób i prowadzącej własną szwalnię we Wrocławiu. W lipcu wrocławska firma Bombshe będzie świętować swoje dziesiąte urodziny. Za marką stoją Katarzyna Heider-Pryjma na i Marcin Pryjma, którzy postanowili zamienić zawodową stabilizację na realizację marzeń.

Reklama

Bombshe to wrocławska marka odzieżowa tworząca ponadczasową garderobę kapsułową dla kobiet. Kolekcje powstają lokalnie, we własnej szwalni firmy we Wrocławiu. W przyszłym miesiącu będzie ona obchodziła swój ważny jubileusz.

– Dziesięć lat temu w maju wzięliśmy ślub, a w lipcu rozpoczęliśmy naszą działalność – wspominają Katarzyna Heider-Pryjma i Marcin Pryjma, właściciele Bombshe.

Od marzeń do własnej marki

Pomysł na stworzenie marki odzieżowej dojrzewał przez lata. Jak przyznaje Katarzyna Heider-Pryjma, fascynacja modą towarzyszyła jej od dzieciństwa.

To było moje marzenie, bo już od dziecka rysowałam godzinami projekty strojów. Ostatnio moja mama wygrzebała moje stare rysunki z całymi seriami projektów, w których motywem przewodnim były postacie z bajek
Katarzyna Heider-Pryjma

Początki nie należały do łatwych. Oboje pracowali na etatach we Wrocławiu, a dodatkowo weekendowo w Warszawie. Przełomowym momentem okazały się wydarzenia związane ze zdrowiem Marcina.

– Jeszcze przed naszym ślubem Marcin dostał udaru mózgu. To był ciężki rok. Gdy doszedł do siebie po kilkumiesięcznej rehabilitacji, stwierdziliśmy, że musimy zacząć realizować nasze marzenia – mówi Katarzyna Heider-Pryjma.

Uznaliśmy, że musimy coś zmienić. Postanowiliśmy zaryzykować i zacząć działać
Marcin Pryjma

Rozwój bez doświadczenia i dotacji

Założyciele Bombshe przyznają, że startowali bez doświadczenia w branży odzieżowej. Pierwsza kolekcja była szyta u podwykonawców w Łodzi i nie spełniła ich oczekiwań.

– Nie tylko opóźniła się o pół roku, ale też zupełnie nam nie wyszła. Szwalnia nie przypilnowała obkurczenia dzianiny i rozmiarówka się rozjechała. Sprzedało się kilka sztuk, część porozdawaliśmy. Wszystko dlatego, że nie mieliśmy ani wiedzy, ani doświadczenia, jakie mamy teraz – wspomina Marcin Pryjma.

Po tej lekcji przedsiębiorcy postanowili stworzyć własne zaplecze produkcyjne.

Uznaliśmy, że nie możemy prowadzić firmy polegając na kimś z zewnątrz. Poprzez naszych znajomych zaczęliśmy szukać krawcowych z polecenia. Mama Marcina użyczyła nam salonu, gdzie wstawiliśmy pierwsze trzy maszyny i mały stół, żeby można było kroić materiał. Chcieliśmy być w 100 proc. samowystarczalni.
Katarzyna Heider-Pryjma

Dziś kolekcje powstają od projektu aż po gotowy produkt we własnej pracowni marki we Wrocławiu. Dzięki temu możliwa jest pełna kontrola nad każdym etapie procesu – od konstrukcji i krojenie materiału po szycie oraz kontrolę jakości.

– Co roku kupowaliśmy kolejne maszyny i sukcesywnie zatrudnialiśmy nowe panie do szycia. Stopniowo rozszerzaliśmy działalność. Nie mieliśmy inwestorów, nie dostawaliśmy żadnych dotacji, ale mieliśmy ogromną motywację i wsparcie całej rodziny. Wszystko rozwijaliśmy krok po kroku. Tak jest do tej pory. Liczy się dla nas przede wszystkim rozwój marki, inwestowanie w zespół i coraz lepsze materiały – podkreśla Marcin Pryjma.

Moda ponad trendami

Bombshe specjalizuje się w odzieży dla kobiet. W kolekcjach dominują klasyczne fasony i stonowane kolory, jak biel, czerń i barwy ziemi. 

