wroclaw.pl strona główna Kulturalny Wrocław – najświeższe wiadomości o kulturze Kultura - strona główna

Infolinia 71 777 7777

26°C Pogoda we Wrocławiu
Ikona powietrza

Jakość powietrza: umiarkowana

Dane z godz. 14:25

wroclaw.pl strona główna

Reklama

  1. wroclaw.pl
  2. Kultura
  3. Aktualności
  4. Wielki show Dawida Podsiadło we Wrocławiu

Tarczyński Arena we Wrocławiu już na kilka godzin przed występem Dawida Podsiadło zaczęła wypełniać się publiką. Ludzie na koncert przejechali nie tylko z Wrocławia i Dolnego Śląska. Pod stadionem spotkaliśmy nawet osoby znad morza, którym nie udało się kupić biletu na koncert w Gdańsku.

– Musieliśmy to zobaczyć i posłuchać. Zapakowaliśmy rano auto i przyjechaliśmy. Po koncercie zostajemy na weekend, aby zwiedzić Wrocław – mówiła przed wejściem na stadion Monika Dubaj, która na koncert przyjechała z chłopakiem.

Koncert przebojów

Dawid rozpoczął koncert od utworu „To co masz Ty!”, potem zaśpiewał „Trofea”. Jednak prawdziwe emocje wybuchły dopiero kiedy zabrzmiało „Nie ma fal”. Publika chętnie odśpiewała cały tekst. Od tego momentu atmosfera nabrała wyższej temperatury i prawie każdą piosenkę cały stadion Tarczyński Arena śpiewał razem. Z tekstem nikt nie miał żadnych problemów, bo większość utworów Dawida Podsiadło przez wiele miesięcy była na pierwszych miejscach radiowych list przebojów.

Na scenie pojawili się również goście. Podsiadło śpiewał „Grandę” wspólnie z Moniką Brodką. Natomiast z Edytą Bartosiewicz i w towarzystwie kilkudziesięciu tysięcy gardeł wykonał kultową piosenkę „Jenny”.

Pełna swoboda i dużo żartów 

Podsiadło, jak zawsze, nie ograniczał się tylko do grania swoich utworów. Często zwracał się do publiczności, opowiadając anegdoty i dzielił się swoimi przeżyciami w filmach puszczanych między piosenkami. Wrocławianie odpowiadali na to z ogromnym entuzjazmem. Artysta miał w tym mnóstwo swobody. Na scenie wiązał buta, zmieniał linie melodyczne swoich utworów, śmiał się i żartował. Opowiadał o psie i zakupach. Nikomu nie przeszkadzało nawet, że pomijał fragmenty tekstów, bo i tak było to odśpiewane przez publiczność. 

Ogień, światło i latające delfiny

Wydarzenie było bardzo dobrze dopracowane technicznie. Całe show rozgrywało się na środku płyty stadionu na zbudowanej scenie 360 stopni, która dawała artyście kontakt z publiką z każdej strony. Scenografia i wizualizacje na telebimach robiły już same w sobie wrażenie. Do tego oświetlenie, lasery i atrakcje, takie jak latające nad głowami delfiny. Było też konfetti i rozgrzewające policzki buchające płomienie. To wszystko rozpalało publiczność do czerwoności.

Dawid Podsiadło przyciągnął na stadion prawdziwe tłumy. Szacuje się, że w imprezie wzięło udział około 60 tysięcy ludzi. Było to wydarzenie z największą frekwencją w historii Tarczyński Arena we Wrocławiu. Po raz kolejny potwierdziło się, że Podsiadło jest jednym z najważniejszych głosów polskiej muzyki pop. Do tego potrafi zupełnie swobodnie, nieraz nawet nieśmiało wywołać ogromne emocje. Do tego wyjątkowe efekty wizualne i dobra organizacja sprawiły, że każdy, kto tam był, z pewnością będzie długo wspominać ten wieczór. 

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama

Powrót na portal wroclaw.pl