Czytelnicy kryminałów Krajewskiego lepsi dla zwierząt

Marek Krajewski, autor kryminałów o Eberhardzie Mocku wziął udział w eksperymencie naukowców z Uniwersytetu Wrocławskiego. Udowodnili, że dzięki czytaniu książek wrocławskiego autora ludzie wykazują się większą wrażliwością na los zwierząt.

  • Małpka Kloto była bohaterką sceny, na podstawie której zmierzono empatię czytelników.

    Małpka Kloto była bohaterką sceny, na podstawie której zmierzono empatię czytelników.


Naukowcy z Uniwersytetu Wrocławskiego: dr Wojciech Małecki z Instytutu Filologii Polskiej, prof. Bogusław Pawłowski, kierownik Katedry Antropologii i dr hab. Piotr Sorokowski, dyrektor Instytutu Psychologii przebadali 1833 czytelników. Wyniki eksperymentu opublikowali w grudniu 2016 w naukowym czasopiśmie „Plos One”. 

Poczytny pisarz

- Uczeni od dawna zastanawiają się nad wpływem literatury na moralność – mówi dr Wojciech Małecki, szef zespołu badawczego. – I nie bez przyczyny. Na przykład powieść Anny Sewell „Czarny Książę”, jeden z największych bestsellerów w dziejach, doprowadziła w Wielkiej Brytanii do prawnego zakazu stosowania wobec koni pewnych uprzednio rozpowszechnionych okrutnych praktyk.

Badacze postanowili przeprowadzić tzw. naturalny eksperyment psychologiczny. Potrzebowali do niego ochotników lubiących czytać i poczytnego pisarza. Udało im się namówić do współpracy Marka Krajewskiego. - Pisarz bardzo ceni prof. Pawłowskiego i interesuje się psychologią oraz biologią ewolucyjną. Sam kiedyś był wykładowcą akademickim na Uniwersytecie Wrocławskim i pracował naukowo. Poza tym ma suczkę, która towarzyszy mu na co dzień, również wtedy, kiedy pisze książki – wyjaśnia naukowiec.

Małpka Kloto w eksperymencie

W czasie eksperymentu Marek Krajewski pracował nad powieścią „Władca liczb”. Badacze poprosili go, by umieścił w książce scenę przedstawiającą maltretowanie zwierzęcia. Najprościej było obsadzić w tej roli psa, ale to zwierzę nie pasowało do eksperymentu. Marek Krajewski opisał więc złe traktowanie małpki kapucynki Kloto przez okrutnego tresera.

Na dwa tygodnie przed premierą książki pisarz ogłosił na swoim facebookowym fanpage'u konkurs dla czytelników. W zamian za wypełnienie internetowej ankiety mogli oni przeczytać przedpremierowo fragment książki. Zdecydowały się na to1833 osoby w wieku od 14 do 81 lat. Naukowcy podzielili czytelników na dwie grupy – kontrolną, która czytała neutralny fragment powieści, i eksperymentalną, której przedstawiono scenę dręczenia małpki Kloto.

Wpływ przeczytanego fragmentu na postawę czytelników sprawdzono za pomocą specjalnie przygotowanej ankiety. Znalazły się w niej m.in. pytania o to, czy eksperymenty na zwierzętach są dopuszczalne w przypadku badań nad nowymi lekami.

 - Zawęziliśmy obszar naszych badań do problematyki postaw wobec dobrostanu zwierząt – mówi dr Małecki. – W eksperymencie wykorzystaliśmy specjalny kwestionariusz, który pozwala te postawy zmierzyć.

Lepiej, ale bez rewolucji

Osoby, które przeczytały fragment o złym traktowaniu małpki Kloto, zareagowały zupełnie inaczej niż czytelnicy neutralnego fragmentu. - Ich postawa zmieniła się na bardziej prozwierzęcą, to znaczy stali się bardziej wyczuleni na dobrostan zwierząt w ogóle – tłumaczy dr Małecki.

Dzięki ankiecie wpływ ten można było przedstawić na specjalnie opracowanej skali. - Nie był to  spektakularny efekt. Nie oczekiwaliśmy jednak, że np. po lekturze czytelnicy od razu zaangażują się konkretnie w działalność na rzecz zwierząt – wyjaśnia dr Małecki. Naukowcy udowodnili, że lektura zmieniła nastawienie czytelników do zwierząt, uruchomiła w nich empatię i współczucie.

Zgłoś uwagę