Stawiamy na ponadczasowe, klasyczne rzeczy, które mają służyć przez lata, a nie takie, które idą za aktualnymi trendami. Czasami jak już mamy jakiś model sprawdzony i lubiany przez klientki, to zdarza się, że szalejemy troszkę bardziej. Jednak to również na ich prośbę, kiedy wiemy, że mają taką potrzebę
Katarzyna Heider-Pryjma

Dziś około 90 proc. sprzedaży odbywa się przez sklep internetowy. Produkty można jednak kupić także stacjonarnie we Wrocławiu - w butiku przy ul. Wita Stwosza.

– Marzy nam się kolejna lokalizacja, jednak jest to wielka inwestycja, która wymaga też dużo czasu. Na razie przymierzamy się do nowego sklepu w Warszawie, bo tam mamy najwięcej klientów – mówią właściciele.

Kolekcje współtworzone przez klientki

Za większość projektów Bombshe odpowiada Katarzyna Heider-Pryjma jednak inspiracje często płyną bezpośrednio od klientek marki.

– To kobiety w większości aktywne zawodowo – przedsiębiorczynie, specjalistki, prawniczki, menedżerki i często mamy, które szukają jakości, wygody i ubrań łatwych do łączenia w codziennych stylizacjach. Projektując ubrania staramy się patrzeć na życie naszych klientek i odpowiadać na ich realne potrzeby. Stawiamy na szafę kapsułową, w której mniej rzeczy daje więcej możliwości. Staramy się, aby nowe modele można było łączyć z tymi kupionymi kilka sezonów wcześniej. Przez wszystkie lata naszej działalności udało nam się też zbudować grupę naszych klientek w mediach społecznościowych, które często dość skutecznie nam podpowiadają, co byłoby dla nich dobre. Staramy się ich słuchać, bo finalnie to one korzystają z naszych ubrań – podkreśla pani Katarzyna.

W mediach społecznościowych Bombshe promuje także świadome podejście do zakupów – kupowanie mniejszej ilości ubrań, ale za to wysokiej jakości.

Pokazujemy, jak budować garderobę, w której jedno ubranie można wykorzystać na wiele sposobów. Dzięki temu zachęcamy do bardziej świadomych zakupów i lepszego wykorzystania rzeczy, które już mamy Pokazujemy, jak budować garderobę, w której jedno ubranie można wykorzystać na wiele sposobów. Dzięki temu zachęcamy do bardziej świadomych zakupów i lepszego wykorzystania rzeczy, które już mamy.
Katarzyna Heider-Pryjma

Wrocławskie korzenie i polska produkcja

Założyciele marki pochodzą z Wrocławia i właśnie tutaj od A do Z powstają ich kolekcje. Wyjątkiem są swetry produkowane w Pabianicach, ponieważ korzystają z tamtejszych maszyn dziewiarskich.

Bardzo się staramy współpracować głównie z polskimi producentami. Od nici, przez guziki i zamki, aż po kartony. Chcemy wspierać nasz rynek, nawet kosztem tego, że niektóre materiały są droższe. Zawsze było to dla nas ważne
Marcin Pryjma

Dla właścicieli ogromnie istotni są ich pracownicy. 

– Ogromnie cieszy nas to, że mamy taki wspaniały zespół. Widać, że naprawdę im zależy, żeby wszystko było doskonale uszyte. Nawet jeśli nie przyjdziemy do szwalni przez trzy dni, to mamy pełne zaufanie do zespołu, że wszystko będzie w najlepszym porządku. Czuć tę wielką serdeczność. Są naprawdę wspaniali. Również dziewczyny, które pracują w butiku są super pomocne, za co jesteśmy im bardzo wdzięczni – podkreślają właściciele Bombshe.

Odpowiedzialna produkcja na co dzień

– Staramy się prowadzić firmę w sposób odpowiedzialny. Nasza szwalnia korzysta z energii pochodzącej z paneli fotowoltaicznych, a pracujemy na energooszczędnych maszynach. Z resztek materiałów szyjemy między innymi gumki i opaski, dzięki czemu ograniczamy odpady. Nigdy nie niszczyliśmy niesprzedanych ubrań – produkty z drobnymi skazami trafiają na organizowane przez nas sample sale. Nie używamy również plastikowych opakowań do wysyłki zamówień – podkreślają właściciele.

Po 10 latach działalności Bombshe nadal rozwija się w zgodzie ze swoimi wartościami: lokalną produkcją, jakością, świadomym podejściem do mody i bliskimi relacjami z klientkami. To właśnie te elementy mają być fundamentem kolejnych lat działalności wrocławskiej marki.

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama