Najważniejsze informacje (kliknij, aby przejść)
Pisałam niedawno, że jestem wielką fanką Teatru PO KOLEI i pomysłu wystawiania spektakli, a właściwie minimalistycznych słuchowisk z muzyką na żywo w zabytkowej Sali Sesyjnej Dworca Głównego. – Nie miałam pojęcia, że taki projekt w ogóle istnieje, a jestem zachwycona – mówiła po spektaklu „Wyspa” jedna z Wrocławianek.
Dramaturg i reżyser Tomasz Man zaprezentował w sierpniu na Głównym we Wrocławiu trzy swoje - znakomite zresztą - sztuki:
- „Maszynistę”,
- „Historię pewnej miłości”
- i na koniec „Wyspę”.
Po obejrzeniu całości okazało się, że wszystkie opowiadają o miłości po przejściach, choć każda inaczej.
Sceny z życia małżeńskiego na Głównym
Tomasz Man, podobnie jak Bergman czy Kieślowski, których wrażliwość bardzo mi w tych opowieściach pobrzmiewa, ma wyjątkowy dar. W niezwykle przenikliwy sposób potrafi spojrzeć na nas – współczesnych – i opowiedzieć o najbardziej palących problemach. Rodzinne dramaty, różnice pokoleniowe, depresja, przemijanie, patriarchat, wychowanie dzieci...
A przede wszystkim dojrzała miłość i sceny z życia małżeńskiego. Bez lukru i upiększania. Bo jak opowiada w spektaklu „Wyspa” mąż (grany przez Andrzeja Chyrę), kiedy spotkał swoją przyszłą żonę po raz pierwszy (Maja Ostaszewska), ta „wylała na jego serce wrzątek”, a właściwie zieloną herbatę. Taka właśnie jest w sztukach Mana miłość – bolesna, trudna, ale jednocześnie bardzo silna.
Galeria zdjęć
Atmosfera gęstnieje, napięcie rośnie, emocje buzują, z czasem każde słowo uderza jak młot - w samo serce. Man z mistrzowską precyzją przeprowadza na swoich bohaterach i ich uczuciach wiwisekcję. Rozkłada na czynniki pierwsze. A my mamy wrażenie, jakby mówił o nas samych, naszych bliskich, rodzicach, znajomych...
Trzy krótkie sztuki o miłości po przejściach
W pierwszym „pociągu” sceny letniej Teatru PO KOLEI 13 sierpnia odjechał świetny „Maszynista” z Jackiem Braciakiem i Justyną Szafran. O spektaklu pisaliśmy w tekście poniżej:
Druga była 20 sierpnia „Historia pewnej miłości” z Olgą Sarzyńską i Adamem Woronowiczem – poruszająca opowieść o depresji, która degraduje życie rodziny.
Galeria zdjęć
A na koniec znakomita „Wyspa” z Mają Ostaszewską i Andrzejem Chyrą w roli małżonków, którzy lądują na bezludnej wyspie i „grillują” się nawzajem, żeby sprawdzić, czy jeszcze coś do siebie czują. A może już zapomnieli, że w ogóle się kochali?
Połączenie słuchowiska i performansu z muzyką na żywo
Sztuki Teatru PO KOLEI to połączenie słuchowiska i performansu z muzyką na żywo, którą zaserwował na scenie Paweł Romańczuk z Małych Instrumentów, laureat naszego konkursu 30 Kreatywnych Wrocławia 2025. Muzyka jest tu dopowiedzeniem, działa na wyobraźnię, stopniuje napięcie.
Niezwykła to była „podróż" z Teatrem PO KOLEI. Czekam na więcej.
Galeria zdjęć
Współorganizatorami wydarzenia byli Wydział Kultury UMW, BWA Wrocław i PKP S.A.